Mam wrażenie, że terapeuci i psychiatrzy mnie nie rozumieją
Mowie ze mam anhedonie. Że czuje sie znieczulony. Że nic nie sprawia przyjemności. A oni mówią idź zjeść cos dobrego, spotkaj sie ze znajomymi, pouprawiaj sport. Robię to i dalej nie przynosi przyjemności. Wtedy lekarze i terapeuci dają kolejne g---o warte rady. Czuję się, jakbym miał coś nieodwracalnie zepsute w ciele, co blokuje mi przyjemność. Już nawet nikotyna, a-----l i zioło na mnie
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@andrzej-tata-000000: Normalka. Mój mi mówił, żebym zaczął podróżować, więc tak zrobiłem. Poleciałem na Krete sam, ale chujnia była. Sam jak palec nic nie cieszyło, chciałem wracać. Drugi raz na Malcie ale już z kimś to było trochę lepiej bo nie musiałem się tak stresować i ogarniać wszystkiego. Mogłem z kimś pogadać, ale i tak miałem anhedonie. Tego się chyba nie da wyleczyć lekami i lekarze to wiedza. No i ja
  • Odpowiedz
Dezadaptacyjne marzycielstwo lub zjawisko nieadaptacyjnego marzenia na jawie (ang. maladaptive daydreaming) – nadmierna i kompulsywna aktywność fantazjowania, która zaburza lub całkiem zastępuje interakcje międzyludzkie. Cechuje się również negatywnym wpływem na funkcjonowanie akademickie, interpersonalne lub zawodowe[1]. Osoby dotknięte tym schorzeniem, potrafią spędzać długie godziny na wymyślaniu złożonych i fantazyjnych marzeń dziennych. Towarzyszące im przy tym ruchy, utrudniają czynny udział w życiu codziennym

#psychologia #depresja #anhedonia #adhd
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czasami po weekendzie, gdy nie mam kontaktu z ludźmi myślę sobie, że może jednak jestem bardziej ekstrawertyczny, niż mi się to całe życie wydawało. Czuję się nieco przygnębiony i samotny, szczególnie jak tak wyjrzę w niedzielę wieczur za okno, paląc szluga i słyszę te wszystkie przesuwające się samochody w oddali i dźwięk życia.
Coś tam się dzieje, każdy ma swoje sprawy, inni się spotykają i bawią, a ja sobie tu siedzę w
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@NzeroZeroB: Trochę uświadomiłem sobie jak ta pandemia i ogólnie brak interackcji ze znajomymi, musiała działać na tych wszystkich oskarków i julki co tak rzekomo popadali w depresję po lockdownie. Całe życie dynamicznie, ze znajomymi na co dzień, nie za dużo pod kopułką to nie znają mechanizmów jak na to zaradzić i z czego to się bierze, więc tak ich to mogło przygnębić.
  • Odpowiedz
Nawet spróbowałem pierwszy raz w życiu wyjścia do kawiarni z książką, żeby lepiej mi poszło to czytanie, ale nie starczyło motywacji. Pierwsze 40/50 stron, które udało się przerobić było ciekawe i przyjemne. A Ty co czytasz?
WARKUTONU - Nawet spróbowałem pierwszy raz w życiu wyjścia do kawiarni z książką, żeb...

źródło: 1000018677

Pobierz
  • Odpowiedz
Chyba mam wypalone receptory w mózgu i ciele. Nic nie sprawia mi przyjemności. Nie pamiętam kiedy ostatni raz bylem szczesliwy. Biore leki od piguły na depresje i adhd i lęki. Chodze na silownie. Zdrowio sie odzywiam i spie 8h. O czyms zapomnialem w planie naprawczym? Probowalem kilku terapii ale to nic nie daje.
Mam po prostu sie pogodzić z tym ze nie bede nigdy szczesliwy i skupic sie na innych aspektach życia?
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Co mam zrobić żeby mieć więcej chęci i energii w życiu?
Chodze na silownie 4x w tygodniu, dbam o nawodnienie, zdrowa dieta, sen 8h, suplementow duzo, badania krwi w normie (morfologia, tarczyca. Wątroba, no moze SHBG mam podwyzszone troche, teść wysoko). Wychodze na swieze powietrze codziennie. Musze się zmuszać do wszystkiego. Nie mam w głowie w ogóle myśli w stylu "ale bym chętnie" np. pobiegał albo pograł na kompie. Probowalem terapii roznych
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach