Pamiętam ten moment kiedy uświadomiłam sobie, że granie w lola i ranking tam nie ma żadnego sensu. Grałam dużo i za wszelką cenę chciałam się utrzymać w Masterze. Normalnie trenowałam, oglądałam jakieś poradniki i turnieje. Momentami było fajnie.
Najlepiej wspominam ferie i święta zimowe przed kompem. A potem przy każdym resecie rangi pojawiała się myśl "po co to robię?" , "jakie to ma w sumie znaczenie?".
Zaczęłam coraz częściej czuć, że marnuje
Najlepiej wspominam ferie i święta zimowe przed kompem. A potem przy każdym resecie rangi pojawiała się myśl "po co to robię?" , "jakie to ma w sumie znaczenie?".
Zaczęłam coraz częściej czuć, że marnuje








Przede wszystkim dawny format poznawania kandydatów sprawdzał się znacznie lepiej.
Czytanie listów, oglądanie zdjęć i sporadyczne telefony budowały odpowiednie tempo. Wprowadzone zmiany wywołują mega chaos i bałagan..
Największym problemem pierwszego odcinka jest montaż, który jest amatorski. Boże jakie uciążliwe są przejścia między scenami z wyciemnianiem ekranu do czerni.... Na Boga! Kto na to wpadł? XD