Wynajmuje mieszkanie ok 3 lata, nagromadziłem tam pełno rzeczy, mam pełno książek, ubrań. Mieszkanie było puste, pokupowałem tam meble, łożko, pralke, lodówke, rolety, karnisze, jakiś dywan. Wszystko praktycznie urządzałem. (wszystko jest moje mam paragony). Właściciel mieszkania ogłosił, że mieszkanie idzie na sprzedaż.
Da się jakoś to zablokować? Co teraz z tymi rzeczami co kupiłem zrobić. Chodzę od rana zdenerwowany nie wiem co robić.
@HoroLive: jesteś niewolnikiem własnych decyzji. Nająłeś (Ty jesteś najmującym, wynajmujący to właściciel mieszkania) puste mieszkanie, sam urządziłeś, właściciel mieszkania będzie chciał w chwili opuszczenia mieszkania przez Ciebie przywrócenia mieszkania do stanu jak przed Twoim wprowadzeniem "pomniejszonym" o normalne zużycie. To powinno być dla Ciebie jasne w chwili najmowania mieszkania, a nie w chwili zapowiedzianego końca umowy (o ile w ogóle macie jakąś).
Czemu wśród Polaków jest ciągła narracja, że prawo jazdy i własny samochód to jest rzecz pierwszej potrzeby i jak ktoś tego nie posiada, to jest zrównywany z jakimś inwalidą. W pełni się zgadzam, że samochód to jest ważna rzecz i warto ją mieć, ale jeśli nie mieszkasz na jakiejś zabitej dechami wsi, to nie jest ona niezbędna. Sam pochodzę z mniejszej miejscowości, gdzie bez samochodu faktycznie jest ciężko, ale teraz od 5
@PurpleHaze: sprowadzanie tego do alternatywy albo własne auto albo transport publiczny jest tak sensowne jak dziecko, które w zabawce próbuje włożyć sześcian do okrągłego otworu.
Tak, każda sytuacja jest indywidualna - jeśli czyjś rytm dnia wiąże się codziennie z byciem w innym miejscu to nie ta sama sytuacja co ktoś, kto w 80%-90% przypadków jeździ dzień w dzień w te same miejsca. Zdziwić się tylko można, kiedy okazuje się, że
@adifek01: śmiało, jeśli masz ochotę rozliczać mój czas i kolorki nicków mają dla Ciebie znaczenie - ależ proszę, be my guest.
Co do rzygania, bójki patusów etc itp gdybyś przeczytał ze zrozumieniem to, co napisałem, to wiedziałbyś, że nie twierdziłem, że zbiorkom to cud nad cuda, tylko więcej chamstwa doświadczam na drodze, niż zdarzyło się w tramwajach, autobusach, pociągach i samolotach razem wziętych. Powiem więcej - ani razu w zbiorkomie
@adifek01: domyśliłem się. Jeżdżąc samochodem spotykasz tylko i wyłącznie wysokiej klasy kulturę, nie to co w obskurnym zbiorkomie. Odnośnie życzenia podróży - sarkazm (przy niewielkim wysiłku znajdziesz definicję co to jest sarkazm, chociaż nie sądzę, żeby to zrobiło w Twoim przypadku jakąkolwiek różnicę).
@FrasierCrane: w każdej umowie na usługi logistyczne są wpisane wskaźniki, między innymi terminowość dostaw - nigdy to nie jest 100%. Nie da się dowieźć wszystkich paczek na czas, za dużo zmiennych, w tym losowych takich jak warunki pogodowe, czy wypadki. Co więcej, sam wskaźnik może się różnić między klientami, np firma A ma 90%, firma B ma 95% i może to być powiązane również z wolumenem od klienta. Inaczej -
@Issac: obowiązek dowiezienia jest, jeśli przyjęło się zlecenie, ale nie ma obowiązku utrzymania wskaźnika dostaw.
Post taki jak wrzucony przez @kastrator2 nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Jeśli firma A pracuje w ramach dostaw z firmą B, i między tymi firmami jest umowa, że B dowiezie paczki A z 95% terminowością "następny dzień roboczy" (to nie to samo co 24h!), to firma A nie może informować klientów, że paczka
Autor przeanalizował oferty pracy (180M) między 2023 a 2025, czyli od "boomu" AI żeby uchwycić, które zawody zaliczają spadki wyrażone ilością publikowanych ofert pracy.
Drogie wykopki, potrzebuje chyba #wykopefekt , bo zaczynam tracić rozum. Kupiłem meble kuchenne - dostałem puzzle w różnych kolorach, albo test na daltonizm i wygięty front. Reklamowałem, dostałem znów to samo xD. Pora na CS'A.
@lodowy19: kupiłem 3 kuchnie w Ikei. Kilka powodów: 1. Wycena kuchni od Janusza stolarzy była w najlepszym wypadku 2 razy droższa niż Ikea. 2. Ikea - długa gwarancja (25 lat) i w przeciwieństwie do różnych stolarzy najmniejsze szanse, że znikną z rynku. 3. Jakość jak dla mnie akceptowalna, a w zestawieniu z ceną naprawdę ok. 4. Sprzęt AGD z "Ikei" - w standardzie na płyty, lodówki etc dostajesz 5 lat. A
@SpalaczBenzyny: tak, z montażem, transportem, wniesieniem itp. Nie wiem czy prywatna stolarnia dołącza instrukcje montażu. Kupując szafki z Ikei do każdej masz instrukcję jak to złożyć. Kuchnie z Ikei brałem z montażem - mam ograniczony warsztat narzędziowy i np docinanie czy wycinanie otworów w blacie na płytę czy zlew wolałem nie robić samemu. Jakby coś poszło nie tak, koszt blatu byłby po mojej stronie. Jeśli ekipa montująca się pomyli -
"Od soboty, od godz. 22.00 zacznie obowiązywać nocny zakaz sprzedaży alkoholu na terenie Śródmieścia i Pragi-Północ w Warszawie. Ograniczenie dotyczy sklepów, stacji benzynowych oraz stoisk detalicznych w lokalach gastronomicznych i będzie obowiązywać codziennie do 6.00 rano."
@kuss115: możesz po swojej zmianie po 22:00 usiąść w barze, pubie i wypić sobie piwko. W żadnym normalnym kraju nie ma promocji 12+12 gratis na alko, w żadnym normalnym kraju dwie duże sieci handlowe nie walczą o klienta obniżając cenę 0.5L wódki do absurdalnych poziomów. W żadnym normalnym kraju nie ma więcej sklepów z alko na mieszkańców niż np aptek.
W żadnym normalnym kraju sklep "spożywczy", całodobowy, po ogłoszeniu zakazu
@kuss115: rozumiem, że w myśl tej samej zasady nie chodzisz do restauracji, barów z jedzeniem. Co jak co, ale przygotowanie jedzenia w domu jest tańsze niż na mieście.
niedługo usuwam całą swoją obecność z internetu bo z każdym dniem czuje się głupszy
czyli zaczniesz chodzić do okienka w banku, albo na pocztę, żeby rachunki zapłacić? Zrezygnujesz z możliwości kontaktu poprzez komunikatory, a przejdziesz na tradycyjne połączenia telefoniczne? Zamiast korzystać z kursów online, kupna e-booków będziesz chodził do fizycznych szkół tylko i do bibliotek/księgarni? Zamiast podcastów tylko radio? Przestaniesz kupować/suby muzyki i wrócisz do fizycznych
Psy na wsiach atakują ze względu na brak socjalizacji, głód i choroby.
no, to rzeczywiście "antypsiarze" nie mają racji. Normalnie raj dla zwierząt, nic tylko pozazdrościć psom warunków, jakie ich właściciele im stwarzają. Chyba że w ramach Twoich wysoko rozwiniętych funkcji kognitywnych stwierdzisz że skoro na wsi, to nie ma problemu, na wsi można. Z względu na moje "słabe" funkcje kognitywno - poznawcze nie zadam pytania jak to się
@KRCZVSK: nie chcę się czepiać, ale w takim razie po co był ten fragment:
Antypsiarze są tak zdezinformowani lub pozbawieni funkcji kognitywnych, że szokuje ich kluczowa informacja z raportu pani Kadłuckiej na który codziennie się powołują.
jakie to ma znaczenie, gdzie pies jest źle traktowany i przez kogo? Dla tych "antypsiarzy pozbawionych funkcji kognitywnych" jak to określiłeś (pomijam ludzi, których poziom dyskusji jest wątpliwy) nie ma znaczenie, czy wieś, miasto czy cokolwiek
Czy w bfie matchmaking też działa na zasadzie codowego sbmm? Bo wystarczy, że w jednej grze pójdzie mi lepiej to potem następne kilka dostaje taki w------l jakbym przeciwko cyborgom grał #battlefield
@Tetrachloroizoftalonitryl: mógłbym sam napisać dokładnie taki sam komentarz ( ͡°͜ʖ͡°) Jeszcze zauważyłem jedną rzecz - grając zwiadowcą w jednej rozgrywce headshot jeden za drugim, w następnej nie jestem w stanie w nikogo trafić. Odległość bez znaczenia.
@Tetrachloroizoftalonitryl: szturmowcem w ogóle nie gram, tylko 3 pozostałe klasy. Ile ja się nawkur..lem jak musiałem wpakować cały magazynek żebyś kogoś skasować samemu dostając kilka strzałów i po zawodach to moje. Dopiero lepsze wyposażenie broni zmieniło nieco sytuację. Ale fakt, że są takie rozgrywki że nie ma gdzie respawna zrobić bo instant kill.
@Tetrachloroizoftalonitryl: mam teraz powiększony magazynek w jednej broni i jest trochę lepiej. I też miałem dziwną grę - początek chodzę jak terminator i kill za killem aż nagle fortuna się odwróciła...
zobaczymy, bo BF6 robi sezon 1 i ciekawe czy rozgrywka będzie równiejsza.
Battlefield 6 Season 1, the first major free update with new maps, modes, weapons and more, will begin on October 28, 2025 across all platforms.
sezony mają utrzymać żywotność gry. Z tego co czytałem mają być za darmo, niezależnie od wersji gry. Ale - będzie opcja płatna, która skipuje pierwsze 25
Niejaki @Analny_Rozrabiaka próbuje udowadniać, jak to badania psich dna jest bardzo ciężkie i bez sensu do wprowadzenia. No cóż, okazuje się, są miasta na świecie gdzie takie rozwiązania są wprowadzane. Okazuje się, że lokalny wykopowy problem ma jednak miejsce również poza granicami wypoku.
W powiązanych linki jak to działa. Szczególnie ciekawy jest przypadek z Hiszpanii:
O ostatnim z wymienionych zastosowań przekonała się pewna kobieta, która po pół roku otrzymała mandat z
@dktr: Tak, są. Polecam z powiązanych link odnośnie Hiszpanii. Pani pojechała na wakacje, nie sprzątała po psie i dostała mandat na 500 EUR. Wakacje z psem spędzała 650 km od miejsca zamieszkania.
Różne miasta w różnych krajach mają to inaczej zorganizowane, ale są punkty wspólne: 1. Obowiązkowy paszport DNA psa (są rozwiązania, że właściciel psa płaci, są bezpłatne) 2. Za brak takiego paszportu - kara 3. Służby miejskie pobierają próbki odchodów nie sprzątniętych
@o__0: ależ proszę, zakopuj. Nie wrzuciłem tego jako news dnia, tylko jako przykład, że takie rozwiązania są wdrażane. Jak znajdę jakieś miasto, które dzisiaj rano wprowadziło takie rozwiązanie, dodam odpowiednie znalezisko.
@Analny_Rozrabiaka: I tu się z Tobą zgadzam, że są już pewne rozwiązania i przepisy, ale moim zdaniem nawet przy założeniu większej skuteczności służb nie wystarczą. Podam Ci przykład znowu z mojej wspólnoty. Zarządca tak robi - jeśli ma dowody, przekazuje sprawę gdzie trzeba. Tyle tylko, że część właścicieli psów nauczyła się, gdzie są kamery a gdzie ich nie ma. Nie da się niestety monitorować całego terenu. Nie raz widziałem kogoś,
@Analny_Rozrabiaka: nikt nie mówi o stworzeniu systemu ogólnopolskiego, można wdrożyć rozwiązania tak samo jak robi to Hiszpania, Francja, Włochy - punktowo, czyli tam, gdzie gmina, dzielnica ma z tym duży problem. Poza tym padł już w dyskusji ważny punkt - ma wejść KROPiK. Może źle coś zrozumiałem, ale to ma objąć wszystkie psy i koty, a nie tylko te "nowe". Ktoś wspomniał, że koszt profilu DNA dla psa to ok
@Arteveld: no tak, bo teraz sprzątanie po psach, których właściciele tychże zostawiają psie odchody po prostu tam, gdzie pies się załatwił same się wyrzucają. Nic, absolutnie nic nie kosztuje moją wspólnotę kupowanie co roku i sianie nowej trawy. Czyszczenie windy po psich odchodach też jest za darmo. NIe, nie wiem jakie to są koszty, ale nawet jeśli to jest 10 zł to nie powinno być ich w ogóle.
@Analny_Rozrabiaka: to, w jaki sposób Ty manipulujesz argumentami jest naprawdę przykre.
Ad. 1
Zakładasz, że wszystkie kupy będą badane na DNA. To jest tak niedorzeczny argument, że aż się wierzyć nie chce. Właściciel psa powinien jednorazowo zrobić ID DNA psa, a np wspólnota, w której dochodzi do regularnych zanieczyszczeń części wspólnych jeśli uzna, że nie ma innej możliwości, psie odchody oddaje do analizy, żeby ustalić sprawcę i obciążyć kosztami - zanieczyszczania i
@Analny_Rozrabiaka: dziękuję za "merytoryczny" komentarz. Ty podałeś absurdalną tezę, że dziennie będzie badana każda kupa zrobiona przez psa. Tylko widzisz, kolejny problem z Twoją argumentacją. Otóż żeby badać te kupy, muszą być na ulicy, trawniku - inaczej mówiąc NIESPRZĄTNIĘTE. Nikt nie ma potrzeby badania odchodów, które opiekunowie psów sprzątają. Sam zasugerowałeś swoim wyliczeniami, że skala problemu jest bardzo duża.
No ok, to nie łatwiej przeznaczyć 8,5 mld złotych na policję która wyegzekwuje obecne prawo niż tworzyć chochoła nie wiadomo po co?
@Analny_Rozrabiaka: jaka Policja? Wystarczy że zarządca nieruchomości będzie miał taką możliwość, a nie policja. Ty naprawdę myślisz, że Policja będzie stała w każdym parku i pilnowała właścicieli psów?
Dam Ci przykład z mojego osiedla. Regularnie dochodzi do informacji, że "uprzejmie się przypomina, żeby psy nie załatwiały się w windzie".
@Analny_Rozrabiaka: np 40 miast w Hiszpanii? Faktycznie, pojedyncze... W Austrii to samo, we Włoszech też. Wszędzie ludzie podają ten sam powód - właściciele psów nie sprzątają.
O skuteczności omawianego rozwiązania przekonała się w ostatnim czasie pewna kobieta mieszkająca niedaleko Walencji. Po pół roku czasu otrzymała ona pokaźny mandat od władz oddalonego o 650 kilometrów miasta Benalmádena. Do wakacji spędzonych ze swoim bulterierem musiała doliczyć dodatkowe 500 euro, czyli w przeliczeniu
No i co? Właściciele pojechali sobie na miasto o 18:10. Skąd wiem że wtedy? Bo od tego czasu pies szczeka bez przerwy. Minęła już 1h 20m i jestem przekonany że będzie tak szczekał aż nie wrócą. Ciekawe czy (ulubione porównanie psiarzy) dziecko też by tak samo zostawili żeby płakało i się darło godzinami. To są właśnie ci empatyczni ludzie, mogliby od razu wiertarkę zostawić włączoną żeby wierciła w ścianie póki ich nie
poczytaj o: Art. 144. KC Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.
@inrain88: to było akurat combo szczekania i innych hałasów. Generalnie radzenie sobie z tym jest możliwe, ale na pewno nie ma rozwiązania natychmiastowego. Podstawą działania są KW i KC i użycie KW, czyli Policji/SM do zbudowania sprawy w oparciu o immisję. Większość ludzi, tak jak ja miałem, ma błędne wyobrażenie na temat tego co może a czego nie może Policja. Jeśli pies szczeka i przyjedzie patrol, a nie ma właściciela
@inrain88: Również dziękuję. Popatrz wyżej - np komentarz @dktr, że przepis jest mało precyzyjny. Tylko problem polega na tym, że ciężko jest ustalić jedną miarę, a co więcej taki "otwarty" zapis właśnie otwiera drogę do roszczenia z tytułu immisji, bo osoba otwierająca roszczenie może wnioskować co jest dla niej za dużo.
Załóżmy, że zrobimy tak jak chce @dktr. Otóż hałas można zmierzyć, w decybelach. Zatem wpiszmy
@Analny_Rozrabiaka: pod tezę, niestety. Co do samych danych, tak, są prawdziwe. Wniosek jaki wyciągasz - ja się z nim nie zgadzam. Jeśli ktoś mnie uderzy ale na tyle słabo, że nie trafię do szpitala, to nie znaczy, że nie ma problemu. Proponujesz narrację, że ugryzienia/pokąsania to nie problem, bo obiektywnie ilość przypadków wymagających hospitalizacji statystycznie jest mała, wręcz marginalna. Odnosząc się do "metodologii porównywania" z innych Twoich wpisów - podejście
@Analny_Rozrabiaka: tak, oczywiście, to spisek wszystkich mediów, takich jak: Gazeta Prawna, Radio Wrocław, Onet, Fundacja Ochrony Zwierząt i Środowiska LEX NOVA's, Słowo Podlasia- ja nawet nie jestem w stanie wymienić wszystkich mediów, które powołują się na ten raport. Autorką raportu jest Izabela Kadłucka, ale tak, faktycznie, raport nie został jeszcze upubliczniony.
@Analny_Rozrabiaka: wg moich informacji dane to raportu pochodzą z Powiatowych Stacji Sanitarno - Epidemiologicznych. Nie za bardzo wiem jak chcesz takie dane weryfikować? Poważnie pytam, chcesz biegać po lekarzach i sprawdzać, czy nie fałszowali zgłoszeń pogryzień? Jak w takim razie weryfikowałeś dane z raportów na które się powołujesz? Kryterium poprawności danych jest ich upublicznienie? Naprawdę bez cynizmu pytam jak oceniasz, które dane uznajesz za poprawne, a które nie.
@Analny_Rozrabiaka: dane przekazywane do SANPIDU muszą zawierać konkretne dane, jest na to określona procedura. Ma to na celu sprawniejsze zarządzanie danym przypadkiem. Zaangażowanie SANEPIDu zależy od sytuacji, czyli nie ma znaku równości między zgłoszeniem się do lekarza a podaniem szczepionki poekspozycyjnej i jest na konkretna procedura, tu masz link:
przeanalizuj sobie i zauważ, że nie każdy przypadek zgłoszenia pogryzienia będzie wymagał podawania szczepienia. To tłumaczy "rozjazd" między danymi. To,
@Analny_Rozrabiaka: bez urazy, ale jeśli wierzysz, że przypadek Kowalskiego jak opisałeś byłby 4 razy zgłaszany do SANEPIDu... no ok, nikt nie zabroni Ci myśleć w ten sposób. Tylko jest mały problem - SANEPID nie prowadzi działania medycznego, tylko sanitarno - epidemiologiczne i przeprowadza swój wywiad. Idąc Twoim tokiem myślenia w tej instytucji pracują osoby, które nie wyłapią tego, że chodzi o tego samego Kowalskiego (PESEL), to samo zdarzenie, i będą
Cała ta narracja uderza w normalnych, odpowiedzialnych właścicieli psów, podczas gdy realne ryzyko śmierci w wyniku pogryzienia pozostaje statystycznie pomijalne.
@Analny_Rozrabiaka: spodziewałem się takiego komentarza, w stylu to nie mój problem. Skoro lubisz się bawić w statystyki, to proszę: 1. "Statystycznie" człowiek mijając gdzieś psy może założyć, że co drugi jest nieszczepiony przeciwko śmiertelnej chorobie. 2. Ty, jeśli Twój pies jest szczepiony, "statystycznie" możesz mieć pewność, że będąc na spacerze z pupilem spotkacie innego psa - ten nie jest szczepiony. Jeśli wiesz w jaki sposób działają szczepienia, to masz problem,
@p-jerzy: to raz, a dwa - to pokazuje, że przynajmniej POŁOWA właścicieli psów łamie prawo. To szczepienie jest jedynym obowiązkowym - dla każdego bez wyjątku - właściciela psa. Co więcej - nikt nie jest w stanie tego sprawdzić, bo nie ma obowiązku rejestracji psów. W obecnym systemie to czy pies jest szczepiony czy nie zależy tylko i wyłącznie od właściciela.
@Analny_Rozrabiaka: nie, winą nie. Ale to również i w Twoim i w interesie Twojego psa jest zrobienie z tym porządku, ale jak sam odpowiedziałeś - jesteś odpowiedzialny - za siebie. Ludzie, którzy się odzywają w tym temacie (nie liczę wątpliwych jakościowo wymian "uprzejmości") mają nieco szerszą perspektywę niż "JA". To jest jednak dziwne, że osoby takie jak ja, czyli nie mające psa (a bardzo lubię te zwierzęta i decyzja o
@Analny_Rozrabiaka: ah, ok, rozumiem. No nic, nie będę miał z Tobą jednak o czym dyskutować. Używając Twojej "logiki" nie szczepmy się na polio, od lat przypadki są marginalne.
@Hmrogrz: super przykład podałeś z kierowcami. Kilka dni temu jeden Mirek opisywał zatrzymanie kierowcy, który jak się okazało prowadził pod wpływem. Nie wspomnę już o kanałach typu Stop Cham, gdzie kierowcy wrzucają nagrania piętnujące innych kierowców a które są również podstawą do działań policji. Co jak co, ale przykładów kierowców, którzy reagują na różne sytuacje nie brakuje.
Chce ktoś amstafa? "Dominika, opiekunka Niuni, wspomina, że decyzja o adopcji była całkowicie spontaniczna. Pojechaliśmy tylko obejrzeć psa, ale wiadomo, jak to się kończy wróciliśmy z Niunią do domu śmieje się "
@Radysh: nie wrzuciłem tego po to, żeby chwalić to stowarzyszenie, ale żeby pokazać jak łatwo jak rozumiem za darmo można zdobyć takiego psa. Co więcej, w artykule jest opisana niejaka Dominika, która spontanicznie podjęła decyzję, że bierze psa. Na stronie samego stowarzyszenia opisana procedura adopcyjna wygląda nieco inaczej. Osobiście uważam, że amstafy powinny być zakazane.
@NPCek: nie, nie promuję. Jestem w szoku, że jest stowarzyszenie, które specjalizuje się w czymś takim - rozdawaniem psów, które moim zdaniem powinny być zakazane. Drugi szok, że portal lodz.pl wrzucił coś takiego szczególnie w kontekście ostatnich wydarzeń.
@Gieremek: kolego, ale co ty chcesz zmieniać? Szacunkowo w tym kraju ok 50% psów nie jest szczepionych przeciwko wściekliźnie, a jest to obowiązkowe szczepienie. Statystycznie co drugi mijany pies nie jest zaszczepiony i jest to wariant optymistyczny. Zaproponuj tutaj jakieś konstruktywne rozwiązanie, które nie będzie miało charakteru twardego egzekwowania prawa poprzez przymus, kary itp. Wrzuciłem dzisiaj post na ten temat, odzew słaby. NIe że szukam poklasku, plusów, w ogóle nie
Da się jakoś to zablokować? Co teraz z tymi rzeczami co kupiłem zrobić. Chodzę od rana zdenerwowany nie wiem co robić.
#nieruchomosci #kiciochpyta