@ksiak: No to jako specjalista powiem, że to nie jest dowód jak ktoś z siebie wysra dokument i nie wstawi cytowań. W punktach 6.1 - 6.4 nie pojawiają się żadne cytowania.
Poza tym istnieją badania i „badania”. To jak kiedyś było głośno, że słodziki są szkodliwe, bo jak podasz jakieś chore ilości szczurom to dostaną raka. No spoko, ale nikt tego tyle nie je. Tak więc na te wszystkie badania
Po rozwodzie dowiedziałem się, że nie jestem ojcem dziecka. Zrobiłem testy DNA, później sąd równiez zlecił swoje testy. W obu wyszło brak pokrewieństwa. W sądzie pomimo stawiennictwa się ojca biologicznego którego wskazała matka, oddalonono mój wniosek o zaprzeczenie ojcostwa. Zarówno była żona jak i jej kochanek oświadczyli, że mówili mi, że to ich dziecko, a sąd dał temu wiarę. Stwierdził nawet, że dla dobra dziecka z którym nie mam kontaktu od kilku
@decxss: Jakoś niespecjalnie chce mi się wierzyć, że to prawda. Jak niedawno robiłeś test to czemu nie utrzymujesz kontaktu z dzieckiem od kilku lat? Jak mają oświadczenie na piśmie z Twoim podpisem to jest to argument, a tak to masz słowo przeciw słowu. To prawda, że jak żona urodzi dziecko to jest domniemanie ojcostwa w przypadku jej męża, ale jak masz test dna to o co chodzi? I czemu raz
W mediach lekarze mądrzą się jak to trzeba robić badania, szybko wykrywać itd
Jak pójdziesz na wizytę i poprosisz o skierowanie na podstawowe badania to ci odmawiają i mówią że nie ma wskazań medycznych (mówię o prywatnej-grupowej opiece. Na NFZ szkoda było czasu)
Patologia. Chyba największe zacofanie względem zachodniej Europy.
@Grzesiok: Zależy od pakietu, w niektórych są coroczne badania profilaktyczne. Oczywiście jest to frajerstwo, bo możesz poczytać co to za badania i jojczyć lekarzowi jak się źle czujesz i Ci da skierowanie. Masz w pakiecie to co za problem?
Powiedzcie mi jak można żyć w związku i zastanawiać się "a może znajdę lepszą/lepszego"? Przecież to trzeba być pozbawionym uczucia do osoby z którą się jest, żeby tak myśleć. Czyli wyznania miłosne to kłamstwo i oszukiwanie i marnowanie komuś czasu #tinder #zwiazki
@2nd_Wave: Mi się podoba jak tam, co jest przejście dla pieszych między dworcem a wroclavią potrafią wręcz wjeżdżać w pieszych, bo im się nie podoba, że ludzie przechodzą i trzeba poczekać.
@Silly_Alpaca: Niektórzy tak podają i są tacy, co się z tego cieszą, bo jak to tak od razu wrąbać sobie do mordy. Nie rozumiem tego, nawet nie wiem po co te ogony zostawiają, bo grzebanie w posiłku jest ble.
Moja różowa wystawiła ogłoszenie i dziś z numeru +48 518 584 696 dostała taką serię wiadomości jak na screenie: „jak tam zdrowie uroda i brzuch brzuszek (...) Twoj ukochany pisze ktory ciebie kocha mamy razem dzieci”
Wklepuję numer w neta (nieznany-numer.pl), a tam festiwal s----------a trwający od miesięcy: Typ ściąga numery i imiona lasek z ogłoszeń (korepetycje, usługi) Wypisuje ten sam chory schemat o „brzuszku”, wielkiej miłości i wspólnych dzieciach
@machobuzon: No niestety, numer podaje się dopiero po kontakcie przez daną platformę. Inaczej to masz spam i takie dziwne rzeczy. Swoją drogą jak przez taką wiadomość rozpada się komuś związek, to w sumie można gościowi szczerze podziękować.
cała przestrzeń publiczna zdominowana przez psiarzy, lezie psiarz przez przejście dla pieszych z mordą w telefonie, kundel na długiej smyczy cztery metry przed nim w-------a się na środek poprzecznej drogi dla rowerów jak do siebie i jeszcze ujada
jedziesz drogą gruntową np. wałem, co kilkaset metrów idzie psiarz po prawej stronie, kundel po lewej i smycz rozciągnięta przez całą szerokość albo w ogóle brak smyczy i kundel lata luzem po całej szerokości jak
@Teuvo: Ja najbardziej lubię jak idę z psami (małe są) i lezie jakaś osoba z dużym psem. Pies się ucieszy, kładzie (tak psy zapraszają do zabawy, nie znają koncepcji kompatybilności rozmiarowej) a właściciel stoi jak zombie. Na środku chodnika. Ani z jednej ani z drugiej to ominąć pomijając fakt, że mój jeden pies boi się innych zwierząt i jeszcze w ciąży muszę dźwigać go na rękach, żeby przejść. U niektórych
Ale fajnie jest być takim Świadkiem Jehowy, którego dziecko albo matka umarła przez brak transfuzji, a teraz czytasz sobie newsa, że szefom się znudziło i znieśli zakaz bo tak.
Tydzień temu to był grzech ciężki, a teraz to w sumie wyrąbane.
@TheTostu: Przecież każda sekta tak działa, a każda religia to sekta. Jak komuś ważnemu pali się grunt pod d. to wtedy znosimy zakazy lub TO INNA SYTUACJA.
@okrim: Jak nie powaliło mi się z innymi książkami to tam przecież były feministki. Łęcka zdrcydowanie miała nią nie być. Ciekawe co teraz oznacza tytuł chyba, że też zmienili xd
Rozważam pozbyć się telewizora z domu. Nie mieliśmy przez parę lat po wprowadzeniu się i to był dobry czas rozwojowo dla młodego. Po jakimś czasie się złamaliśmy i obecnie mamy (razem z #xbox i #youtube) i to jest makabra, jaki to wpływ ma na młodsze dzieci.
Mile widziane jakieś wzmacniające doświadczenia z waszej strony
@nervous_breakdown: Moim zdaniem lepiej regulować czas niż zabierać. Chyba każdy zna przykład dziecka wychowywanego bardzo restrykcyjnie, co jak w końcu został spuszczony ze smyczy (np. wyjazd na studia) to odwalał nieźle. Tu będzie to samo.
@Jestem_wieprz_wale_pieprz: no tak nie do końca z tą medycyną. Jest rozwinięta, a jednak w wielu szpitalach nie ma znieczulenia zzo, nie każdy słyszał o tym, że przy butlach z podtlenkiem azotu musi być dobra wentylacja (chociaż to akurat problem dla personelu, rodzącej stosunkowo krótka ekspozycja na zmieniony skład powietrza mocno nie zaszkodzi), czasem lekarz się trafi leniwy czy/i na*ebany i jest wskazanie do cesarki, ale jej nie zrobi czy nie
Poszedłem do Tosti na Odrzańskiej, oczekiwania miałem żadne, spodziewałem się drogo, mało ale może chociaż smacznie. No nie - jest dramatycznie źle. Zamówiłem "zestaw" składający się z Tost Oklahoma, frytki, 300 ml Pepsi i sos ranczerski
Frytki średnio ciepłe, niezbyt dobre, w ogóle jak zamawiałem to moje zamówienie było jedynym realizowanym więc żeby podać zimne frytki nie mając nic innego do roboty w tym czasie to się trzeba naprawdę postarać xD Sam tost
#humorobrazkowy #heheszki
źródło: IMG_8299
PobierzPoza tym istnieją badania i „badania”. To jak kiedyś było głośno, że słodziki są szkodliwe, bo jak podasz jakieś chore ilości szczurom to dostaną raka. No spoko, ale nikt tego tyle nie je. Tak więc na te wszystkie badania