✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Swoją droga to troche patrze z zazdroscia na ludzi, jednaczacych sie i pomagajacych sobie podczas powodzi. U mnie pomoc wywoluje traumy z dziecinstwa i oduczylem sie empatii na ogol. Pochodze z rozbitej rodziny, chcialem sie przypodobac rowiesnikom wiec pomagalem im, bylem serdeczny, mily. Zawsze mnie za to je6ali jak psa, czasem jako dziecko plakalem, do tego stopnia bylem gnojony. Pamietam raz, ze moja matke wezwala wychowawczyni do szkoly
Swoją droga to troche patrze z zazdroscia na ludzi, jednaczacych sie i pomagajacych sobie podczas powodzi. U mnie pomoc wywoluje traumy z dziecinstwa i oduczylem sie empatii na ogol. Pochodze z rozbitej rodziny, chcialem sie przypodobac rowiesnikom wiec pomagalem im, bylem serdeczny, mily. Zawsze mnie za to je6ali jak psa, czasem jako dziecko plakalem, do tego stopnia bylem gnojony. Pamietam raz, ze moja matke wezwala wychowawczyni do szkoly





















Cześć. Piszę trochę takie #zalesie bo #praca a w sumie to #kolchoz mnie wykańcza a nie mam z kim za bardzo o tym pogadać, bo mam wrażenie, że ostatnio wszystkie moje rozmowy z bliskimi skupiają się na moich problemach w robocie i nie chce ich tym męczyć.
Będzie tldr więc wpis raczej do pominięcia
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Sytuacja wygląda tak,
@mirko_anonim: ja rozumiem, przeczytałem całość i współczuje, sam nie wiem co bym zrobił w takiej sytuacji... ale nadal, to nie jest ambicja.