Cześć. Piszę do Was z delikatnym tematem.
Mój ukochany boi się latać. Nigdy nie był na wczasach za granicą, nigdy nie wsiadł do samolotu.
Niedługo są moje okrągłe urodziny. Marzyłam i marzę o tym, żeby spędzić je za granicą. W pięknym słonecznym miejscu, pełnym słodkich owoców, spokoju i podmuchów ciepłego wiatru. Spacerować, śmiać się, wygłupiać. Zwiedzać okolicę na rowerach. I jeść dużo pysznego jedzenia. Wynająć samochód











Wiesz, że można po prostu czegoś nie lubić? Hałasu, fasolki, dzieci, każdy ma inne preferencje. Jeśli czegoś/kogoś nie lubisz to raczej nie chcesz tego czegoś/kogoś słuchać/jeść/wąchać codziennie.
To jest po prostu kwestia odpowiedzialności, jeśli ktoś jest tego
Fajnie jeśli ktoś chce mieć dzieci to powinien mieć to ułatwione w postaci dostępu do dobrej opieki zdrowotnej, fizjoterapii po porodzie, ulg podatkowych (sorry, ale 800+ nie jest rozwiązaniem, lepiej byłoby wesprzeć pracujących rodziców ulgami z tego tytułu), ale serio,
Wybierz coś, czego nie lubisz i zastanów się czy chętnie zdecydujesz się na to coś codziennie przez plus minus 20 lat.