Mięsko „z lokalnej farmy Babci Smith” - bo marketing mówi „lokalne”, a etykieta milczy, że Babcia mieszka w Hiszpanii.
Faktyczny kraj pochodzenia: Hiszpania - ale przecież kto by się czepiał szczegółów?
Cena: premium - bo kupując wspierasz nasze rolnictwo… chociaż w rzeczywistości płacisz za sprytny branding.
Bonus: opakowanie pełne zdjęć sielskich farm i szczęśliwych krów, żebyś poczuł, że jesteś dobrym człowiekiem.



















Firma z Czech, negatywa dales. Przebolej ¯\(ツ)/¯