Kilka lat temu programista to był półbóg. Wiem po swoim korpo.
Przychodził na spotkanie, siadał z miną „ja wiem lepiej”, rzucał „to nie jest możliwe w tym sprincie” i wszyscy kiwali głowami. Zero pytań, nie da się to się nie da. Wielu nawet nagrywało darmowe tutoriale na YT, żeby pokazać światu jak bardzo są wyżej.
Aż wczoraj nasz dyrektor (facet na styku IT i biznesu) zrobił mały eksperyment.
Zlecił to samo zadanie równolegle:
– osobie
Przychodził na spotkanie, siadał z miną „ja wiem lepiej”, rzucał „to nie jest możliwe w tym sprincie” i wszyscy kiwali głowami. Zero pytań, nie da się to się nie da. Wielu nawet nagrywało darmowe tutoriale na YT, żeby pokazać światu jak bardzo są wyżej.
Aż wczoraj nasz dyrektor (facet na styku IT i biznesu) zrobił mały eksperyment.
Zlecił to samo zadanie równolegle:
– osobie





























Ostatnio, po n-tym razie, gdy oceny firmy okazały się bardzo, bardzo niskie, HR, aby podlizać się zagranicznej dyrekcji, stwierdziło, że ankietę trzeba przeprowadzić jeszcze raz, ale uczciwą, czyli wewnętrzną.