Mirki, byłem u dermatologa. Prywatnie, 400 zł / 15 minut, standardowo. Wchodzę, pytam o znamiona – pan doktor łaskawie zerka, mruczy coś pod nosem, zero konkretów, atmosfera jak na przesłuchaniu. No ale skoro już siedzę u DERMATOLOGA to pytam jeszcze o skórę głowy i włosy. Odpowiedź zdawkowa, ledwo dwa zdania.
Idę zapłacić. Rachunek: 600 zł. Ja zdziwiony mówię że wizyta kosztuje 400 zł, a pani na recepcji na to że pan doktor wpisał
Idę zapłacić. Rachunek: 600 zł. Ja zdziwiony mówię że wizyta kosztuje 400 zł, a pani na recepcji na to że pan doktor wpisał





































Mirki, jest szansa, że ktoś będzie w najbliższym czasie jechał na trasie Olsztyn Warszawa i mógłby mi przywieźć elementy do drabinki rehabilitacyjnej dla syna? To rurki z których najdluzsze mają 110cm. Waga wszystkich około 30kg. Używane. Albo ma pomysł jak to przywieźć. Próbowałem przez blablacar, ale wszyscy mi odmawiają. Stary jestem i nie do końca rozumiem dlaczego. Może im się
@Marek_Tempe: nie wiem gdzie ty marudzenie znalazłeś.