Ciężki dzień. Mimo tego, że nastrój powoli mi się powinien stabilizować, i tak jest ciężko.
Jestem chwilowo na oddziale "początkowym" (nie wiem, jak to inaczej nazwać), gdzie pielęgniarki/psychiatrzy/lekarze obserwują stan pacjentów i po kilku dniach przydzielają ich na odpowiednią salę bądź oddział. Rotacja pacjentów jest niesamowita, co bardzo źle wpływa na moją psychikę. Za dużo różnych bodźców doprowadza mnie do ataków paniki, chciałabym to wszystko przespać, ale krzyki mi to uniemożliwiają.
Pacjentka
Jestem chwilowo na oddziale "początkowym" (nie wiem, jak to inaczej nazwać), gdzie pielęgniarki/psychiatrzy/lekarze obserwują stan pacjentów i po kilku dniach przydzielają ich na odpowiednią salę bądź oddział. Rotacja pacjentów jest niesamowita, co bardzo źle wpływa na moją psychikę. Za dużo różnych bodźców doprowadza mnie do ataków paniki, chciałabym to wszystko przespać, ale krzyki mi to uniemożliwiają.
Pacjentka






















Wierzę w to, że uda mi się pokonać toksyczną część pączka i znów cieszyć się w pełni życiem bez żadnego truciciela we mnie.
Wykopowicze spod tagu #depresja (trochę też #nerwica) - dzisiaj usłyszałam pewne słowa od mojej psychiatry, które nieco mi pomogły. Według niej depresja to choroba jak np. cukrzyca. Jaki