nie wiem do konca co mi jest, ale problemy psychiczne mam w zasadzie od zawsze, a tak dokokszone od ok. 10 lat i sie to z pewnymi boczniakami i krotkimi lepszymi okresami stale pogarsza. na papierze nie mam w zyciu aktualnie bardzo zle:
1) mam mieszkanie bez krechy,
2) partnerke,
3) jakies tam oszczednosci pozwalajace w razie w moc nie pracowac przez pare lat,
4) relatywnie dobrze platna praca (kilkanascie k netto), aczkolwiek
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Rozstaliśmy się już dawno, nie potrafimy odpuścić, fantazjuję o powrocie, a gdy ona cos proponuję wzbraniam się, czuję że zmuszam do kontaktu i uciekam przed kolejnymi krokami prowadzącymi do związku.

Po tygodniu razem - bardzo quality time, wróciłem do swojej kawalerki z ulgą, budziłem się w nocy zlany potem, nad ranem czułem mdłości. Regenerowałem się tydzień. Wszystkie mysli wirują wokół tego, zawalam pracę. Bez przerwy szukam pomysłu, jak mam siebie uleczyć, jak
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Terapeuci nie zadawali takich pytań jak @moll? Ja tu widzę silny lęk przed bliskością i jej oczekiwaniami. Mieszkaliście wcześniej razem? Wiesz, że to i małżeństwo wcale nie są koniecznością? Są ludzie, którzy potrzebują odosobnienia i czasu dla siebie, i oni też dobierają się w pary. Czy ona chciała sformalizować związek?

Zamiast się oświadczać pod wpływem impulsu (nie rób tego XD) po prostu szczerze z nią porozmawiaj, o swoich uczuciach i
  • Odpowiedz
Kontekst: byłem przegrywem przez większość życia. Dziewczyny dawały sygnały, a ja stałem jak słup i analizowałem czy na pewno o mnie chodzi


@szary_piksel: Toś teraz doje[ ]bał. Ty nic nie wiesz o przegrywie, gdy ludzie - w tym płeć przeciwna - traktuje Cię jak śmiecia.
  • Odpowiedz
@szary_piksel: żeby nie było: dobrze robisz i cieszę się że ci wychodzi - ale pozycjonowanie siebie jako przegrywa to takie trochę XD.
Jakbyś poszedł na paraolimpiadę i wygrał dajmy na to bieg ludzi z jedną nogą
  • Odpowiedz
@Wykponik2137: Niech femoidy teraz to przeczytają, jak wygląda prawdziwy przegryw. I to tu, na tagu.
Te wasze damskie przegrywy wymyślacie tylko dla atencji. Prawda jest taka że ponad 99% femoidów może wyjść z tych swoich "przegrywów" kiedy tylko chce i bez żadnego wysiłku. Wystarczy że się ma cipę.
  • Odpowiedz
@Wykponik2137: Jako kolektyw farmaceutyczno-psychologiczny dziękujemy za korzystanie z naszych produktów i usług. Na pewno jest poprawa, tylko jeszcze nie widzisz efektów =)
Powinieneś spróbować jeszcze raz, innych specjalista, nowa recepta na leki, inna dawka. Możliwe że terapie z których korzystałeś były niedostosowane do ciebie. Mamy teraz jeszcze lepsze rozwiązania, niestety kosztują trochę więcej. Ale nie martw się, mogę cię skontaktować z naszą doradczynią kredytową, która na pewno załatwi dla ciebie
  • Odpowiedz
Patrzę czasem na niektóre kobiety, ładna d--a, bardzo ładna figura, mega fit... człowiek się nawet zastanawia czy nie podbić żeby zagadać.
Po chwili kobieta odwraca się, patrzę na twarz i wszystkiego się odechciewa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ja bym się nie skusił, ale pewnie wiele facetów by się skusiło - więc raczej kobiecy przegryw nie istnieje.

Jednak nachodzi mnie refleksja - zauważyłem tę kobietę tylko i wyłącznie przez to, że o siebie zadbała, chodzi
  • 36
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@szary_piksel: faceci są bardziej świadomi faktu, że są brzydcy. Kobiety mają znacznie bardziej zawyżoną samoocenę. Faceci, którzy są albo myślą, że są nieatrakcyjny rzadko wychodzą do ludzi, bo po prostu się wstydzą i wiedzą, że nie dostaną taryfy ulgowej w kontaktach społecznych. Kobiety, szczególnie młodsze, jeszcze nie babcie zawsze są milej przyjmowane i lepiej akceptowane więc chętniej wychodzą i się asymilują. Do baby nawet brzydkiej zawsze ktoś podbije, do faceta
  • Odpowiedz
@Tired_: Trzeba chcieć, ja sie nie zgadzam. Trzeba miec cos w zyciu bardziej wartościowego od cpania, żeby wygrać tą walkę. Mało kto rzuca nałogi bo sie zmusil wystarczajaco, poprostu niektorzy ludzie mają coś w zyciu dla ktorego warto walczyc. Wiele cpunow tego nie posiada i to wogole jeden z powodów dla ktorych wpadają w to gowno. Ale proba wyjscia z dobrym psychiatra i moze psychologiem pomogłoby niektorym znalezc ten sens.
  • Odpowiedz
Najlepsze jest to, że jeszcze kilka miesięcy temu myślałem, że nie jestem przystojny (patrząc na siebie mówiłem to sobie, ale w to nie wierzyłem), szukałem potwierdzenia gdziekolwiek. Teraz jak już to trochę przepracowałem to nagle znajomi mówią, że jestem "najprzystojniejszy w grupie" albo że w ogóle jestem przystojny (co dla mnie nie było wcześniej takie oczywiste). Trochę niekomfortowe, bo nie lubię się porównywać lub być "lepszym" kosztem innych (nawet jak sami się
  • 32
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@thetrumpist-: po 3 mies zaczniesz czuć się lepiej, będą wzloty i upadki w psychice, ale im dłużej trzeźwy, tym stan będzie się poprawiał. Tu 1,5 roku trzeźwości i serio jest lepiej! Trzymaj się tam ()
  • Odpowiedz