Tysiące dni, które przepadły oraz tysiące dni, które przyjdą i będą potencjałem niczego, tylko ciężarem, który muszę znieść.
Jestem pośród tej przeszłości i przyszłości, jakby na zamglonym polu minowym. Nie zrobię kroku. Tu zostanę. Część tego pola sam zaminowałem. Biorę to co mogę na siebie, lecz nie ma to znaczenia. Będzie to trzeba przetrwać, a przynajmniej spróbować, bo pewien nie jestem czy nie pęknę w pewnej chwili. Może właśnie ten bagaż jest
Okazuje się, że kiedy potrafiłem pisać o depresji czy samotności, to nie było tak źle, bo miałem jeszcze tę umiejętność krystalizowania myśli. Jakkolwiek przykre, to jednak przebiegały przeze mnie wyraziste emocje. Z braku impulsów zewnętrznych, które przynosiłyby jakieś odczucia, można się wytrenować w pustce. Komórki obumierają. Trzymam się bodaj dwu ostatnich instancji, które jakoś mnie pobudzają. Gdyby nie one, zapomniałbym całkiem, że istnieję. Najgorsza jest utrata poczucia realności: o nic nie można
Od 18 stycznia 2024 mieszkałam w czterech miejscach, trzech krajach, pracowałam na cztery różne sposoby i zwiedziłam osiemnaście dużych miast. Do dziś spotkałam 168 kotów na ulicy i 137 samochodów, moja dzienna średnia kroków na ten okres to około 15 tysięcy, od wyjazdu spałam średnio 3 godziny mniej niż w domu. Poznałam 10 osób które raz na raz coś napiszą, chociaż to i tak 10 więcej niż miałam w planach, byłam przy
@bartolomeov: kupuje się do tego pudełko, ziarno na substrat, wermikulit, ziarno się przygotowuje i sterylizuje w szybkowarze i dopiero zaszczepia. w necie masz poradniki jak to zrobić. nie dla początkujących, kup sobie lepiej tego growkita
flaga transów więc pewnie na reddicie :D