Patrzę czasem na niektóre kobiety, ładna d--a, bardzo ładna figura, mega fit... człowiek się nawet zastanawia czy nie podbić żeby zagadać.
Po chwili kobieta odwraca się, patrzę na twarz i wszystkiego się odechciewa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ja bym się nie skusił, ale pewnie wiele facetów by się skusiło - więc raczej kobiecy przegryw nie istnieje.

Jednak nachodzi mnie refleksja - zauważyłem tę kobietę tylko i wyłącznie przez to, że o siebie zadbała, chodzi
  • 36
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@szary_piksel: faceci są bardziej świadomi faktu, że są brzydcy. Kobiety mają znacznie bardziej zawyżoną samoocenę. Faceci, którzy są albo myślą, że są nieatrakcyjny rzadko wychodzą do ludzi, bo po prostu się wstydzą i wiedzą, że nie dostaną taryfy ulgowej w kontaktach społecznych. Kobiety, szczególnie młodsze, jeszcze nie babcie zawsze są milej przyjmowane i lepiej akceptowane więc chętniej wychodzą i się asymilują. Do baby nawet brzydkiej zawsze ktoś podbije, do faceta
  • Odpowiedz
@Potezny_Mazur: problemu by nie bylo gdbysmy nie odpi3rdolili takiej padaki ze od populacji powiązaliśmy system emerytalny i za chwile garstka ludzi będzie zapi3rdalala na rzesze starych dziadów, nie będzie lekarzy, ludzi do roboty, do usług, do remontów, do utrzymania infrastruktury, a będzie od chvja nicnierobiacych dziadów co będą po wszystko łapę wyciągali.

gdyby nie to to byśmy lache na nich wyłożyli i chvj, ale niestety przy zusie trzeba będzie na
  • Odpowiedz
@pysznewpierdalator: ale czym ty się przejmujesz? Państwo/system jebnie i się nie pozbiera to kwestia czasu martw się o siebie i o bliskich a elity za to odpowiedzialne j---ć, my jakbyśmy z----------i jak to mówił Morawiecki za miskę ryżu to i tak im będzie mało
  • Odpowiedz
Najlepsze jest to, że jeszcze kilka miesięcy temu myślałem, że nie jestem przystojny (patrząc na siebie mówiłem to sobie, ale w to nie wierzyłem), szukałem potwierdzenia gdziekolwiek. Teraz jak już to trochę przepracowałem to nagle znajomi mówią, że jestem "najprzystojniejszy w grupie" albo że w ogóle jestem przystojny (co dla mnie nie było wcześniej takie oczywiste). Trochę niekomfortowe, bo nie lubię się porównywać lub być "lepszym" kosztem innych (nawet jak sami się
  • 32
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

A więc połkneliście blackpyla i nie stanął wam w gardle okrakiem. Jaką drogę wybieracie?

Cope or rope or hope or dope or mope

GENY TO WSZYSTKO

GENY

Jaka drogą po poznaniu blackipilla?

  • COPE - zmienię charakter i będę jakaś miał 4.6% (4)
  • ROPE - lina owadobójcza tu i teraz 10.3% (9)
  • HOPE - jeszcze tylko trening kasa pasek i bd moja 12.6% (11)
  • DOPE - walisz dopy codziennie/odurzasz się 20.7% (18)
  • MOPE - pograzasz się w smutku/żalu przed kakuterem 51.7% (45)

Oddanych głosów: 87

  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mam taką supermoc, że dziewczyna może mi machać flagami, puszczać fajerwerki i trzymać neon "PODOBASZ MI SIĘ", a ja i tak pomyślę "pewnie nie o mnie chodzi".

Ostatnio odkryłem skąd to mam: mama mnie jednego dnia przytulała, drugiego krzyczała, więc mój mózg w wieku 5 lat stwierdził "stary, nie opłaca się, stój w miejscu i się nie ruszaj".

A potem jak na złość życie dorzucało kolejne rzeczy: zmiany na ciele, logopeda, łobuz w gimnazjum,
  • 49
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 4
@Johnny_chad: podejrzewałem to, ale z aspergerem bym nie miał intuicji, że to o mnie chodzi ( ͡° ͜ʖ ͡°) Kontakty społeczne by nadal sprawiały trudność, trudno byłoby wykorzystywać umiejętności poznane w X do robienia czynności w całkowicie innej dziedzinie, i takie tam
  • Odpowiedz
Oskarki żyją na easy live mode...

Siadam w galerii, w pobliżu jakiś małolat, miejsce trochę przypadkowe, bo gdzie indziej nie było miejsca.

Po jakimś czasie nudzi mi się przy laptopie, patrzę jak AI kodzi i czekam na efekt, więc rozejrzałem się co ciekawego ludzie robią w galerii:
1. tu małolaty coś ze sobą gadają
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@gorobei: nie pozwalam sobie dopuścić do głowy myśli:
1. jestem wystarczająco przystojny, aby same typiary się mną interesowały
2. interesują się mną małolaty pomimo różnicy wieku 8 lat
  • Odpowiedz
W dzieciństwie obcując z innymi ludźmi nabawiłem się lęków, większość późniejszego życia się one tylko nawarstwiały - uniemożliwiając mi przeżywanie życia, jak reszta społeczeństwa.

Wcale nie pochodzę z biednego domu, patologii też u mnie dużej nie było. Znam ludzi, którzy zdecydowanie mieli gorsze doświadczenia, ale jednak nigdy nie byli odrzucani przez społeczeństwo, w którym funkcjonowali, potrafili się zaklimatyzować, znaleźć przyjaciół, a nawet pracę.

U mnie lęki były na tyle duże, że jakakolwiek interakcja z
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@szary_piksel: jeśli to nie bait, to warto poczytać o teorii stylów przywiazania i o terapii schematów. Zaraz mnie tu wrogowie psychologii zjadą, ale czasami nie widzimy pewnych niezdrowych schematów, które nie jako nam sa programowane w dzieciństwie (głownie przez rodziców, jak i innych ludzi, z którymi obsujemy w dzieciństwie). Niestety te nasze nieprawdziwe przekonania o sobie ciągną się za nami latamii i przez co sami sabotujemy się później w doroslym
  • Odpowiedz
  • 2
@karokrakow: nie, to nie bait, kiedyś miałem już jedno podejście do opisania mojej historii tutaj: https://wykop.pl/ludzie/pamietnik_przegrywa, ale ostatecznie odpuściłem temat. Teraz stwierdziłem, że wrócę do tego, bo doświadczałem i doświadczam cały czas w życiu niesamowitych rzeczy, których do tej pory nie byłem nigdy w stanie "złapać". Dopiero ostatnio zagłębiając się powierzchownie w "terapię schematów" przy okazji mojej terapii CBT - przeszedłem przemianę. I teraz można powiedzieć, że jestem innym człowiekiem.
  • Odpowiedz