Kiedyś nie rozumiałem kogo obchodzi piłka klubowa i po co to w ogóle oglądać a teraz odwrotnie, po co komu piłka reprezentacyjna.
Taki taki cyrk, że aż żenada. Jeszcze nasi eksperci komentatorzy się tym podniecają, to już w ogóle.
Zbieranina piłkarzy którzy kompletnie nie są ze sobą zgrani, grają na swoje 30 proc., żaden nie może pokazać swoich rzeczywistych umiejętności a muszą grać bo janusze z piwem patrzą. Trener,
















każdy dzień, każący miesiąc, wszystko lata, ciągle ciągle myśleć tylko o walce z wrogiem,
można właśnie dobrze się przygotować,
tylko czy o to chodzi?
a u nas, tak jak napisałeś, jakieś autostrady budują, myślą o mObywatelach, blikach, paczkomatach i innych takich bzdurach zamiast skupić się na zbrojeniach