Albo ochroniarze znają się doskonale z kibolami i przymykają oko, albo są terroryzowani/zastraszani. Ogólnie całe to towarzystwo jest mocno zblatowane.
Żeby to jakoś działało, na każdym meczu musiałbyś mieć jakąś maksymalną obstawę policji. A to nie przejdzie i z powodów prawnych i z powodów "zasobów", to znaczy nie ma ludzi, nie ma pieniędzy na takie ciągłe obstawianie meczów.





















Ale niestety, nikt go jeszcze nie spotkał, żyje tylko w legendzie. To tylko piękna historia przekazywana z ust do ust, w miejskich korkach, na nocnych wyścigach i na parkingach autostrad.
Szybko, ale bezpiecznie!
Przez długi weekend, od piątku przejechałem, głównie po lokalnych drogach jakieś 1000 km. Głównie tereny zabudowane, wąskie lokalne drogi, wioseczki...
Zgadnij, ile patroli widziałem?
I zobacz sobie, jak ogólnie wygląda w takich tunelach po stłuczce, a jak po grubszym wypadku.
To stan umysłu. Widać, że fizyki w szkole nie było zbyt dużo, a jak jakieś zajęcia były to albo uciekali albo nauczyciel słaby ;)
"15 lat driftuje, robimy loty przez miasto co noc, ostra selekcja i nic nigdy się jeszcze nie stało" i
Przecież wszyscy wiedzą o licznych patrolach obywatelskich, które przy każdej okazji skrycie dolewają kierowcom a-----l do napoi.
A jak nie ma okazji i nie uda się po cichu, to przemocą leją wódkę, prosto do dziuba.
Niektórzy z takich kierowców są już tak postępowi, że na wszelki wypadek ignorują prawie wszystkie ograniczenia prędkości, a przy okazji część innych przepisów. Zapewne też są bez sensu.
Bo zmusili mnie, żebym wsiadł za kierownicę, zmusili, żebym wcześniej wypił. Cały świat przeciwko mnie.
Myślenie na poziomie przedszkolaka. Ale jak coś powiesz takiemu, to obraza: ja to jestem super kierowcą, ja wiem lepiej.
Właśnie wczoraj taki mistrz na wąskiej osiedlowej drodze (w dodatku
A pełno tu takich co to szybko, ale bezpiecznie, ograniczenia są bez sensu, tresują nas,