Mam takie przemyślenie o sobie, podzielę się bo może ktoś czuje podobnie.
Myślę o sobie, o samotności, którą często odczuwam, o niesprawiedliwości i życiu „samej, samodzielnej”. Zastanawiam się dlaczego jestem sama, dlaczego cały czas czuję jakbym miała walczyć.
Miałam trochę mental breakdnown bo za leki na niedobór żelaza zapłaciłam ponad 300zł, do tego nie zdążyłam na autobus i plecak mi się popsuł.
Jednak prawda

















Nie zmienisz siebie poki nie poczujesz bolu odpowiednio silnego, aby wyjsc poza strefe komfortu. C-------o komfortu, ale znanego. Nie p--------e, ze wszystko jest zdefiniowane. Mozecie zmienic wiele, ale tylko w sobie. Zaczynajac od powyzszych wlasnych ograniczen. Z takim podejsciem tylko przyciagacie wszystko co najgorsze.
To czego obecnie ludziom brakuje to kontakt z innymi, ktorzy dadza ci kopa lub pociagna do gory. Odrobine