Moi rodzice zostawili ogrom syfu w życiu, który lata wyrzucałam na terapiach aby funkcjonować jak normalny człowiek, a i tak zawsze miałam poczucie że jestem jakieś 10 lat do tyłu względem rówieśników.
Zawsze jak trochę uda mi się wyjść na prostą, to potem pojawia się coś zupełnie nowego i znowu muszę się tym zajmować, żeby jakoś normalnie funkcjonować.

Teraz też tak było, tylko nie stać mnie na terapię więc kupiłam sobie kilka
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@Auvelity: Ja mam pobanowane wszystkie polityczne, bo tego syfu czytać się nie da i nie ma co liczyć na normalną dyskusję.
Cały czas próbują nas podzielić nie ważne jaki temat. Nie dobrze się robi od tego wszystkiego.
  • Odpowiedz
mają wypisane na czołach że mają poniżej osiemnastki?


@gorobei: wiele z tych "dziewczyn poniżej osiemnastki" już ma dwucyfrowe liczniki, a niektóre są już od 4 lat w związku z jednym chłopem. Połowa z tych dziewczyn na które patrzysz pewnie jest zajęta. Nie no, żartuję, wcale tak nie jest, kobiety w szkołach średnich żyją w celibacie i wcale się z nikim nie spotykają ani nie imprezują. Kobiety relacje damsko męskie zaczynają
  • Odpowiedz
Mozna się ugadać z terapeuta żeby chodzic np. raz na 2 tygodnie na terapię zamiast co rydzien? Czy tak ludzie robią?
chodze na terapie z 8 miesięcy, ale juz mi szkoda kasy, a poza tym zważając na nikłe efekty i na to ze za duzo sie nie dzieje u mnie w życiu bo malo wychodze z domu, to, wydaje mi sie ze co 2 tygosnie byloby optymalniejsze

#psychiatria #psychologia
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@essos: nie rozumiem problemu. Jesli nie widzisz efektów to możesz to powiedzieć szczerze i się umówić by chodzić rzadziej. Jest to normalne. Sama miałam tak że jak kończyłam swoją terapię to chodziłam raz na 3-4 tygodnie aż stwierdziłam że już wystarczy i zakończyłam spotkania z terapeutą.

Pytanie czy ten brak efektów to kwestia tego że masz mało okazji wykorzystywać ćwiczenia i nowe zachowania omówione na terapii poza terapią czy może
  • Odpowiedz
Marcin to prawdziwy mąż stanu o żelaznej woli, który w swojej niezłomnej walce z nałogiem nie uznaje żadnych kompromisów. Kiedy tylko podstępna nalewka próbuje sprowadzić go do parteru i podstępnie odebrać mu pion, on natychmiast przechodzi do bezwzględnej kontrofensywy. Bez sekundy zwłoki wali ją prosto w ryj, uciszając rywalkę jednym zdecydowanym ruchem nadgarstka i chłonąc smak tego zwycięstwa całym sobą

#papasmerfik #alkoholizm #terapia #motywacja
Ksemidesdelos - Marcin to prawdziwy mąż stanu o żelaznej woli, który w swojej niezłom...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Patrząc na stan Marcina, nie ulega wątpliwości, że terapia odniosła spektakularny sukces, bo przy zachowaniu tak morderczej konsekwencji w uzdrawianiu się, Marcin jest na prostej drodze by wkrótce przestać pić na całą wieczność
Ksemidesdelos - Patrząc na stan Marcina, nie ulega wątpliwości, że terapia odniosła s...
  • Odpowiedz
@Anonymus03: terapia to jak chodzenie do kościoła, tu i tu oddajesz kasę, żeby Ci mówili jak masz myśleć, żebyś czuł się dobrze i nie sprawiał problemów, a no i żebyś był użyteczny dla kobiet/systemu. Problem leży w tym, że większość terapeutek patrzy tylko na pespektywę kobiet no i terapia nie zmieni faktu, że nawet jak będziesz emocjonalnie świadomym, dobrym, nietoksycznym facetem to bez wyglądu i pieniędzy i tak będziesz niewidzialny
  • Odpowiedz
nie wiem do konca co mi jest, ale problemy psychiczne mam w zasadzie od zawsze, a tak dokokszone od ok. 10 lat i sie to z pewnymi boczniakami i krotkimi lepszymi okresami stale pogarsza. na papierze nie mam w zyciu aktualnie bardzo zle:
1) mam mieszkanie bez krechy,
2) partnerke,
3) jakies tam oszczednosci pozwalajace w razie w moc nie pracowac przez pare lat,
4) relatywnie dobrze platna praca (kilkanascie k netto), aczkolwiek
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@niemiecki_agent:
1) nie mam swojego mieszkania
2) nie mam partnerki, mam dziecko z poprzedniego związku na które płacę alimenty
3) nie mam żadnych oszczędności
4) praca za 5k netto
5) zaburzenia depresyjno nerwicowe, biorę leki, ukończyłem dzienny
  • Odpowiedz
Rozstaliśmy się już dawno, nie potrafimy odpuścić, fantazjuję o powrocie, a gdy ona cos proponuję wzbraniam się, czuję że zmuszam do kontaktu i uciekam przed kolejnymi krokami prowadzącymi do związku.

Po tygodniu razem - bardzo quality time, wróciłem do swojej kawalerki z ulgą, budziłem się w nocy zlany potem, nad ranem czułem mdłości. Regenerowałem się tydzień. Wszystkie mysli wirują wokół tego, zawalam pracę. Bez przerwy szukam pomysłu, jak mam siebie uleczyć, jak
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Terapeuci nie zadawali takich pytań jak @moll? Ja tu widzę silny lęk przed bliskością i jej oczekiwaniami. Mieszkaliście wcześniej razem? Wiesz, że to i małżeństwo wcale nie są koniecznością? Są ludzie, którzy potrzebują odosobnienia i czasu dla siebie, i oni też dobierają się w pary. Czy ona chciała sformalizować związek?

Zamiast się oświadczać pod wpływem impulsu (nie rób tego XD) po prostu szczerze z nią porozmawiaj, o swoich uczuciach i
  • Odpowiedz
Kontekst: byłem przegrywem przez większość życia. Dziewczyny dawały sygnały, a ja stałem jak słup i analizowałem czy na pewno o mnie chodzi


@szary_piksel: Toś teraz doje[ ]bał. Ty nic nie wiesz o przegrywie, gdy ludzie - w tym płeć przeciwna - traktuje Cię jak śmiecia.
  • Odpowiedz
@szary_piksel: żeby nie było: dobrze robisz i cieszę się że ci wychodzi - ale pozycjonowanie siebie jako przegrywa to takie trochę XD.
Jakbyś poszedł na paraolimpiadę i wygrał dajmy na to bieg ludzi z jedną nogą
  • Odpowiedz
@Wykponik2137: Niech femoidy teraz to przeczytają, jak wygląda prawdziwy przegryw. I to tu, na tagu.
Te wasze damskie przegrywy wymyślacie tylko dla atencji. Prawda jest taka że ponad 99% femoidów może wyjść z tych swoich "przegrywów" kiedy tylko chce i bez żadnego wysiłku. Wystarczy że się ma cipę.
  • Odpowiedz
@Wykponik2137: Jako kolektyw farmaceutyczno-psychologiczny dziękujemy za korzystanie z naszych produktów i usług. Na pewno jest poprawa, tylko jeszcze nie widzisz efektów =)
Powinieneś spróbować jeszcze raz, innych specjalista, nowa recepta na leki, inna dawka. Możliwe że terapie z których korzystałeś były niedostosowane do ciebie. Mamy teraz jeszcze lepsze rozwiązania, niestety kosztują trochę więcej. Ale nie martw się, mogę cię skontaktować z naszą doradczynią kredytową, która na pewno załatwi dla ciebie
  • Odpowiedz