K-----e, wczoraj na wycieczke wzięłam auto. Prosta sprawa - maluszek w fotelik, wpiąć i wypiąć. Dziś wybrałam nasze nogi... Oczywiście, żeby zaoszczędzić na czasie i stresie (uciekający kurczak), wzięłam szkraba na barana xd Jakieś cztery kilometry z wiercącym się obciążeniem 15 kg na karku trochę odczułam xd

Trzylatek jest za duży na spacerowke, na barana matka nie daje rady. Jest jeszcze nosidło, ale nie wiem czy w tym będzie chciała córa siedzieć...
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@ciemnienie: mój 4 latek (z czerwca) teraz daje rade zrobić szlaki do 10km w Beskidach. Oczywiście trasa która ma zająć 3-4h trwa 6+h.
W tamtym roku wybieraliśmy szlaki do 5km ale i tak kończyło się tym, że był 5 minut na barana i później 10 min na swoich nogach i tak w kółko.
Trzeba mu pokazywać, opowiadać co tam widać w okolicy aby nie myślał tak bardzo o samej drodze
  • Odpowiedz
Aktywności pozaprzedszkolne mojej córki 5,5 lvl:
- fortnite 2x w tygodniu,
- lekcje gry w CS:GO - gra już na dwie ręce (myszka i klawiatura)
- lekcje gry w LOLa
- lekcje jazdy w NFS,
- kąpiel ze mną w każdą sobotę - zakręca wodę już samodzielnie,
  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kthxb: W tych okolicach jest też skok rozwojowy. Wiem, że ludzie karmili w osobnym pomieszczeniu, bujali i inne cuda. Dziecko wtedy też poznaje swoje ręce stąd pchanie rączek do buzi. Albo może zęby :)
  • Odpowiedz
Mirki i mirabelki pytanie. Córka 3 level poszła w tym roku do przedszkola, wcześniej nie chodziła do żłóbka. Wiadomo, chcemy, żeby miała jak największy kontakt z rówieśnikami, etc.
Problem natomiast jest taki, że wcześniej mówiła bardzo dobrze jak na swój wiek. Nadal zna dużo słów i ich używa, ale w mowie wyraźnie się cofa (np. nie mówi już ładnie "proszę", tylko "plosię"). Widać tutaj wpływ innych dzieci, które rozmawiają słabiej, albo wcale.
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: podejście dobre, w sensie, że nie chcecie by syn zadawał się z dziećmi rodziców mających w dupie niewłaściwe zachowanie dzieci, a chcecie by zachowywał się odpowiednio.

Jednakże może warto zapoznać się z nurtami porozumienia bez orzenocy czy pozytywnej dyscypliny - bo tak jak piszesz, to Wasze metody nie bardzo działają, ba, wręcz zachęcają czasem dziecko do złej zachowania.
Może warto się z jakiś sensownym bmudkoscioiwym psychologiem/edukatorem PD skonsultować, bo takie ciraz
  • Odpowiedz
@Kiciket: nie ma


@Lefty są, tak jak pisze @Kiciket. Tydzień temu osobiście korzystałem z takiego przy Arkonce. Jak wchodzisz to po lewej jest pisuar i mini umywalka. Wodę do umywalki pompujesz nogą.

Do tej pory nie myłeś rąk po korzystaniu z toia?
  • Odpowiedz
Aktywności pozaprzedszkolne mojej córki 5,5 lvl:
- angielski 2x w tygodniu,
- lekcje gry na pianinie - gra już na dwie ręce proste utwory,
- lekcje gry w siatkówkę,
- lekcje jazdy konnej,
- basen ze mną w każdą sobotę - pływa już samodzielnie,
  • 219
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Android
  • 0
@Nemayu no to taki człowiek na posyłki w tej bajce xD ogulnie tam wszycy są wredni, nie pomagają sobie, robią na złość, śmieją się z innych. 21 wiek kur..
  • Odpowiedz
Ciekawa jestem jakby moje życie wyglądało gdybym urodziła się w naprawdę takiej wspólnotowej rodzinie katolickiej, z gromadką rodzeństwa. Obserwuje takie rodziny na instagramie i mam wrażenie, że oni mają tam tyle sił aby wychowywać dzieci, oddać się na służbę Bogu. W swojej rodzinie, tej bliższej czy dalszej nie ma żadnej wielodzietnej rodziny prawie, prawie nikt nie należy do wspólnot, najbliższa rodzina poza rodzicami to raczej ludzie mało lub niewierzący. Nie jest to
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@tesknilam_: widzisz tylko to co chcesz widzieć ( ͡° ͜ʖ ͡°).

Mam 2 rodzeństwa, moja mama miała 3 siostry z czego każda też miała po 3 dzieciaki nie mieszkaliśmy daleko od siebie i odwiedziny tak po drodze były częste a na święta czy urodziny babci czy dziadka wbijali wszyscy.

Stół jak na weselu bo i po 30 a więcej osób bywało, najlepsze że jakoś religijni to byli tylko nieliczni a część
  • Odpowiedz
Moja pierwsza halloweenowa dynia w życiu – dla córki do przedszkola. Od tego momentu chyba zaczną się te sytuacje z memów, kiedy dziecko wieczorem przychodzi z tekstem "pani na jutro kazała przynieść (tu wstaw przedmiot)".
[Ale o dyni wiedzieliśmy od poniedziałku ( ͡° ͜ʖ ͡°)]

#chwalesie #dzieci #halloween
CKNorek - Moja pierwsza halloweenowa dynia w życiu – dla córki do przedszkola. Od teg...

źródło: comment_1666868566lfJl23ZH25y7ocl7p0yVJ5.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@CKNorek: Porada od doświadczonego ojca - ja mam w domu pudełko ze wszystkimi rzeczami, które kiedyś były nagle potrzebne i musiałem ich szukać, najczęsciej wieczorem. Nikt poza mną nie wie gdzie jest. A mam w nim: klej szkolny, kasztany i żołędzie, podpaski, 2 opakowania plasteliny, blok techniczny (biały i kolorowy), okulary pływackie, getry i ochraniacze piłkarskie, bibułę i parę innych bibelotów. Tylko nie mów dzieciom gdzie jest pudełko, bo system
  • Odpowiedz