28 lvl here, a w rodzinie nie potrafią pojąć, że jestem samotnikiem, który żyje i umrze na posterunku #samotnosc
Jestem aseksualny, aspołeczny, mam bordo na wykopie i jestem nałogowym graczem.
Żyje po swojemu i niepotrzebna mi #plodnajulka oraz potomstwo. Rozumiem teksty typu: "odwidzi ci się" gdy miałem 15 lat.
Ale zbliżam się do 30 lvl, mam coraz mniej włosów na głowie, coraz bardziej stabilny charakter i podejście do życia.
Nie sądze, aby za 2-3 lata nagle poczuł samczy pociąg do kobiet, które traktuje tak samo normalnie jak facetów.
Oczywiście,
Jestem aseksualny, aspołeczny, mam bordo na wykopie i jestem nałogowym graczem.
Żyje po swojemu i niepotrzebna mi #plodnajulka oraz potomstwo. Rozumiem teksty typu: "odwidzi ci się" gdy miałem 15 lat.
Ale zbliżam się do 30 lvl, mam coraz mniej włosów na głowie, coraz bardziej stabilny charakter i podejście do życia.
Nie sądze, aby za 2-3 lata nagle poczuł samczy pociąg do kobiet, które traktuje tak samo normalnie jak facetów.
Oczywiście,
































Jednym z większych mitów jest to, że o kobietę należy walczyć. Ja tak zostałem wychowany że powinienem walczyć o kobietę, którą pokocham (filmy, literatura, wyobrażenia utrwalane w młodości przez rodzinę). A dzisiaj propagowany przez media i socjologię/psychologię itp jest pogląd, że "nie" znaczy nie. I dotyczy to nie tylko braku chęci na s--s, ale także na akceptowanie "zalotów". Jak zaczniesz pokazywać kobiecie, że ci zależy bardzo na niej i to właśnie na niej, masz sporą szansę (a raczej ryzyko) wpadnięcia w kategorię stalkera. Oczywiście prawdziwy stalking potępiam, to coś strasznego, co może zrujnować ofierze życie. Ale sens mojej wypowiedzi jest taki, że dziś mężczyzna nie powinien walczyć o kobietę, gdy ta okazuje mu neutralność lub gotowość do co najwyżej koleżeństwa., podczas gdy miliony mężczyzn wychowano nie tak znowu dawno w przekonaniach, że taka walka (pokazywanie, że zależy ci na kimś naprawdę, przełamywanie początkowej niechęci do bliższej relacji) jest czymś normalnym a nawet pożądanym. Podsumowując, mężczyzna współczesny ma mętlik w głowie. I spory problem, by udowodnić koleżance np. z pracy czy ze studiów, że masz wobec niej naprawdę poważne zamiary. Na dobrą sprawę "podrywana" kobieta dzisiaj nie wie, czy ktoś ją zaprasza na kawę/randkę bo chce zamoczyć, czy też, bo się zakochał. a zakochanie się w koleżance zamiast jako coś romantycznego, może być uznane za coś creepy, bo te standardy tak się pozmieniały, że dzisiaj króluje powierzchowność... Ten, który się zakochał nie dostanie większej szansy niż ten, który chce zamoczyć, bo ten, który się zakochał nie ma jak się wyróżnić na tle r.u.chaczy. Gdy okażesz za wcześnie prawdziwe uczucia, będziesz cringe, creepy, dangerous a nie Romeo z Szekspira... (no chyba, że wyglądasz jak chad). Dasz kwiaty, a kobieta zamiast się wzruszyć, tylko się wku.r.w.i. To, że kobiece media lansują FWB zamiast rodziny, też nie pomaga. Kiedyś kobieta miała kilku adoratorów i wybierała jednego w domyśle na całe życie. Dzisiaj może mieć kilkuset na tinderze czy badoo w parę dni. Ten fakt sam w sobie promuje powierzchowność relacji międzyludzkich. Rady sprzed lat dziś nie działają albo są kontrproduktywne. #zwiazki #logikarozowychpaskow #milosc #redpill #samotnosc #psychologia
────────
@mirko_anonim: nie tylko faceci mają mętlik. Takie życie.
Mimo jestem zdania, że warto próbować ale bez popadania w skrajność.