Do konkursu na największego "Janusza Biznesu" chciałbym zgłosić pewną Wietnamkę z targowiska niedaleko mojego osiedla.

Dlaczego? Otóż wczoraj, gdy zorientowała się, że nie ma wystarczającej ilości bokserek w rozmiarze XL, których poszukiwałem, poleciała na zaplecze po takowe.

Dopiero w domu zauważyłem, że on po prostu wzięła takie w rozmiarze L i dopisała "X" długopisem xDDDDD

!
A.....t - Do konkursu na największego "Janusza Biznesu" chciałbym zgłosić pewną Wietn...

źródło: comment_qNeTQYMFfwO2zIsFmvgaZ6akyGMmj6ac.jpg

Pobierz
  • 44
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

przewróciłeś się kiedyś publicznie, że był przypał? ja raz na dworcu centralnym w Warszawie, że aż jakaś laska podbiegła, a ja byłem w ciężkim szoku xd #naprzypalealbowcale #heheszki #coolstory

przewróciłeś się kiedyś publicznie, że był przypał?

  • tak 60.6% (20)
  • nie 39.4% (13)

Oddanych głosów: 33

  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@fortheworld: mi się wkrecily rozwiązane sznurówki w schody ruchome przy wyjściu z dworca w stronę złotych tarasów xD ludzie mnie przeskakiwali A ja szarpałem się, żeby się uwolnić
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki, dobrą historię mam. #heheszki #coolstory i trochę #rakinstant


Po moim weselu jedna ze starych ciotek (lat na oko 75) - kuzynka babci - strasznie się na nas i babcię obraziła. Myślała, że ją zaprosiliśmy z litości, i przestała się do nas odzywać i zaczęła unikać jak ognia. Zresztą jak chciała z nią o tym pogadać, to się pobiły (dwie 75-letnie babcie się tłuką pięściami, wyobraźcie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kiedyś zawoziłem kumpla na prawko, a wracając wstąpiliśmy pod urząd komunikacji w pewnym mieście. Coś mi się p------o i parkując otarłem lekko swoim zderzakiem kawałek karoserii w tamtym aucie. Była to jakaś firmowa Yaris, z tej samej strony wygnieciona na drzwiach dość mocno już wcześniej. Z mojej strony szkoda niewielka - nie zorientowaliby się gdyby nie to ze siedzieli w tym samochodzie - no ale jednak niepodważalna.Wyszedł gość koło trzydziestki, z nim
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

To uczucie gdy w piątek gubisz portfel z dowodem rejestracyjnym, osobistym, prawem jazdy i kartami płatniczymi...a dziś rano (po przeryciu domu, pracy, auta) znajdujesz go na dachu auta zaklinowany w relingu. Od piątku jeździł sobie na dachu a mnie cały czas towarzyszyło uczucie, że portfel jest gdzieś blisko :)

#coolstory
#truestory
i chyba trochę #heheszki
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Sam nie wiem. W piątek kupowałem paliwo i wsiadając do samochodu musiałem go położyć na dachu. Portfel przy ruszaniu zapewne przesunął się i zaklinował lekko. Zrobiony jest ze skóry to może ,,przykleił'' się do dachu czy cuś.
  • Odpowiedz
@medykydem: pamiętam jak w mojej rodzinnej okolicy pojawił się nowy proboszcz. Kościół odkąd pamiętam borykał się z problemem strasznie zimnego klimatu w świątyni, w lato było spoko, jednakże w zimę, gdy już na dworze pizgało złem, to w środku było z 10 stopni mniej. W końcu przybyła świeża krew, złotousty klecha który ogłosił misję całej parafii - zbieramy na ocieplanie, do kolejnej zimy będzie tu gorąco jak w piekle. Wierni
  • Odpowiedz
Byłem z żoną na zakupach w weekend. Na parkingu mimowolnie podsłuchaliśmy taki to dialog matki z około dwudziestokilkuletnim (na oko) synem:

Matka: To jakie ty chcesz te spodnie w końcu żebym ci kupiła? Nic ci się nie podoba!
Syn: No wiesz mamo. Takie jak ma Mateusz. Nie widziałaś? Zeby mi było kostki widać.
Matka: No to krótkie ci mogę kupić.

Kurtyna
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki, spotkałem dzisiaj słynnego podróżnika, znawcę wielkiej wojny ojczyźnianej, sceptyka Ewrosojuzu, inspiratora podróży małych i dużych, śmiertelnego wroga Fazy Fazowskiego, człowieka wielkiej odwagi i niewielkiej wagi – Michała Patera.

Zobaczyłem go siedzącego obok namiotu z demobilu z tropikiem z woreczków foliowych. Zamyślony, wpatrzony w punkt przed sobą, prał swoje gacie w niewielkiej menażce, smażył na ognisku małego szczeniaczka znalezionego na drodze krajowej Rostów-Kijów i pił samogon ze spotkanymi gdzieś w podróży Ukraińcami.
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie wierzę po prostu jacy ludzie są okrutni. Byłem ostatnio u mojej babci, kobieta stara już (85 lat), wzrok słaby, słuch słaby a niestety mieszka sama - bo tak chce. Tak czy inaczej, pomyślałem że przydałoby się jej towarzystwo jakieś, może pies? Mieszka w domku, więc na spacery nie będzie musiała chodzić, tylko go wypuści, a nakarmić go to sama powiedziała że da jeszcze radę. Chciałem pójść i sam jej wybrać jakiegoś
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kiedy miałem 7 lvl w pewnym momencie szkoła zaczęła mnie męczyć. Więc wykminiłem, że jak na przerwach będę odkręcać wszystkie krany na full to podbaza w końcu się nie wypłaci za wodę i zbankrutuje. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

#oswiadczenie #takbylo #coolstory #szkola
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

To niesamowite i niespotykane. Nigdy dotąd nie doświadczyłem tak ogromnego zainteresowania imprezą piłkarską przez kobiety. Poszedłem do sklepu po chleb i przy nabiale usłyszałem rozmowę:
- oby tylko Krycha wyzdrowiał i pokazał formę jaką na co dzień prezentuje w Primera Division!
- oby oby, też się martwię o Grzesia od tygodnia!

Po południu zrobiłem pranie, rozwieszam je na balkonie i słyszę rozmowę na dole, tym razem trzy panie:
- Lewy w fromie jak nigdy!
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Inpost zgubił mój dyplom.

Skończyłem studia w październiku 2013 roku. Nic wielkiego, zwykły licencjat, na zwykłym kierunku, na państwowej uczelni. Nie przykładałem do tego zbyt dużej wagi, gdyż już we wrześniu przeprowadziłem się do innego miasta i szybko rzuciłem się w wir "dorosłego życia", znajdując pracę na umowę zlecenie.
Kontakt z uczelnią odnowiłem w marcu tego roku, gdy okazało się, że mój nowy pracodawca chciałby zatrudnić mnie na umowę o pracę, a w związku
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach