7:55 dziewczynka na korytarzu przewraca się i kruszy obie jedynki. Krzyk, lament i panika. Bo...
"mama mnie zabije, mama mnie zabije, mama mnie zabije, nie dzwońcie do mamy proszę"

Boli mnie brzuch jak widzę takie sceny, dziecko zamiast szukać u matki bezpieczeństwa i pociechy, to drży że strachu.
Myślałam że zimny chów, to coś czym nas, millenialsow, raczyli rodzice dawno temu. Ale polska to taki kraj, że mimo wolnego dostępu do wiedzy
  • 71
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jatylkozapytac: to nie wesele xD

Ogólnie to tak, jeśli chcesz dać biżuterię/srebrną pamiątkę i fant do tego, to moim zdaniem jeśli chcesz dołożyć coś w talonach NBP to nie więcej niż 200zł

Jeśli wolisz dać łysą kasę to do 500zł styknie spokojnie.
  • Odpowiedz
Hej mirki, poleci ktoś porządną zabawkę typu Transformer? Czyli robot/figurka która umie się zmienić w coś/złożyć/rozłożyć.

Staramy się unikać plastyku jak ognia i większość zabawek mamy drewniane/metalowe ale tutaj się to nie sprawdzi. Pamiętam z dzieciństwa że takie figurki to był mega fun i chciałem sprawić jakąś synowi. Przeszedłem się po smyku i wszystko jest z jakiegoś gowno-plastiku jakby to chińczyk zrobił za 20 centów (mimo że cena potrafi przebić 100 zł).

Nie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@Krever: Spin Master ma różne serie pojazdów psiego patrolu, które transformują się w przeróżny sposób. Nie do końca coś czego szukasz, ale plastik jest dobry jakościowo i konstrukcja porządna. Też fanką plastiku nie jestem, ale im muszę akurat oddać, że są niezniszczalne, mimo bardzo intensywnej eksploatacji. Tylko oprocz tych latających transformujących w samoloty, dzielących się tak jakby w połowie, bo to akurat niewypał i nie składają się dobrze po jakimś
  • Odpowiedz
Skuteczne i tanie ubezpieczenie. W skrócie czego unikać i co wybrać spośród miliona ofert.

Jakiś czas temu kilka osób prosiło mnie o wrzucenie zestawienia sensownego i prostego ubezpieczenia. Znalezienie takiego jest trudniejsze niż mogłoby się nam wydawać. Założenia są proste. Minimalna ilość umów dodatkowych. Dlaczego? Towarzystwa wymyślają wiele zakresów po to, żeby na każdym naliczyć nam prowizję i więcej zarobić.

Każdy ma określony budżet i powinniśmy zrozumieć co należy ubezpieczyć. Nadać temu priorytety, jeśli
droetker4 - Skuteczne i tanie ubezpieczenie. W skrócie czego unikać i co wybrać spośr...

źródło: comment_166367748694bPQfy1YuUoj5j8ZHR9OM.jpg

Pobierz
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 5
@KredaFreda: a co do tej mamy, która dalej karmi to super że nie uległa głupiemu gadaniu i karmi dziecko tak jak wybrała, z korzyścią dla niej i dla niego. Niestety edukacja związana z kp leży, ludzie się nie edukują i potem zamiast wspierać mamę karmiącą to jej wmawiają, że dziecko się nie najada, że pakuje rączki do buzi więc jest głodne, że mama ma lichy pokarm. Za zakończenie karmienia odpowiada
  • Odpowiedz
@mr_ponglish: ale po co czuwać przy dziecku między karmieniami?
U nas było tak, że początkowo żona wstawała i przebierać i karmić, co odsypiała w dzień z dzieckiem. Z czasem ja zacząłem pomagać, ale to było zadaniowo - wstać, przebrać pieluche, podstawić do karmienia, spać dalej.
  • Odpowiedz
Moja żona jest nauczycielką wspomagającą - więc ma o wiele więcej trudniejszej pracy niż potocznie zwany "przedmiotowiec" (choć, praca w klasach 1 - 3 też jest paskudnie wymagająca i męcząca).

Miała dziś rozmowę z dyrektorką szkoły. Dowiedziała się, że z powodu odejścia kolejnych nauczycieli będzie musiała pracować więcej (nie 22 godziny tylko 36 godzin w sali tygodniowo - nie pytajcie ile to pracy w domu, w ten weekend płakała bo siedziała oba dni
PanBulibu - Moja żona jest nauczycielką wspomagającą - więc ma o wiele więcej trudnie...

źródło: comment_1663579573BGdNJnEIjLxYUHglKgxpS2.jpg

Pobierz
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@PanBulibu gadanie w stylu: "powiedz rannemu, poparzonemu i duszącemu się strażakowi, że ma zostawić to dziecko na śmierć w płonącym domu".

W każdej pomocy zawsze na pierwszym miejscu jest kondycja ratującego. Więc jeśli żona pracuje ponad stan i możliwości, to nic dobrego z takiej pomocy nie wyniknie, gdy będzie zmęczona i wyczerpana psychicznie i fizycznie.

Szkoły publiczne to nie jedyna możliwość pracy z dziećmi. Więcej dobrego zrobi tam, gdzie będzie miała
  • Odpowiedz