Śniło mi się, że robiłem zakupy w Lidlu. Wszystko spoko, podchodzę do jedynej kasy, przy której obsługuje stara baba (samoobsługowych nie było) i rozładowuję swoje towary. Baba zeskanowała kilka rzeczy i poszła gdzieś sobie w p---u. Myślę sobie, może gdzieś ją wezwali na chwilę, co się w Lidlu czasem zdarza, i zaraz wróci.
A tu mija z 20 minut, baba nie wraca i w ogóle żadnego pracownika na sklepie.
Za mną już
A tu mija z 20 minut, baba nie wraca i w ogóle żadnego pracownika na sklepie.
Za mną już
































Ile godzin dziennie śpisz?