Wyobrażacie sobie aby Stowarzyszenie Elektryków Polskich (odpowiedzialne za przyznawanie uprawnień do pracy z wysokimi napięciami) próbowało dyktować rządowi jakie mają być limity na wydziały elektrotechniki?
Albo informatycy, prawnicy, może chociaż weterynarze?
Czy ktoś jeszcze jest tak bezczelny?



















To już nawet nie chodzi o to ile wydajemy, ale na co.
W Polsce jeden tylko program socjalny 800+ kosztuje budżet państwa przeszło 60 mld zł. A sumaryczne nakłady na naukę w Polsceto 44 mld zł.
Kraj bez przyszłości.