Bo wszystko.... Wszystko ma swój czas. Faktycznie jest to pewnego rodzaju dramat lub jak kiedyś pewien ktoś powiedział "serial z możliwością modyfikacji fabuły", i... postaci. W istocie odmęty szaleństwa i skrajnej obsesji.
@Slowarc: Mylisz skutek z przyczyną. Od roku przed tym co opisałeś byłem szkalowany, nie przez wszystkich oczywiście tylko przez część. Mylone były fakty i powtarzane kłamstwa na mój temat czy moich historii, były wypaczane i powtarzane 100 razy przez trolli. Była to nienawiść for fun. Wpisy ze zdjęciami były zemstą i pstryczkiem w nos skierowaną do nich, a nie wszystkich. Druga sprawa to to że związki na tagu są obecnie
@moja-walka: Bo jestem za biedny by tam się osiedlić i żyć. Tutaj zapuściłem już swoje korzenie. Tu się urodziłem i tutaj zdechnę, oby czym prędzej. Co do pogody, lata tu właściwie nie ma, jest ciemno i upałów brak, prócz kilku dni przedtem.
Ból, cierpienie, strata, są jak kolejne kamienie którymi jest wybrukowane moje piekło. Na przestrzeni lat tworzą filary wspomnień i scen zamrożonych w czasie. Krajobraz tysięcy kamiennych filarów żałosnego życia, filarów piekła. Są niczym cegiełki bydynku czy muru. Po latach ich nagromadzenie osiąga punkt krytyczny, nie ma już ani siły ani miejsca na kolejne. Ostatecznie wystarczy jedna cegiełka za dużo by wszystko runęło, ten jeden kamień cierpienia zbyt ciężki do uniesienia. Wtedy następuje
@walokid: Konceptów z zasady nie da się potwierdzić ani zaprzeczyć, bo to wiara lub jej brak. Kiedyś pisałem, że nurt gnostycyzmu do mnie trafia najbardziej. A żebyś wiedział, że bym się zdziwił, trudno sobie wyobrazić gorsze miejsce.
@walokid: To już bardzo długa dyskusja by się wywiązała, gdybym chciał opisywać swój system wiary czy przekonań. W skrócie, jeden wydaje mi się bardziej prawdopodobny niż drugi, przez własne doświadczenia życiowe czy jakieś wydarzenia które miały miejsce. To one kreują zwykle wiarę i przekonania.
Prawdziwe piekło jest zimne, jest ciemne, jest wypełnione pustką. Bolesnymi wspomnieniami obróconymi w czarne, milczące głazy rozpaczy. Każdy jeden z nich to oddzielny ból przeszłości, to oddzielna klatka z filmu męczarni życia zamrożona w miejscu na wieczność. Nie dociera tam światło nadziei, okrzyki pusto niosą się w nicość. Bóg ich nie usłyszy, dawno zapomniał, może wolał zapomnieć. To miejsce nienależące do życia ani do śmierci. Trwa aż po kres ludzkich zmysłów, nie
Poniżej cytuję jedno z pytań, które pojawiło się na egzaminie na wydziale chemii NUI Maynooth (National University of Ireland). Odpowiedź jednego ze studentów była na tyle wyjątkowa, że profesor podzielił się z nią ze swoimi kolegami, a później jej treść przedstawił w internecie. Pytanie: Czy piekło jest egzotermalne (oddaje ciepło) czy endotermalne (absorbuje ciepło)? Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boylesa, które mówi, że w stałej temperaturze objętość danej masy gazu
Każdej nocy przechodzę przez męczarnie wewnętrznego bólu, odmętów myśli i wspomnień. Zło niczym trucizna przesiąka moje ciało i mój umysł. Każdej nocy słyszę jak mnie wołają. To tam skąd pochodzi owe zawodzenie powinienem już dawno temu być. Nie należę do tego świata od wielu lat. Żyję w piekle, piekle na ziemi, mało czego jestem tak pewien jak właśnie tego. Kiedyś przyjdzie czas, rozgoryczone wołanie zamieni się w słowa, myśli i ból w
Skazany na śmierć za życia, na bezkresną czerń bólu, zła i zionącą pustkę, która wymyka się słowom. Objęty niechciany tron męczennika nie zostanie przeze mnie opuszczony aż do upragnionego dnia w którym zamknę oczy, tak widocznie musi być, tak widocznie od początku miało być. Naznaczony przez los na bezsensowną mękę w piekle życia i własnego umysłu.
źródło: Fvd-qcDXoAAo5Ad
Pobierz