Znowu do Was przychodzę z pytaniem... co na skurce? U mnie dzisiaj wleciał ten bad boy. Nie przepadam za tym zapachem i tylko dlatego go sobie dzisiaj wyciągnąłem z czeluści mojej szuflady, gdzie lądują perfumy zapomniane.
Kupiłem je na samym początku mojej perfumowej przygody, gdy patrząc na Hugo Bossa myślałem: PRESTIŻ. Samo "Energise" też mocno przyczyniło się do tego zakupu, bo myślałem, że tego właśnie szukam w perfumach: energii, wigoru, witalności, TESTOSTERONU.
A
Kupiłem je na samym początku mojej perfumowej przygody, gdy patrząc na Hugo Bossa myślałem: PRESTIŻ. Samo "Energise" też mocno przyczyniło się do tego zakupu, bo myślałem, że tego właśnie szukam w perfumach: energii, wigoru, witalności, TESTOSTERONU.
A








źródło: z
Pobierz@markaron: pod względem stylu "kolonialskiego", jakości, parametrów to powiedziałbym że tak. Sam zapach oczywiście jest ich oryginalny zdaje się. Faktycznie czuć werbenę, jej ziołową świeżość. Ja najbardziej werbenę kojarzę z Green Irish Tweed więc zapach ma takie kolońskie, nieco retro ale pozytywnie retro asocjacje zapachowe.
@czarny_piotrus: no teraz też czuję się zachęcony by coś