Miałem taką przygodę w pracy - szef się spytał czy wyrobię się z projektem do piątku. Powiedziałem mu, że nie, bo mi się nie chce. Zacząłem po prostu patrzeć na niego jak na ch*a, bo skoro pracuję tam już 5 lat to przecież mnie nie wyrzuci za to, że nie dostarczyłem mu jakiegoś ch*owego projektu do piątku. Słuchajcie, teraz mój kumpel, Patryk, który załatwił mi pracę w tym biurze projektowym powiedział mi,
Wiem-i-nie-zawaham-sie-powiedziec












