Kolega musi isc na zwolnienie od psychiatry dluzsze, bo od toksycznego korpo sie rozchorowal (miesiac i potem pewnie z przedluzeniem) na depresje i pytal mnie czy znam kogos kto tym zarzadzal odpowiednio w sensie kontrole z ZUS, mozliwosc wyjsc na koncerty zeby odzyskac rownowage psychiczna tudziez inne aktywnosci typu silownia etc.
glownie chodzi o to, czy duze jest ryzyko kontroli jak sie probuje w miare normalnie zyc na takim zwolnieniu, czy raczej
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@nie_odpisuj: możesz robić co chcesz jeśli nie ma na zwolnieniu "chory ma leżeć w łóżku" czego nie ma przy takim zwolnieniu. Niech się tylko nie chwali w mediach społecznościowych że codziennie baluje i tyle bo to by podpadło czy faktycznie ma depresję skoro żyje na całego.
  • Odpowiedz
bo to by podpadło czy faktycznie ma depresję skoro żyje na całego.


@symulacjaszczescia: to jakby napisać, że na L4 ze złamaną nogą nie powinno się chwalić, że ma się obie ręce sprawne
„to by wyglądało dziwnie, że trzymasz kubek w obu rękach, skoro masz chore nogi”.
  • Odpowiedz
@abwgd: z GPT mam zmienne relacje kiedyś był spoko do analizy, potem zrobił się bardzo wątpliwy moralnie (w sensie że jak się np. zapytałem jak popełniać 7 grzechów głównych dla jaj to wprost wpisał żeby być złym itd.) potem nagle zrobił się ugrzeczniony i wazeliniarski a odpowiedzi dawał ucięte. GPT robi za to najlepsze zdjęcia takie mroczniejsze i do tego się nadaje. Może jeszcze do sprawdzania tekstu żeby sparafrazować. Do
  • Odpowiedz
Mimo, że większość swojej parszywej wegetacji spędziłem przed kąkuterem, to do momentu trafienia na tag borzy, praktycznie omijały mnie wszystkie internetowe "heheszki" - m.in. śp. Kononowicza kojarzyłem głównie z czasu gdy kandydował na prezydenta Białegostoku. Śp. Majora Suchodolskiego - jako internetową klisze itp.

Ostatnio trafiłem na śp. Piotrusia Kogucika...
I nikogo nie skłamię, jeśli na piszę, że po raz kolejny odczułem zażenowanie...
Po pierwsze, swoją osobą, że w ogóle na to trafiłem.
Po drugie, tym co
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Nowystaryziel: z doświadczenia mogę powiedzieć - wszystkie promęskie inicjatywy, które już na wstępie takie szumne deklaracje rzucają, jakieś p---------e o "wędce a nie rybie", to będą albo agentury, skok na kasę, polityczna agitka albo jakieś sekty. Najprawdopodobniej wszystko powyższe. W najlepszym razie to są jakieś normiki z megalomańskim ego, odbiją się od blackpilaków jak kauczukowa piłeczka od betonowej ściany.

Jak chcemy ich, a może raczej – was, wspierać? Przede wszystkim
  • Odpowiedz
Jestem w nowej pracy pierwszy dzień. Ogólnie praca na monitoringu, ale zabezpieczamy też różne imprezy. Dziś właśnie zabezpieczam takie zawody. Ogólnie nic nie robię. Mam tylko przepuszczać samochody z identyfikatorem. Kierownik mówił, że przez całą zmianę takich samochodów będzie z 10-15. Mogę palić kiedy chce. Żałuję, że nie wziąłem ze sobą czytnika ebooków, to by mi się tak nie nudziło. Ogólnie jestem zadowolony, tylko pogoda średnia bo zimno i pada.
#schizofrenia
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Najlepszym rozwiązaniem dla rozsądnego człowieka jest samotność. Ludzie to najgorsze co mogło powstać na tym świecie (mówię to także we własnym imieniu). Na początku relacji z człowiekiem najczęściej spotykamy się z jego uśmiechem i ładnym mówieniem i odpowiadaniem, a potem zazwyczaj wychodzi na jaw że to wszystko udawane, to tak jak z zupkami chińskimi które są smaczne i wciągają, a z czasem wydziela się trucizna w organizmie. Podobnie z człowiekiem, czujemy endorfiny
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Lawsonik: Żeby docenić samotność w pełni trzeba przeżyć piekło relacji. W innym przypadku, człowiek zaczyna idealizować i wynosić na piedestał bycie z innym człowiekiem. Trzeba cierpieć by potem docenić spokój. I najważniejsze, trzeba być niezależnym i samowystarczalnym finansowo.
  • Odpowiedz
  • 6
@Golibroda85: @huoposki i należy docenić fakt że wciąż żyję na tym świecie bo jak sobie pomyślę że można jednego dnia nagle stracić życie pod kołami samochodu, przy czym jeszcze 1 sekundę przed byłem cały i zdrowy, to jednak uświadamiam sobie, że nic nie straciłem. Tak naprawdę z każdym kolejnym dniem osiągam coraz więcej - to, że jestem coraz starszy, czyni mnie coraz silniejszym
  • Odpowiedz
Zniszczone permanentnie zdrowie fizyczne w różnych aspektach, rozwalona psycha praktycznie od małego, mieszkanie w ruderze pełnej różnego robactwa, do zestawu którego doszły teraz jeszcze "gołębie kleszcze", brak możliwości powrotu do domu rodzinnego. Jak ja mam k---a dość tego życia. Jestem odgórnie skazany na porażkę, a w sumie to wychodzi na to, że zawsze byłem. Nie pamiętam już co to normalność. Skończyła się ona gdzieś w wieku ok. 13 roku życia. Jak ja
  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Raveu: wydaje mi się, że taka wdzięczność opiera się wtedy bardziej na strachu (zastraszaniu siebie) - strach przed utratą tego, co się ma. Więc ciężko nazwać to raczej wdzięcznością, kiedy się tylko szantażuje siebie strachem i pociesza, mówiąc na przykład: "może mam problemy zdrowotne, ale też mogłem być ślepy, a nie jestem".
  • Odpowiedz
Jak sobie coraz bardziej myślę o innych ludziach i to jacy są w rzeczywistości, tak coraz bardziej zaczynam doceniać najbliższą rodzinę, bo pomimo nieidealnych relacji wiem, że mogę im ufać. Prawdziwa przyjaźń z niespokrewnioną osobą nie istnieje - to tylko urojenia i "nieświadoma świadomość" że takie coś niby istnieje. Takie coś można tylko wyreżyserować (czyt. wys*ać) w bajeczkach o smokach
#przegryw #zalesie #samotnosc #depresja
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@10129: no to ten któremu powiedziałem że do niego coś czuję to po prostu powiedział że jest hetero. Co więcej powiem, on jest prawicowy, więc jak widać - da się. Nie wiem, może dlatego że umiejętnie to zrobiłem, że nie stosowałem tekstów w stylu "jesteś zajebisty chce sie z tobą r----ć" bo jak go o coś tego typu zapytałem to mi powiedział że wtedy by mnie przegonił, a ja byłem
  • Odpowiedz
  • 0
@10129: to z kim Ty masz kontakt... nawet jak będzie ładny z mordy to ja w kryminalistach nie gustuję. To wcale się nie dziwię, że są karani skoro są tacy jak ich opisujesz
  • Odpowiedz
@robert_przylbica: Nie. Zamiast kieszonkowego mialem prosić jak bylo mi coś potrzebne. Ale nic nie było mi potrzebne. Oduczylem się chcieć cokolwiek, bo co to zmieni w moim życiu oraz niezgaszone światlo to awantura na miarę końca świata i wpędzanie w poczucie winy zawsze z takim przerażonym wzrokiem - a nie byliśmy nawet biedni tak naprawdę.
  • Odpowiedz
✨️ Funkcjonowanie bez używek - jak to możliwe?
Jak ludzie są w stanie funkcjonować bez używek? Może nie korzystam regularnie ale jak już to intensywnie. Przyczyna jest prosta - tylko po alko% świat mnie zaczyna interesować. Mimo że nadal siedzę przy kompie to nagle włącza mi się ciekawość, zaczynam się interesować różnymi rzeczami, wszystko mi się podoba i w końcu humor gitówa. Jedyny moment w którym głowa przestaje być ciężka, schodzi ze
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: bo to trochę jak z głośnością w słuchawkach. Jak przez dłuższy czas słuchasz wszystkiego na 90%, to normalna głośność zacznie brzmieć jak prawie jak cisza. U----i robią podobnie z nastrojem, sztucznie podbijają sygnał a potem mózg obniża czułość receptorów, żeby odzyskać równowagę. Efekt jest taki, że trzeźwość nie wydaje się neutralna, tylko bardzo negatywna. To nie znaczy, że bez używek życie obiektywnie jest słabe, tylko że układ nagrody ma
  • Odpowiedz