De Telegraaf, najpoczytniejsza gazeta w Holandii, publikuje relację byłego żołnierza Hendrika z frontu na Ukrainie. Opisuje on codzienne nazi-saluty, symbolikę banderowską w 3. Brygadzie Szturmowej (Azow), konflikty z zagranicznymi ochotnikami oraz relacje o zbrodniach wojennych, w tym torturach.
#20latwykopu Nadal nie wiem dlaczego ludzie używają tagu #kiciochpyta do zadawania pytań, ale oby tak dalej xD pozdrawiam te ponad 700 ludzi którzy ten tag obserwują (ʘ‿ʘ)
Wiem, że w Polsce kochacie samochody, pewnie dla części to symbol statusu. Rozumiem, nie mam zamiaru krytykować. Jestem jednak przekonany, że z czasem coraz więcej osób będzie się przekonywało do tego, że transport publiczny uzupełniony o rower, jest lepszy jeśli cenią sobie swój czas i wygodę.
Kultura rowerowa w Holandii to coś pięknego. Powinniśmy się uczyć. Doskonała infrastruktura, jazda rowerem tu to coś kompletnie normalnego, nawet prezesi firm czy niegdyś premier kraju porusza się rowerem. W Polsce dla wielu zakompleksionych polaczków to byłby jakiś wstyd. Zdrowo, ekologicznie, a w mieście nieraz szybciej niż samochodem
Smutna jest historia tego poćwiartowanego 31-letniego Mateusza. Troche przypomina niektórych z tagu #przegryw - chłopak z biednej rodziny wiejskiej, troche pato - gnębiony w szkole - spora wada wzroku - nie umiał się bić - po szkole wyjechał pracować do Słupska
Niestety ten wpis jest najgorszy ze wszystkich ale czuję się zobowiązany dla użytkowników którzy nas wspierali aby dokończyć historię..
Nie udało nam się, moja żona przegrała walkę z chorobą odchodząc w wieku 30 lat na moich rękach.. teraz jakoś trzeba przeżyć ostatnie pożegnanie i potem próbować stanąć na nogi dla córki.
Serdecznie dziękuję jeszcze raz za okazane wsparcie, pomoc i modlitwę. Szczerze to docenialiśmy.
@brygadzistausmiechnietejpolski: na jego obrone mogę powiedzieć tyle, że kto by nie stracił głowy dla laski 8/10. Co se pożył to jego, teraz powrot do Polski i gra w 3.lidze
Mam takie nietypowe pytanie... Czy w Holandii na magazynach Polaków tak szybko robią kierownikami/menedżerami, czy to jest jakaś standardowa bajka ćpunów emigracyjnych, którą później powtarzają kolejnym pokoleniom migrantów?
Dosłownie słyszę już 6 raz historię gościa, co pojechał do Holandii, pracował na magazynie, został menedżerem/liderem, miał pod sobą masę ludzi, opcjonalnie założył własną firmę, w każdej tej historii jednak oczywiście coś nie pykło i musiał wrócić bez kasy z wykręconą od ćpania mordą
@salo91: team leaderem- tak, mogli zostać, managerem- bardzo wątpię, chociaż na pewno są takie przypadki. Team leader to niska pozycja, wystarczy popracować kilka lat, lizać dupę komu trzeba, kablować na innych Polaków, no i oczywiście pracować o wiele ciężej niż jest to wymagane. Żeby zostać team leaderem będąc Holendrem wystarczy nie być ograniczonym fizycznie lub mentalnie. Na magazynie, w którym pracowałem team leaderzy Holendrzy to zwykle gląby bez ambicji po
#napierala Tak mię imć Wolski rozsierdził, iż nie jestem w możności czynić pytania a odpowiedzi. Mam dosyć tegoż ciułka, frantowego chłopa od pancernych...