Miałem kiedyś taką znajomą, co chciała czystości przedmałżeńskiej. To znaczy - miesiąc nie było nic tylko buzi-buzi. Trzymała to w tajemnicy ale zawsze jakoś tak kręciła jak wchodził temat - no to ja - spoko - jest jeszcze ręczny.
No ale po miechu kuźwa pytam - co jest? No i ona prosto z mostu - no co - wiadomo co.
Było to w restauracji, żarliśmy pizze z kurczakiem. No ale po prostu
No ale po miechu kuźwa pytam - co jest? No i ona prosto z mostu - no co - wiadomo co.
Było to w restauracji, żarliśmy pizze z kurczakiem. No ale po prostu
























