Czy możecie wyjaśnić mi, dlaczego okłamujemy dzieci?

Dlaczego uczymy je świata innego, niż jest?

Dlaczego wmawiamy im głupoty, o tym, że należy dbać o dobro wspólne, a jeśli nie dbać, to przynajmniej go nie niszczyć i je szanować?

Dlaczego okłamujemy je, że należy szanować cudzą pracę?

No i na koniec - dlaczego rościmy sobie prawo do bycia dla nich wzorami i autorytetami? Co to za głupota, że "dorosłych trzeba słuchać", która pada
@Kajetan8: Rozumiem o co Ci chodzi, ale nie jestem na tyle into pedagogika i psychologia rodzinna, żeby szukać aktualnych badań na ten temat - nie wiem nawet czy coś takiego da się w pełni udowodnić. Chyba nie do końca bez przyczyny kuce lubią kwestionować te dziedziny jako nauki;) Mogę Ci zaoferować jedynie dowód anegdotyczny ze swojej osoby i trochę obserwacji z podwórka. Klapsy nie dawały mi nigdy poczucia pokory i postanowienia
Aż prychłem herbatą. :-P
W przedszkolu w Novigradzie (na Okrawkach) trafiłem na dwie dziewczynki bawiące się w deklamowanie wierszyka.
Jedno zaczynało zdanie, drugie kończyło.

Straż świątynna na ulicy... Bije maga po potylicy.
Czy go zbije, czy zabije... Krew pociekła mu na szyję.
Jeszcze prycha, jeszcze dycha... Strażnik kopie go po kichach.
Raz, dwa trzy... Oczy maga zamkniesz... Ty!

Co by nie mówić, genialnych copywriterów zatrudnili do Wieśka.
Sam pamiętam lekturę z podstawówki,
źródło: comment_S8dNhGiX90KfgeiLplrT9OsCoCSbTZ5C.jpg
Witam mirkujących,

Mam duże problemy z synem (12 lvl), który prawdopodobnie wszedł w najcięższą fazę buntu młodzieńczego, za nic ma szkołę i wszelkie autorytety w tym mnie.
Wobec mnie jest okrutny, zlewa mnie totalnie jakby mnie nie było, śmieje się ze mnie gdy go o coś proszę, poniża mnie przy znajomych, nie wraca do domu o wyznaczonych przeze mnie godzinach.

Próbowałem już chyba wszystkiego żeby do niego dotrzeć: rozmowy, prośby, groźby, mediacje,
Rozumiem rekrutacje do pracy czy na studia. Rozumiem nawet rekrutacje do liceum, czy nawet o zgrozo gimbazy. Ale rekrutacje do przedszkola? Kamon...

Ok, pewnie powiecie. No luz, jakoś przecież te dzieci trzeba zarejestrować, żeby nie było syfu i malarii w dokumentach. Też tak mówiłem, aż nie zobaczyłem warunków rekrutacji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Największe szanse na załapanie się ma: niepełnosprawne dziecko z wielodzietnej rodziny wychowywane przez samotną matkę
Mam nadzieję, że z PiSem będzie lepiej.


@gonzollo: XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDd
1. Kumpela z mężem idą na imprezę i nie mają z kim zostawić dzieciaków
2. Mój #rozowy na targach
3. Ja mam wolny wieczór więc zgłaszam się na ochotnika aby się nimi zaopiekować
4. Dzieciaki dostały pod choinkę WIELKI TV wraz z najnowszym #xbox oraz #kinect
5. #konsole to jest to!!!
6. Najstarszy dzieciak ma z 10 lat więc będziemy grać cały wieczór ( ͡° ͜ʖ ͡°)
7.
@pawelwow1: Ja się z bratankiem bawię w chowanego. Wygląda to mniej więcej tak: ja odliczam do zera, on się chowa. Gdy mówię "uwaga szukam" on wyskakuje i mówi "haha, tu się schowałem". Później się zamieniamy, on liczy, ja się chowam. Problem jest tylko taki, że ja się na prawdę chowam (wychodzę do drugiego pokoju, staję za drzwiami, etc.). Bratanek mówi "szukam" rozgląda się wokół i mówi "nie ma wujka ( ͡