mam 12 latke i 14 latke (w tym roku 15)
starszej zostaly 3,5 roku liceum i w sumie jak tak ostatnio rozmawialismy to ma zerowa chec isc na studia - ma ochote albo robic cos z szydelkowaniem albo pieczeniem
mlodsza nie wie jeszcze kompletnie co chce robic, ale tez nie wie czy studia to cos dla niej,





























Często widuje tutaj wpisy kogoś kto ma ~30 lat i chce coś zmienić w swoim życiu, może przebranżowić a może ma kryzys wieku średniego i widzę odpowiedzi typu "30 lat to przecież jeszcze młody....". Poważnie? Przecież jak ktoś do tej pory wiódł przeciętne życie to jak miałby się wybić ponad norme żeby mieć coś z tego życia i osiągnąć sukces? Nawet patrząc ze swojej perspektywy 30+ to umysł
A c--j cię obchodzi, że ludzie chcą coś zmienić w życiu. Nawet na inną pracę bo może ta się im znudziła