Przed chwilą brat prawie zawału dostał jak w twarz wleciała mu jaskółka, która była w piecu. Była na tyle przestraszona i zmęczona, że nie potrafiła sama wydostać się z kotłowni, więc musiałem ją wynieść w ręce (。◕‿‿◕。)
#rower #coolstory #takaprawda #krakow Było piękne majowe popołudni gdy jadąc na rowerze zatrzymałem się na malowniczym uroczysku Górka Pychowicka w Krakowie. Wiał wiatr a zachodzące słońce rozpalało łąki paletą barw. - Czas już w drogę - pomyślałem zakładając czapkę i kierując się w stronę ulicy Rodzinnej a dalej na wały wiślane. Zjeżdżając ze wzniesienia wyboistą drogą dostrzegłem ojca z kilkuletnim synem idących w stronę drogi przez wysokie trawy, mężczyzna idąc lekko z
apropo #matura przypomniało mi sie takie troche #coolstory z czasów jak sam byłem rok przed maturą.
była taka laska co mi się podobała, ja jej też ale nie chciała nic działać w tym temacie bo odległość (21km xD) i nie miałaby czasu (to główny powód jak odległość obaliłem) się ze mną spotykać bo matura za rok i trzeba się uczyć motzno xD no i tak sobie żyliśmy, ja na wyjebce ona motzno
@onsok: znam przypadki że ludziom właśnie brakowało 1 pktu na ustnym ale to tylko dlatego że mówili nie na swój temat (tak ludzie wybrali sobie sami temat i pisali nie na temat) :)
co sie #!$%@?ło na mojej randce to ja nawet tak xD
Koszule w której poszedłem na spotkanie kupiłem w lumpeksie, miała jeden guzik innego koloru, wyglądał spoko więc go nie zmieniałem. Dziewczyna z którą sie spotkałem powiedziała, że poznaje tą koszule
Matkobosko. Wpadłam do pracy ok 12:15, małe sprzątanko, karmienie zwierzów, myję miski i nalewam świeżej wody. Stwierdziłam, że czas pokazać kąpiele małym agamkom. Nalałam 2 cm wody, wsadziłam kamyki, żeby na sobie nie siedziała i nie topiły się.
Ja #!$%@? jaka inba. Ide sobie z rozowym przez supermarket z koszykami w rekach (zawsze biore wozek zeby latwo sie w tlumie rozpychac, ale tym razem akurat nie mialem pieniazka). Idziemy sobie lewa strona, po mojej lewej polki, po mojej prawej moj rozowy i z naprzeciwka nadchodza dwie murzynki, dosc mlode i nawet ruchable, gadajace ze soba. Jedna z nich szla troche z przodu i gadala z druga, bedac odwrocona mocno do
ŻYCIE OD TYŁU To bardzo ciekawe spojrzenie na życie... Gdyby czas płynął w drugą stronę, to byłoby tak pięknie... Zaczyna się od tego, że kilku gości przynosi cię w skrzyneczce i oczywiście od razu trafiasz na imprezę. Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku. Stajesz się coraz młodszy. Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy. He! Pracujesz jakieś 40 lat i poznajesz uroki życia. Zaczynasz pić coraz
Opowiem jak kiedys (rok temu) opiekowalem sie pisklakiem. tl:dr
Wyszedlem sobie cieplego popoludnia na spacer i gdy przechodzilem obok garazy, podeszly do mnie dwie babcie. Mowia, ze znalazly na ziemi pisklaka, i czy go nie poloze na garaz wyzej, bo one za niskie. Wzialem go i polozylem, po czym poszedlem dalej. Myslalem jednak o nim, ze tam kotow duzo, to zaraz by skonczyl jako kolacja. W drodze powrotnej godzine pozniej zajrzalem na
Wczoraj poszedłem z kumplem na tą słynną noc muzeów w #warszawa. Kiedy zobaczyliśmy kolejki, to trochę zmieniliśmy plany, ale to nieważne XD. Nie rozumiem ludzi, którzy czekają 6h, żeby nie zapłacić 15zł za bilet. Pomyśleliśmy, że będzie śmieszniej, kiedy podczepimy się pod Erasmusów.
ESN miał tą swoją flagę. W metrze jakiemuś Sebixowi (lvl over 30) uwaliło się na rozumie, że to flaga KODu, a my jesteśmy członkami KOD (⌐͡
Opowiem Wam fajną historię. To było w czasach, kiedy na śniadanie piłem setkę cytrynówki. Tak, #!$%@?, wiem doskonale, że dla potrzeb literatury lepiej byłoby napisać, że waliłem czyścioszkę, ale chcąc pozostać szczerym wobec faktów, muszę napisać, że to była cytrynówka. Zatem były to czasy, kiedy na śniadanie piłem setkę cytrynówki, paliłem trzy żółte Camele i zastanawiałem się, o której godzinie przyjąć węgorzyka mefedronu. To chyba był marzec. Tak, tak,
Opowiem wam przezabawną historię. Siedzę sobie na mszy, przychodzi do ogłoszeń i ksiądz czyta: przed kościołem będzie można podpisać projekt aborcji, ja leciutki uśmieszek xdd grażyny obok rozglądają się nerwowo, na mnie z oburzeniem jak śmiałem śmieć
Wpis został dodany za pomocą skryptu do odejmowania !Dzięki niemu unika się błędów w działaniach !Pobierany jest zawsze ostatni wynik !Zamiast dystansów można w pole 'Dystans'
@brachistochrona: Po pierwszych 10 km powrotu przejechałem przez miejscowość, o którą zahaczyłem jadąc "do", ale poza tym wyszła pętla, która zamknęła się pod samym domem ( ͡°͜ʖ͡°)
Jestem prawie pewien, że sąsiadka właśnie wezwała na mnie bagiety.
Mieszkam sam w zabitej dechami dziurze niedaleko granicy Podlaskiego i Warmińsko-Mazurskiego. Mam jedną sąsiadkę. JEDNĄ. I tak się składa, że jest absolutnie #!$%@?ęta. Powiedziałbym, że żyje sama, ale tak nie jest. Ma dosłownie hordę 20-30 dzikich kotów, które rezydują sobie na naszych posesjach.
Tak właściwie to nie przeszkadza mi to aż tak bardzo. Daję sobie radę z tymi obrzydliwymi kotami. Jedynym moim
Mirki co się #!$%@?ło z Anetką (jakby ktoś nie wiedział, to żonaty milf, z którym się umówiłem). xD
Spotkanie trwało w sumie 2h. Na wstępie powiedziała, że powiedziała mężowi, że idzie na impreze do koleżanek, żeby przypadkiem nie dzownił. Fajnie nam się gadało. W knajpie spędziliśmy może z 20 minut. Potem szybko pojechaliśmy do niej. Wiadomo co się działo. Myje się itp. A tu nie zgadniecie co się dzieje. Wbija jej mąż
Odnośnie dzisiejszego znaleziska, gdzie był film zamieszczony z użyciem noża w obronie. Czytając komentarze przypomniała się mi sytuacja sprzed kilku lat, a może nawet 10 lat - pamięć zawodna jest. Wyszliśmy późnym wieczorem grupowo(6 osób), by się napić w plenerze z dziewczynami na obrzeżu miasta. Tak się złożyło, że było 3 chłopa i 3 kobietki. Po spożyciu alkoholu w niedużej ilości, udaliśmy się piechotą w stronę centrum miasta. Idąc mijaliśmy grupę
Pierwszy raz w życiu widziałam, żeby to żul chciał dać pieniądze, a nie odwrotnie xD
A było to tak. Siedzimy z niebieskim przed dworcem, czekamy na pociąg i szamiemy drugie śniadanie w majowym słoneczku. Oczywiście w mgnieniu oka zjawia się Pan Żul. Pan Żul: -Przepraszam państwa. Niebieski: -Słucham. Pan Żul: -Pozwolę sobie przeszkodzić pięknej pani. Kiwam głową i nic nie mówię, żuję szamę w skupieniu. Żul też milczy. I milczy i patrzy,
@chromatografia: kiedyś na Słodowej byłem świadkiem jak właśnie taki Pan Żul podszedł do kogoś obok, ale zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, ta niedoszła "ofiara" wypaliła: - Przepraszam, czy miałby Pan dorzucić 50 groszy, bo mi do piwka brakuje? Na co żul: - Hmm, powinienem coś znaleźć. Pogrzebał w kieszeni, wyjął 50 groszy, dał je zaskoczonemu studentowi i poszedł dalej.
Przed chwilą brat prawie zawału dostał jak w twarz wleciała mu jaskółka, która była w piecu. Była na tyle przestraszona i zmęczona, że nie potrafiła sama wydostać się z kotłowni, więc musiałem ją wynieść w ręce (。◕‿‿◕。)