„Istotą dobra jest określony rodzaj rozumnego wyboru. Istotą zła jest rozumny wybór innego rodzaju. Czym są zatem rzeczy zewnętrzne? Są to tylko surowce dla rozumnego wyboru, który przetwarzając je, sam znajduje dobro lub zło. Jak znajduje dobro? Nie przez zachwycanie się surowcami! Jeśli sądy o nich są prawdziwe, nasze wybory są dobre, natomiast jeżeli te sądy są wypaczone, wybory stają się złe”.

— Epiktet, Diatryby, 1.29.1 – 3

INFO chodzi o to,
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • Doceń
@Skaranie-Boskie: Myślę że nietrafnie zinterpretowałeś Epikteta. Finalnie brzmi to jak 'spiritual bypass'. Jeżeli umrze Ci ktoś bliski to jest to dla ciebie neutralne zdarzenie? Okrucieństwo jest neutralnym zdarzeniem?

Dobre, złe i neutralne to etykiety, sposoby, w jakie umysł konceptualizuje doświadczenie. Jeśli więc stoicką praktykę rozumiemy jako zastępowanie etykiety 'złe' etykietą 'neutralne', pojawia się paradoks: sama praktyka etykietowania też jest częścią doświadczenia. Możemy więc zapytać: czy etykietowanie rzeczy jako neutralnych jest
  • Odpowiedz
@szachrai: Wydaje mi się, że interpretujesz nauki Epikteta naukami Buddy, co jest błędem.

Jeżeli umrze Ci ktoś bliski to jest to dla ciebie neutralne zdarzenie? Okrucieństwo jest neutralnym zdarzeniem?


Jakim prawem chcesz wpłynąć na czyjąś śmierć bądź czyjeś
  • Odpowiedz
✨️ Rodzice w Polsce a wypalenie rodzicielskie
Ostatnio na twitterze widziałem jakieś wyniki badań że spora część polskich rodziców doświadcza wypalenia rodzicielskiego. Nie wchodziłem w szczegóły czemu ale generalnie mam wrażenie że w Polsce jest nadopiekuńczość a na zachodzie takie bardziej chłodne wychowanie. Nawet z obserwacji widzę że te matki to non stop skaczą przy tych dzieciach, wszystko podają, robią obok nich i dziecko non stop ma uważać, nigdzie nie wychodzić, nie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: raczej chodzi o to, że rodzice nie mają żadnego wsparcia dziadków i rodziny na co dzień - przez 300000 lat dziecko przez większość doby były w rękach obcych ludzi, a nie matki, a dzisiaj jesteś tym mitycznym "rodzicem na pełen etat". Jak to ma Cię nie wypalać, jeśli nie masz już czasu dla samego siebie, bo dziecko pochłania cały dzień, a potem jeszcze trzeba zrobić pranie i posprzątać dom.
  • Odpowiedz
@WhiskeyIHaze: ale rozumiesz, że to dziecko z 6 klasy podstawówki albo pierwszej gimnazjum? Nie pamiętasz, co miałeś wtedy w głowie? Co odwalali Twoi rówieśnicy?
  • Odpowiedz
  • 1
@Ranger: pamiętam. Robiliśmy wiele głupot ale nikomu nigdy nie wpadł do głowy pomysł przerabiania zdjęć drugiej osoby, żeby wyglądało to na nagie fotki. A jakieś grubsze akcje to i tak się zdarzały tylko wśród dzieciaków pochodzących z patologii.
  • Odpowiedz
✨️ Dlaczego Polki decydują się na późne macierzyństwo?
Czemu polki tak późno zachodzą w ciąże? Czy to nie jest czasem ryzyko dla dziecka? Spaceruje po galerii i widzę czasem babki w ciąży to na oko mają spokojnie pomiędzy 30-40 lat i aż to dziwinie wygląda. Czasami widzę ukrainki mega młode i mają dziecko to ma większy sens bo gdy masz więcej energii to zajmujesz się dzieckiem i potem masz spokój ale posiadanie
  • 44
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

K---a, nie lubie mlodszych ludzi w korpo, na silowni, w ogole z-----e pokolenie z obecnej mlodziezy. wchodzisz do pomieszczenia, mowisz "dzień dobry" - nawet nie podniosa na ciebie wzroku. stoisz przy szafce na silce czy w kuchni - w-------ą się pomiedzy bez slowa, bo sie musza dostac do wlasnej szafki czy po kubek, zadnego "przepraszam" ani "czy mozna". Jak kichnie i powiesz "na zdrowie", to zero żadnego "dziekuje". Nie mowie już o
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wlf16: No generalnie dziwne to. Wiem, że od wieków każde pokolenie narzeka na to młodsze pokolenie, że niewychowane itd. no ale ostatnio sporo mam takich doświadczeń. Na przykład z tydzień temu siedzieliśmy na plaży, obok mnie spadło frisbee, to biorę i odrzucam chłopakowi, które po nie podbiega. I nic. Zero kontaktu, złapał i pobiegł dalej.
Albo w poprzedni weekend, siedzimy u rodziny, bratanek coś tam wspomina, że chodzi na siłownię
  • Odpowiedz
  • 13
@xenux: w sąsiedztwie to z premedytacją już wręcz wołam "dzień dobry sąsiedzie", mieszkam na zamkniętym osiedlu, gdzie codziennie mijam te same twarze. Sami z siebie nic nie mówili, ale od kiedy tak ich wywołuje do tablicy, to sami zaczeli sie witać, a z dwiema osobami już regularnie gadam, co u nich słychać. Wystarczy zacząć, tylko nikt nie zaczyna.
  • Odpowiedz
  • 2
@ja_jesio_ne: 1400-1500?
ciężko będzie być dobrym chrzestnym bo dzieli nas 400km, ale postaram się raz na rok ich odwiedzać.
i liczę że oni też czasem do mnie wpadną...
  • Odpowiedz
Dziś widziałem dziwną sytuację. Jakiś ancymon, na oko nie miał więcej jak 10 lat kłócił się z rodzicami. Widać, że to jakaś pato rodzinka.
W pewnej chwili zebrał melę i opluł starego. No i pomyślałem "dobra, gówniak przesadził i pewnie wezmą go za fraki do domu", ale nie. Stary nie chciał być dłużny i też zebrał melę i opluł gówniaka xD

#patologiazmiasta #dzieci #wychowanie #heheszki
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czytanie dziecku. Mam dość tego cyrku. Jestem zaangażowanym tatą i mam dość tego gówna w książkach dla dzieci. Codziennie czytam mojemu dziecku. Wstaję w nocy, zmieniam pieluchy, bawię się, gotuję, sprzątam. Jestem prawdziwym ojcem, a nie jakimś weekendowym gościem czy jakimś pomocnikiem mamy. I wkur wia mnie to niemiłosiernie, co moje dziecko chłonie z tych popularnych książek.

Przejrzałem sporo tych bestsellerów polecanych przez blogerki. Ojca albo nie ma w ogóle, albo to totalny
chud - Czytanie dziecku. Mam dość tego cyrku. Jestem zaangażowanym tatą i mam dość te...

źródło: IMG_5732

Pobierz

Czy też widzicie taką propagandę anty-ojcowska?

  • Tak 79.3% (46)
  • Nie 20.7% (12)

Oddanych głosów: 58

  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@chud: ale jest lepiej. Albo Franklin. Tam też jest tata zaangażowany

I dla czego, do k---y nędzy, z własnej woli dziecku czytasz Świnkę Peppę? XD
  • Odpowiedz
@pearl_jamik: ja ogólnie tłumacze i staram się by rozwiązywali problemy rozmową ale jak ktoś ich zaczepia czy bije to mają oddawać. Ta piz**ość dzieci wynika chyba teraz z dużej ilości jedynaków nad którymi rodzice chodzą i spełniają każdą zachcianke
  • Odpowiedz
Heja Mirki,

mam dzisiaj konkretną zagwostkę do rozwiązania. Jedna z moich córek lvl 10 chodzi do trzeciej klasy podstawówki. W klasie mam kilku rozrabiaków, często wizytuje ich psycholog. Dzisiaj jeden z nich uderzył moją córkę w twarz z liścia. Ponoć godzinę płakała, to już któraś taka sytuacja. Mieszkam w małej miejscowości, rodziców oczywiście znam osobiście.

Pani psycholog przekazała przez dziecko, abym poinformował rodziców chłopaka o tym zajściu.

Co
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jalop: szkoła, policja, nie wiem, mops? Pociągnij za wszystkie możliwe sznurki. I nie olewaj tej sprawy, nie mów córce, że mądrzejszy ustępuje głupszemu albo żeby nie reagowała, to się znudzą. Ma prawo takiego degenerata strzelić w mordę albo skopać po jajach w ramach obrony. I masz jej bronić, gdyby ktokolwiek się czepiał. Taki bullying może odbić się na psychice na całe życie.
  • Odpowiedz
✨️ Jak wychowanie wpływa na życie?
Myślicie że korelacja pomiędzy zostaniem #przegryw a wychowaniem może być większa niż z wyglądem? Chodzi mi o to, że w praktyce widzę że prawie każdy kto miał normalny dom (np. dwoje rodziców) to ogarnął się w życiu obojętnie jak wyglądał. Z drugiej strony znam wiele osób z rozbitego domu (np. rozwody, brak miłości, patola) i ciężko mówić o udanym życiu, nawet jak mieli warunki
  • 26
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: w moim przypadku nie ma żadnej korelacji.

Wychowałem się w dobrej rodzinie, bez problemów.
Miałem zdrowe dzieciństwo, tu niczego mi nie brakowało, nawet miałem znajomych

Mimo że miałem problemy w szkole to nie byłem gnębiony tak jak wielu przegrywów tutaj, umiałem się w miarę zaadaptować, chociaż szkoła to był stresujący okres w
  • Odpowiedz
@PrzegrywZeWsi: Od kogo dostawałeś pochwały i od kogo się nauczyłeś różnych rzeczy? Mnie ojciec też za dużo nie nauczył, bo częściej darł mordę i przeklinał. Z dziadkiem miałem bardzo dobry kontakt i lubiłem z nim kosić trawę, malować, drobne prace wykonywać koło chaty. Szkoda, że go nie ma już. Mam nadzieje, że tam gdzie jest nie cierpi i jest szczęśliwy. Za dzieciaka chciałem jechać z ojcem na ryby, nauczyć się
  • Odpowiedz
@BlackWarrior:
Pochwały to od przeróżnych ludzi - rówieśnicy, jacyś okoliczni wiejscy kasjerzy którzy mnie trochę lepiej znali, sąsiedzi, ludzie w kołchozach, w których pracowałem etc.

No dobra, z rodziny, to w sumie wyjątkiem był wujek, który się dość mocno odciął od tej części rodziny.
Raz gdy się na niego natknąłem, to tylko powiedział:

"Nieźle chłopie... W takim otoczeniu się wychować i być normalnym człowiekiem? Aż niedowierzam."
  • Odpowiedz
@_Kamil_: chodzi mi o to że dziecko musi mieć swój dom a nie latać co tydzień do innego domy. Nie rodzice się wymieniają bo dziecko, które lata po różnych domach nie ma stabilizacji, to tak samo jak brak jednego z rodziców. Mam dokładnie taki przykład w rodzinie i wiem jaką przykład takie wychowanie - wygodne dla rodziców wpływa na rozwój dziecka. Niech starzy się zmieniają w domu a nie dziecko
  • Odpowiedz