W wielkim skrócie: #ssri chyba pomogło mi zaakceptować swoje życie i wybory. Koniec ze wstydem i dobijaniem się wymyślonym ideałem.
Kilka lat leczenia #depresja chyba w końcu przyniosły jakiś skutek. Zaakceptowałam swoje ułomności, pogodziłam się z fatalną przeszłością i przestałam się katować opiniami innych. Nie ścigam się już też sama ze sobą - godzę się z tym, co mam i przestaję się katować albo porównywać.
Nie znoszę sportu (poza
Kilka lat leczenia #depresja chyba w końcu przyniosły jakiś skutek. Zaakceptowałam swoje ułomności, pogodziłam się z fatalną przeszłością i przestałam się katować opiniami innych. Nie ścigam się już też sama ze sobą - godzę się z tym, co mam i przestaję się katować albo porównywać.
Nie znoszę sportu (poza
























Czy da się nauczyć pracoholizmu? Ja mam w genach jakieś przeciwieństwo i nie umiem pracować.. Jakakolwiek praca mnie zawsze męczyła obojętnie czy fizyczna czy umysłowa i zawsze starałem się unikać, przychodzić najpóźniej, wychodzić najwcześniej a w trakcie szukałem okazji żeby siedzieć na telefonie albo robić inne poboczne rzeczy byle nie pracować. Wiadomo że pracuje od kilku lat ale mój organizm zawsze się buntuje i każdy wysiłek