Królestwa, synowie, żony, ciała i przyjemności – wszystko to znikało z każdą kolejną śmiercią, choć przecież byłeś z tym wszystkim tak związany! Dość już tych sukcesów, pragnień i dobrych uczynków! Umysł nie znalazł w nich spoczynku.
Przez ile kolejnych żywotów ciężko pracowałeś ciałem, umysłem i mową? Czy osiągnąłeś trwałe szczęście? Po co wciąż na nowo angażować się w działanie, które wypływa z ignorancji i przynosi jedynie zniewolenie i smutek? Porzuć te niemądre aspiracje
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ukojenie: Czytając wiedziałem że to nie buddyzm bo tekst przypominał mi Bhagavad Gitę. No i po sprawdzeniu okazuje się że to hinduska advata-vedanta.
Co do samej filozofii to nie podzielam do końca tego nastawienia do życia. Nasze działania, wysiłki i cierpienia muszą mieć jakiś sens. No ale to jest charakterystyczne dla myśli indyjskiej w której głównym ideałem i dążeniem jest wyzwolenie a nie poszukiwania sensu tego wszystkiego.
  • Odpowiedz
@ukojenie: Oczywiście, Kalmus nie ustala tych norm. Wydaje mi się że jeden niewłaściwy zapis tytułu Dalaj Lama na przykład w jakimś artykule prasowym wprowadziło taki standard że piszemy Dalajlama razem. Teraz nie damy rady tego zmienić ale kole to w oczy specjalistów i sympatyków. Więc, moim zdaniem, w języku polskim mamy formę poprawną i mniej poprawną :)
Podobna sytuacja jest z angielskim akronimem OBE (out of body experience). Tłumacz pierwszej
  • Odpowiedz
@nickjuzmam: imo najważniejsze jest wsparcie "teori Zen" ( kto by nie był autorem słów/adio/video) przez własną , choćby najbardziej skromna praktykę medytacji . Jeśli masz szansę - znajdź miejsce i osobę która udzieli wskazówek jak siedzieć i co " robić z umysłem" albo też "czego nie robić" ( ͡° ͡°) to drugie jest znacznie trudniejsze....... mnie pomaga taka prosta instrukcja , wprawdzie to vipasana z tradycji
matabora - @nickjuzmam: imo najważniejsze jest wsparcie "teori Zen" ( kto by nie był ...
  • Odpowiedz
  • 0
@nickjuzmam: Kwan Um jest OK jeśli chodzi o samo nauczanie mistrza Seung Sahna. Jest bardzo "w punkt" i właściwe. Wywodzę się z tej tradycji i bardzo ją cenię.

Natomiast jest niestety mocno nie OK jeśli chodzi o postawę etyczną osób zarządzających szkołą (w tym polskich nauczycieli, niestety). Najkrócej mówiąc, co innego mówią, jeżeli chodzi o nauczanie, a co innego robią. A w zenie taka sytuacja jest niedopuszczalna, bo to nie
  • Odpowiedz