@Analny_Rozrabiaka: pod tezę, niestety. Co do samych danych, tak, są prawdziwe. Wniosek jaki wyciągasz - ja się z nim nie zgadzam. Jeśli ktoś mnie uderzy ale na tyle słabo, że nie trafię do szpitala, to nie znaczy, że nie ma problemu. Proponujesz narrację, że ugryzienia/pokąsania to nie problem, bo obiektywnie ilość przypadków wymagających hospitalizacji statystycznie jest mała, wręcz marginalna. Odnosząc się do "metodologii porównywania" z innych Twoich wpisów - podejście
@Analny_Rozrabiaka: tak, oczywiście, to spisek wszystkich mediów, takich jak: Gazeta Prawna, Radio Wrocław, Onet, Fundacja Ochrony Zwierząt i Środowiska LEX NOVA's, Słowo Podlasia- ja nawet nie jestem w stanie wymienić wszystkich mediów, które powołują się na ten raport. Autorką raportu jest Izabela Kadłucka, ale tak, faktycznie, raport nie został jeszcze upubliczniony.
@Analny_Rozrabiaka: wg moich informacji dane to raportu pochodzą z Powiatowych Stacji Sanitarno - Epidemiologicznych. Nie za bardzo wiem jak chcesz takie dane weryfikować? Poważnie pytam, chcesz biegać po lekarzach i sprawdzać, czy nie fałszowali zgłoszeń pogryzień? Jak w takim razie weryfikowałeś dane z raportów na które się powołujesz? Kryterium poprawności danych jest ich upublicznienie? Naprawdę bez cynizmu pytam jak oceniasz, które dane uznajesz za poprawne, a które nie.
@Analny_Rozrabiaka: dane przekazywane do SANPIDU muszą zawierać konkretne dane, jest na to określona procedura. Ma to na celu sprawniejsze zarządzanie danym przypadkiem. Zaangażowanie SANEPIDu zależy od sytuacji, czyli nie ma znaku równości między zgłoszeniem się do lekarza a podaniem szczepionki poekspozycyjnej i jest na konkretna procedura, tu masz link:
przeanalizuj sobie i zauważ, że nie każdy przypadek zgłoszenia pogryzienia będzie wymagał podawania szczepienia. To tłumaczy "rozjazd" między danymi. To,
@Analny_Rozrabiaka: bez urazy, ale jeśli wierzysz, że przypadek Kowalskiego jak opisałeś byłby 4 razy zgłaszany do SANEPIDu... no ok, nikt nie zabroni Ci myśleć w ten sposób. Tylko jest mały problem - SANEPID nie prowadzi działania medycznego, tylko sanitarno - epidemiologiczne i przeprowadza swój wywiad. Idąc Twoim tokiem myślenia w tej instytucji pracują osoby, które nie wyłapią tego, że chodzi o tego samego Kowalskiego (PESEL), to samo zdarzenie, i będą
Cała ta narracja uderza w normalnych, odpowiedzialnych właścicieli psów, podczas gdy realne ryzyko śmierci w wyniku pogryzienia pozostaje statystycznie pomijalne.
@Analny_Rozrabiaka: spodziewałem się takiego komentarza, w stylu to nie mój problem. Skoro lubisz się bawić w statystyki, to proszę: 1. "Statystycznie" człowiek mijając gdzieś psy może założyć, że co drugi jest nieszczepiony przeciwko śmiertelnej chorobie. 2. Ty, jeśli Twój pies jest szczepiony, "statystycznie" możesz mieć pewność, że będąc na spacerze z pupilem spotkacie innego psa - ten nie jest szczepiony. Jeśli wiesz w jaki sposób działają szczepienia, to masz problem,
@p-jerzy: to raz, a dwa - to pokazuje, że przynajmniej POŁOWA właścicieli psów łamie prawo. To szczepienie jest jedynym obowiązkowym - dla każdego bez wyjątku - właściciela psa. Co więcej - nikt nie jest w stanie tego sprawdzić, bo nie ma obowiązku rejestracji psów. W obecnym systemie to czy pies jest szczepiony czy nie zależy tylko i wyłącznie od właściciela.
@Analny_Rozrabiaka: nie, winą nie. Ale to również i w Twoim i w interesie Twojego psa jest zrobienie z tym porządku, ale jak sam odpowiedziałeś - jesteś odpowiedzialny - za siebie. Ludzie, którzy się odzywają w tym temacie (nie liczę wątpliwych jakościowo wymian "uprzejmości") mają nieco szerszą perspektywę niż "JA". To jest jednak dziwne, że osoby takie jak ja, czyli nie mające psa (a bardzo lubię te zwierzęta i decyzja o
@Analny_Rozrabiaka: ah, ok, rozumiem. No nic, nie będę miał z Tobą jednak o czym dyskutować. Używając Twojej "logiki" nie szczepmy się na polio, od lat przypadki są marginalne.
@Hmrogrz: super przykład podałeś z kierowcami. Kilka dni temu jeden Mirek opisywał zatrzymanie kierowcy, który jak się okazało prowadził pod wpływem. Nie wspomnę już o kanałach typu Stop Cham, gdzie kierowcy wrzucają nagrania piętnujące innych kierowców a które są również podstawą do działań policji. Co jak co, ale przykładów kierowców, którzy reagują na różne sytuacje nie brakuje.
Chce ktoś amstafa? "Dominika, opiekunka Niuni, wspomina, że decyzja o adopcji była całkowicie spontaniczna. Pojechaliśmy tylko obejrzeć psa, ale wiadomo, jak to się kończy wróciliśmy z Niunią do domu śmieje się "
@Radysh: nie wrzuciłem tego po to, żeby chwalić to stowarzyszenie, ale żeby pokazać jak łatwo jak rozumiem za darmo można zdobyć takiego psa. Co więcej, w artykule jest opisana niejaka Dominika, która spontanicznie podjęła decyzję, że bierze psa. Na stronie samego stowarzyszenia opisana procedura adopcyjna wygląda nieco inaczej. Osobiście uważam, że amstafy powinny być zakazane.
@NPCek: nie, nie promuję. Jestem w szoku, że jest stowarzyszenie, które specjalizuje się w czymś takim - rozdawaniem psów, które moim zdaniem powinny być zakazane. Drugi szok, że portal lodz.pl wrzucił coś takiego szczególnie w kontekście ostatnich wydarzeń.
@Gieremek: kolego, ale co ty chcesz zmieniać? Szacunkowo w tym kraju ok 50% psów nie jest szczepionych przeciwko wściekliźnie, a jest to obowiązkowe szczepienie. Statystycznie co drugi mijany pies nie jest zaszczepiony i jest to wariant optymistyczny. Zaproponuj tutaj jakieś konstruktywne rozwiązanie, które nie będzie miało charakteru twardego egzekwowania prawa poprzez przymus, kary itp. Wrzuciłem dzisiaj post na ten temat, odzew słaby. NIe że szukam poklasku, plusów, w ogóle nie
W temacie psów, pomijając wątpliwy poziom niektórych wpisów, chamskich pyskówek, mało śmiesznych i bez wyczucia obrazków, możemy pogadać o bardziej konkretnych rzeczach i obowiązującym prawie?
Czy ja dobrze rozumiem, że w PL nikt nie kontroluje ile jest psów (i kotów) i jaki jest poziom wyszczepialności tych zwierząt? Mam prośbę do "ekspertów" w temacie, poprawcie mnie jeśli się mylę:
1. Nie ma w tej chwili obowiązku rejestracji psów (i kotów, żeby nie było,
@powsinogaszszlaja: to był sarkazm. Gadżety dla psów potrafią więcej kosztować niż szczepionka co czyni całą sytuację jeszcze bardziej absurdalną.
@meisnois: I co wg Ciebie trzeba zrobić z tymi odebranymi psami za brak szczepień? Biorąc pod uwagę skalę nie mówimy tutaj o 100 psach, trochę więcej zer trzeba dopisać.
@snippy_: immisja i roszczenie negatoryjne - zapoznaj się z tematem i działaj. Całkiem sporo ludzi nagle zaczyna panować nad sytuacją zanim sprawa trafi do sądu (piszę z własnego doświadczenia).
We wrocławskim Lidlu kasy mają blokadę na sprzedaż alkoholu już od godziny 21:50, mimom że w tym czasie z głośników leci informacja, że możliwość kupna alkoholu skończy się o godzinie 22.Biedna pracownica nie widziała, co zrobić, więc mówiła każdemu zawiedzionemu klientowi, żeby dzwonił na infolinię
@NieWiemWiecSieWypowiem: oj ty wolnościowcu w wojnie o a-----l... tak z ciekawości - a nie masz problemu z limitami narzucanymi przez sklepy? Np na klienta można kupić tyle a tyle sztuk jakiegoś tam towaru w "promocji"? Toż to PRL w czystej postaci, tylko tam limit miał nazwę "kartki", sytuacja wręcz 1:1 jak z PRL. W sklepie towar jest, ale nie możesz kupić więcej, nie nie, limit.
@balrog84: a to ciekawe wiesz? bo nie kojarzę żadnej imby w sytuacji, kiedy jedna czy druga sieć wprowadza limit sprzedaży - można kupić x ilość danego produktu, najczęściej w promocji na osobę/kartę klienta etc itp pomimo tego, że towar jest dostępny. To jak temat sprzedaży alko trigeruje niektórych jest aż niesamowite.
@NieWiemWiecSieWypowiem: no niczego innego się nie spodziewałem, sam sobie odpowiedziałeś. Tak, wiem dlaczego wprowadzili takie limity - bo ludzie nie umieją z nich korzystać. Co nie zmienia faktu, że stoi to w sprzeczności z:
Kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru,
@fonderal: przeczytaj najpierw co wrzucasz. W linku, który podałeś stanowisko UOKIK odnosi się do pandemii/epidemii. Tu masz link, który lepiej to opisuje i wyraźnie wskazuje, że w uzasadnionych przypadkach.
Jesteś kolejną osobą, która podaje przykład owszem z życia codziennego, tylko ja się nie zgadzam z taką oceną. Jeśli sklep wprowadza do sprzedaży towar po cenie typu 50% ceny rynkowej, to jest prawdopodobne, że sklep sprzedaje towar ze stratą. A
- Te wyjazdy weekendowe, gdzie dochodzi do obrażeń ciała, są spowodowane w większości nadużywaniem alkoholu. Zdarzenia drogowe, gdzie mamy potencjalnych pacjentów, którzy kierują pojazdami pod wpływem alkoholu. I oczywiście jakieś rozboje, bijatyki, domowe awantury
@ZielonyCzort: mistrzu, nazwałeś rzeczy po imieniu, bravo, no naprawdę gratuluję. Tylko jakoś nie umiem w tym twoim "uświęconym" elaboracie i przyznaniu się do bycia alkoholikiem znaleźć jednej rzeczy - czy w ogóle chcesz to zmienić. Takim jak ty może się wydawać, że i owszem - jesteś alkoholikiem, ale przecież ty grzecznie wracasz do domu, ty masz zasady i to:
Jeśli już chcesz robić sobie krzywdę alkoholem, rób krzywdę tylko sobie,
@mirko_anonim: gościu, ty naprawdę nie rozumiesz. Trzeba było być takim twardzielem nie wobec swojej laski, ale bezpośrednio przy "teściach". Ojciec twojej laski cię obraził, a ty się na niej wyżyłeś. Gratuluję lekcji życiowej - nie wszyscy cię będą lubić, nie wszyscy są mili, nawet rodzice twoich partnerek etc itp. Rób tak dalej - ktoś cię nie lubi a ty się wyżywaj na partnerce. Powodzenia!
@mirko_anonim: tak jak napisałem wcześniej - nie rozumiesz. I bez urazy, nie sądzę, żebyś na tę chwilę zrozumiał. Nie życzę ci jednak żebyś ty kiedyś musiał wysłuchiwać od swojej partnerki (tej czy innej), że twoja stara to:
od ch*#*@w, nieudaczników i sku*#*@nów
bo nie spodobało jej się jak została potraktowana. Tak, wiem, ty i twoja rodzina jesteście idealni...
to pozwolę sobie dodać komentarz jako że mialem okazję dość długo mieszkać w CH. Tak, to prawda, kaucji na butelki nie ma, i faktycznie w każdym praktycznie sklepie jest możliwość wrzucania butelek plastikowych po napojach i np po chemii domowej. Jest jednak kilka ALE.
@manedhel: masz rację, co gmina to organizacja odbiorów śmieci może wyglądać inaczej. Starałem się napisać post jak najbardziej ogólny, zbierając doświadczenia z różnych miejsc, w których mieszkałem. Porównując do Polski - serio, jest znaczenie wygodniej niż w CH. Przynajmniej u mnie - butelki wyrzucam w tym samym miejscu co zmieszane, i papier i bio tak samo. Nie ma selekcji szkła po kolorze. A już odbiór nadgabarytów typu meble za free
@NissanZ32: będę przedstawiał rzeczy tak jak je widzę i prawda jest taka, że wyrzucasz jeden worek na tydzień tylko dlatego, że wyrzucasz butelki (plastik, szkło) do innych miejsc, za darmo, bez kaucji. Tak samo prawdą jest to, że w Polsce, dokładnie jak napisałeś, jest ryczałtowa opłata za śmieci - wyrzucasz czy nie - płacisz. Ty wyrzucasz 5 worków w PL, sąsiad 20 - płacicie tyle samo. Ja nie próbuję napisać
@bn1776: raczej zmusza - jak nie będziesz segregował, to koszty worków, czyli śmieci, mogą urosnąć. Plus kary za niestosowanie się do przepisów. Ale zapomnij w CH o tym, że masz w jednym miejscu kontenery na zmieszane, szkło, plastik, metal etc itp. To jest rozproszone.
@Xuzoun: haha, nie w tym rzecz - polski system w ogóle nie zachęca przede wszystkim do jednej rzeczy - mniejszej produkcji śmieci. Jak chcesz sobie obniżyć koszt wywozu śmieci to w PL musisz zrobić co? Wyprodukować więcej śmieci. Masz ryczałt, prawda? Niech będzie, że 100 zł. Wywaliłeś 10 worków - koszt worka to 10 zł. Wywaliłeś 100 - koszt worka 1 zł.
@an-drzej: tak to działa u mnie teraz w PL - mam opłatę stałą za wywóz śmieci, wszystkie kontenery na: papier, kartony, plastik, szkło w tym samym miejscu gdzie wyrzucam mieszane, przynajmniej dwa razy w miesiącu darmowy odbiór gabarytów plus możliwość 2 x w roku indywidualnego odbioru gabarytów bez dodatkowych opłat.
Co miałem w Szwajcarii (mieszkałem w kantonach SH, ZH, SG, LU, GE, BE) - plastiki do sklepów, szkło do punktów
@sebawo: tak? A ktoś zmusza cię kupowania np wędlin w opakowaniach? Serów w opakowaniach? Napoje gazowane możesz sobie samemu w domu zrobić, niegazowane tak samo (soki etc, woda z kranu + np filtr). Warzywa możesz kupić bez pakowania w worek, prawda? Nie wiem gdzie mieszkasz, ale np w Auchan twaróg możesz kupić w ładnym plastikowym opakowaniu, a półkę niżej znajdziesz tę samą ilość zawiniętą w znacznie mniejszy kawałek plastiku. Ale
@NissanZ32: nawet nie próbuję bronić tego systemu, który wprowadzają w PL (kaucyjny). Ale też się nie oszukuję - gdyby wprowadzić taki system jak w CH, czyli że biegasz z plastikami do sklepu, szkło jeszcze gdzieś indziej i nawet gdyby było płacenie za worek a nie płaska stawka to mam wrażenie (a bardzo chcę się mylić), że byłby jeszcze większy "syf" niż jest. Popatrz nawet w tym wątku na niektóre komentarze
@m4kb0l: to nie jest głupie pytanie. Wg mnie mieszanka kilku rzeczy - wychowanie, poczucie odpowiedzialności za wspólną własność ale też kary. Inny mental - zgłaszanie wykroczeń to nie podpiera...nie. Służby też się nie pierdzielą. Mieszkałem w St Gallen, miałem motocykl. Stał na parkingu i dostałem mandat za oponę w złym stanie. Tak, dobrze czytasz. Szedł sobie policjant, zobaczył, że opona jest słaba i cyk, mandat. W PL - panowie kurierzy
Dlaczego "right to repair" jest takie ważne? Wyjaśnię Wam na moim własnym przykładzie.
BMW, bardzo powszechny problem kondensacji w reflektorach, która to powoduje korozję i uszkadza całą lampę wraz z modułem sterującym. Do mojego modelu, nowy całkowity unit, czyli lampa i dwa moduły to koszt dziesięciu tysięcy złotych, używany, w pełni sprawny w idealnym stanie, mogę kupić za nieco mniej niż połowę tej ceny. ...jest jednak jedno ale, po wymianie, część musi być zakodowana do
@dwie_szopy_jackson: a jesteś w stanie udowodnić legalność zakupionej używanej części? Nie bronię BMW, bo 10k za reflektor to porażka. Ale też nie chciałbym, żeby ten czy inny autoryzowany serwis brał używane części, które mogą pochodzić z wątpliwych źródeł i po prostu montował.
@SzubiDubiDu: jakby olx jest pełne takich usług, więc właściciel ma alternatywy. Jeszcze raz - nie bronię BMW, ale też nie dziwię się, że nie chcą tego robić.
@SpalaczBenzyny: to jest jedna strona medalu. Druga - w ten sposób próbują zniechęcić do kradzieży. Mniej więcej ta sama historia jest z iphonami. Można narzekać na kodowanie, bla bla i że naprawa droga, ale kradzież iphona jeśli się nie zna kodu do telefonu i iCloud czyni telefon praktycznie nieużywalnym ani normalnie, ani na cześci.
Co do samego BMW - napiszę to po raz trzeci - nie bronię ich, ale przychodzi
cuda się dzieją - wprowadzają nocny zakaz na sprzedaż alko i sklep obok miejsca gdzie mieszkam (z założenia spożywczy), do tej pory całodobowy, już nim nie jest. #alkoholizm
@StdPtr: zayebista logika. Czyli wg ciebie te masy polityczne nie są zainteresowane trzepaniem kasy na sprzedaży alko w sklepach, a w knajpach już tak? Z jakiegoś powodu wybrali sobie knajpy? Czyli jeśli w innym mieście lokalni baroni polityczni i ich przyjaciele mają sklepy z alko to wprowadzą zakaz sprzedaży po 22:00 w knajpach, tak?
@szynszyla2018: nie sądzę, że prywatna ochrona może cokolwiek zrobić na drodze publicznej. Nie opisywałem sytuacji z prywatnego, osiedlowego parkingu, tylko to co się działo na drodze publicznej przy osiedlu.
@kogut_20 zgadzam się, żenujące. I możesz mi wierzyć na słowo, że to słynne karanie naprawdę było częste i gufno dawało. Spokój na ulicy zrobił się dopiero jak zrobili strefę płatnego parkowania. A było naprawdę kiepsko, bo kiedyś jak włączył się
O co chodzi w petycji Stop Killing Games? Chodzi o to, żeby firmy NIE MOGŁY odbierać ludziom legalnie kupionych gier. To nie jest zwykła internetowa petycja, tylko Europejska Inicjatywa Obywatelska - formalne narzędzie, które zadziała po zebraniu 1 mln podpisów.
@Pan_Slon: no nie do końca. Nie potrzebuję nośnika fizycznego, żeby mieć coś dla siebie w formie cyfrowej na stałe. Kiedyś nie było zdjęć w formie cyfrowej, tylko papierowej. Dzisiaj zdecydowana większość to zdjęcia w telefonie. To wyobraź sobie, że Apple albo Samsung nagle usuwają zdjęcia i dziękuję, nie masz dostępu do swoich zdjęć, bo coś tam. To nie jest petycja o przywrócenie nośników fizycznych, ale o zachowanie na własność tego,
nikt nie będzie Tobie nic za frajer utrzymywał, więc wszystko sprowadza się do tego, że albo to sobie sam zarchiwizujesz albo nabędziesz fizyczny nośnik, czy tego chcesz czy nie.
To nie jest petycja o to, że część graczy to idioci, którzy nie umieją skopiować treści na inne nośniki, tylko że nie mają takiej możliwości.
✨️ Obserwuj #mirkoanonim Pokolenie boomerów jest niereformowalne. Historia z mojej byłej roboty i reakcja mojej matki. Ja lvl 29, od 8 lat pracuję w IT, zaczynałem na początku studbazy. W ostatniej firmie tradycyjnie postanowiono zoptymalizować koszty, więc wyoutsource'owali zespół z Hindustanu. Seniorom, w tym mnie, kazano wprowadzić w projekty, przyuczyć, przypilnować. Jasne było, że jesteśmy do odstrzału, gdy tamci się wdrożą. Po 3 miechach krajowy zespół wyleciał w całości, zostali tamci.
@mirko_anonim: jestem boomerem i wiesz co bym zrobił na Twoim miejscu? Nie bawił się w żadne pseudo negocjacje, tylko nawet nie doszedłbym do etapu przekazywania pracy komukolwiek. Wbrew pozorom Twoje podejście nie różni się aż tak bardzo od podejścia rodziców, których tak krytykujesz. Grzecznie zrobiłeś to, co firma chciała - wyszkoliłeś, przekazałeś i pa. To, co później się wydarzyło to gierka niedojrzałego dzieciaka żeby było co przy piwie opowiadać. Jakbyś
@kutang__pan: jeśli firma oczekuje ode mnie, że wyszkolę tańszych pracowników i będę czekał na zwolnienie jak proces się zakończy no to niestety NIE. Zwalniam się, idę na zwolnienie, urlop zaległy, negocjuje garden leave - cokolwiek - ale nie będę firmie pomagał w wyebaniu mnie. O ile ten wpis anonima jest prawdziwy, to podejrzewam, że było tak, że cały zespół miał obiecaną jakąś odprawę. No autor tutaj tego nie napisał czy
@shau: jeżeli firma wprowadza end game, to ja walczę o swoje maksymalne zyski. Przeniesienie pracy do Indii jasno pokazuje, że dla firmy wartością nie są ludzie, ale kasa. Taka firma ma gdzieś morale etc itp, liczy się Excel. Głupie przerzucanie się stawkami niczego nie zmieni. Anonim spokojnie mógł dobić sobie zarobek na firmie na stawce razy 4 (skoro szef dawał razy 3 to myślę, że razy 4 przeszłoby) i wyjść
@vartan: jak nie rozumiesz, to spróbuję Ci wytłumaczyć. Masz apartament, hotel czy cokolwiek. Ustaliłeś cenę za wynajęcie pokoju na X, w tym 20% to Twój zysk. Na tym etapie nie pracujesz jeszcze z takim czymś jak booking czy podobne. Ale przychodzi platforma do Ciebie i ma propozycję - zwiększymy Ci sprzedaż, bo wiemy jak, mamy narzędzia i będzie super, ale pobierzemy 20% prowizji. Więc w tej sytuacji jeśli zachowasz cenę
@Gruby_Wuj: właśnie o takie klauzule ma sprawę - nieważne czy pośrednik jest po drodze, czy nie - płać, jakby był. Co do Allegro doskonały przykład - dokonujesz wyboru: chcesz taniej, to bezpośrednio. Chcesz "ochronę" - to przez pośrednika.
Wiesz, kiedyś bookingu ani Airbnb nie było i jakoś ludzie rezerwowali pokoje, noclegi, wyjazdy.
Muszę się uzewnętrznić. Nie spodziewam się, że ktoś mi coś doradzi, a nawet jeśli to ja nie spodziewam się że się tego posłucham. Tak bardziej chcę sobie pomarudzić. Niestety przyjaciel, z którym mógłbym to obgadać bo znalazł sobie żonę poprzez aplikację randkową nie ma czasu, więc wrzucę swoje żale tutaj.
Jakiś czas temu zacząłem się spotykać z dziewczyną (a właściwie kobietą, oboje jesteśmy po 30-ce), znaleźliśmy się na apce, pierwsza randka 6h,
@shiverr: trochę nie rozumiem - czyli wasza znajomość trwa już trochę, z tego co opisałeś kilka miesięcy? Jeśli tak, to czemu do niej piszesz a nie zadzwonisz? Z jednej strony rozumiem, że szukasz tutaj porady, ale tak naprawdę odpowiedzi na Twoje pytania zna ta kobieta, nikt tutaj.