Od jakiegoś czasu mam nawrót nałogu alkoholowego. Próbuje zapijać traumy, ale wiadomo do czego to prowadzi.
Robię okresy abstynencji, ale przychodzi głód alkoholowy, którego nie tyle nie potrafię powstrzymać, co nie mam hamulca ("wszystko jest dobrze, wypije tylko dziś i wcale nie skończy się to cugiem" - co nie jest prawdą). Zauważyłem jednak, że odkąd pamiętam chroni mnie strach przed konsekwencjami i cierpieniem. Myślę nad #anticol w formie tabletek. Wiem
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jakie macie doświadczenia?

@robert-kuzba: zaskakująco pozytywne, też tkwiłem w podobnym stanie po trudnym przeżyciu. Anticol daje mi pewnego rodzaju spokój, gdy wiem że nie mogę głód tak nie męczy ale to tylko uniki. Z traumą trzeba się zmierzyć na terapii
  • Odpowiedz
Chyba nie pasuje do obecnego spoleczenstwa.
Jak jade w odwiedziny do rodziny czy znajomych to ok mam telefon przy sobie jak by cos z pracy bylo.
Ale mam go w kurtce, i nie dotykam nie uzywam,

Tymczasem jak mnie brat odwiedza albo siostra,jej dzieci to ok pogadamy chwile, pobawie sie z dziecmi, a siostra lub brat pokazuja mi jakies tiktoki, filmy na telefonie,albo sami cos co kilka minut sprawdzaja na tych telefonach.
Albo daje bratu
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@adamsowaanon: tak, należę. ja mieszkam w super wsi. Dużo dzieci.
Dzieci chodzą na farmę, gdzie uczą się rolnictwa.
Dużo zajęć dla dzieci, harcerstwo, kluby modelowe, kluby lego, szkoły ogrodnicze, organizują grupowe jazdy rowerowe co jakiś czas.
Jeszcze wszystkiego nie rozpracowałam, ale się nie nudzimy.
A w tym roku sąsiednia wieś obchodzi 100lecie Kubusia Puchatka.
  • Odpowiedz