To takie filozoficzne, czysto teoretyczne pytanie.
Zakładamy, że zdiagnozowano wam jakiś nowotwór. Jeszcze nie jest za późno na leczenie, ale jeśli odpuścicie to pociągniecie jeszcze maksymalnie rok.
Co robicie w takiej sytuacji? Walczycie ze s--------m, czy cieszycie się, że los podjął "magiczną" decyzję za was i przez pozostały czas żyjecie jakby jutra miało nie być?
#przegrywpo30tce #przegryw #przymeslenia #przemysleniazdupy #blackpill #pytaniedoeksperta
Zakładamy, że zdiagnozowano wam jakiś nowotwór. Jeszcze nie jest za późno na leczenie, ale jeśli odpuścicie to pociągniecie jeszcze maksymalnie rok.
Co robicie w takiej sytuacji? Walczycie ze s--------m, czy cieszycie się, że los podjął "magiczną" decyzję za was i przez pozostały czas żyjecie jakby jutra miało nie być?
#przegrywpo30tce #przegryw #przymeslenia #przemysleniazdupy #blackpill #pytaniedoeksperta
















Ja odkrywałem blackpilla stopniowo, już od czasów podstawówki, gdy mnie nie lubili i dokuczali mi cały czas. A wiadomo jacy potrafią być ludzie w wiejskiej podstawówce i gimnazjum gdy się różnisz od grupy to ci żyć nie dadzą
Słowem, totalna bezkarność ("hehe to tylko dzieci") + patrzenie na świat oczami hipergamicznych bestii = balkpyll stosowany...