Wszyscy mają nadwagę.

Statystyka to bardzo śmieszna rzecz. A sprawa z przewidywaniem przyszłości jest jeszcze śmieszniejsza.

Co prawda można pewne rzeczy przewidzieć. Jak choćby Prawo Moore'a, ale wszyscy dobrze wiemy, że niedługo nadejdzie rewolucja (a kiedy, to nie wiadomo), która spowoduje przełom na płaszczyźnie informatycznej.

Ale ja nie o tym dzisiaj :)

W artykułach wiadomościach, możemy wyczytać, że amerykanie są coraz grubsi. Prowadzą niezdrowy tryb życia, jedzą fast foody i ogólnie źle
Tak jak już kiedyś pisałem, pracuję w gimnazjum i liceum jako nauczyciel matematyki. Więc przynajmniej mogę powiedzieć, że są dni, kiedy korzystam z wzorów skróconego mnożenia. Mogę też pokazać wam oblicze tej pracy: jest piękna, jak mam zły dzień to robię niezapowiedziane kartkówki xD

Powiem wam, że ci gimnazjaliści to są do cna #!$%@?, jeden mały #!$%@?, którego #!$%@? z innej szkoły przyszedł do nas dzisiaj - i na lekcji zaczął palić
@BrainDeadPixel: mieliśmy ewaluację i #!$%@?łem srogo przy tablicy (miałem przedstawić jeden schemat) stres mnie wziął i od tamtego czasu nagle z 3 zrobiły się same pały pomimo większych wysiłków i ostre docinki :( dzięki :)
@moonlisa: Obserwuję tego pana, on mi ostatnio w pięć minut wytłumaczył to, czego wykładowca nie umiał przez dwa semestry (a konkretnie przekształcenia liniowe i przestrzenny sens macierzy).
To jest #!$%@? dramat, gdyby ktoś mi to tak ładnie wytłumaczył - nie miałabym warunku. Ale na zajęciach same suche obliczenia, zero tłumaczenia.
@epll: książki, drukarkę/słuchawki iinne peryferia.
często mają na promkach coś fajnego i markowego i realnie taniej niż gdzie indziej.

a po drugie masz jakieś kompleksy xD..
nie wiem ile wydajesz na jedzenie itp,
ale zakupy za 200zł samego prowiantu, napojów i głupot do domu raz na kilka dni to coś zupełnie normalnego.
Wielu osobom wydaje się, że matematyka to tylko rozwiązywanie zadań z podręcznika i dopasowywanie się pod klucz odpowiedzi. A to nie prawda. Po prostu system szkolnictwa nie ma pomysłu na to jak przedstawić matematykę w praktyce.

Na pewno niejeden z was miał w klasie takiego Sebastiana, co klął na "facetkę od majzy", bo ona niesprawiedliwa, bo zadania są głupie, bo to komu potrzebna algebra. Na szczęście żyjemy w Polsce. U nas poziom