Ostatnio w moim salonie fryzjerskim w którym płacę 55 zł za obcięcie włosów nie było terminów więc wyjątkowo zapisałem się do barbera 😄
Wybrałem na booksy znany salon barberski i usługę obcięcia włosów za 90 zł. Strzyżenie trwało prawie godzinę. Już na miejscu dowiedziałem się że barber od paru miesięcy dopiero strzyże bo w tym roku skończył kurs barberski. Koszt - kilkanaście tysięcy złotych. Ostatecznie efekt był okej ale nie sądzę że było
Wybrałem na booksy znany salon barberski i usługę obcięcia włosów za 90 zł. Strzyżenie trwało prawie godzinę. Już na miejscu dowiedziałem się że barber od paru miesięcy dopiero strzyże bo w tym roku skończył kurs barberski. Koszt - kilkanaście tysięcy złotych. Ostatecznie efekt był okej ale nie sądzę że było






















Kiedyś wchodziło się z ulicy poczekało chwile i było ok, a teraz planować strzyżenie dwa dni do przodu.
Do tego właśnie dochodzi coraz większa patetyczność w rutynowych czynnościach "byłem u barbera"
Pozerstwo wychodzące bokiem.
Poszedłem do jakichś wietnamskich barberow (ale nie w budzie za rybami tylko salon w bloku na osiedlu) i wziąłem combo to rzucił gorącym ręcznikiem na oczy. Później z 5 minut mi masował głowę rękami. XD
A ja ma to w dupie w sumie, bo wolę jak zrobią szybciej, niż jak o--------a jakieś harakiri nade mną.
Niestety teraz wszyscy to barberzy i w wawie ciężko znaleźć za