Byłem w pewnym lokalu z meksykańskim jedzeniem w okolicach wrocławskiego rynku. Nie było obsługi kelnerskiej trzeba było podejść do baru i wziąć karty samemu. I spoko - ja tam nie przepadam jak ktoś za mną biega. Wybrałem sobie jedzenie i podszedłem do lady złożyć zamówienie. A Pani podając mi terminal do zapłaty pyta czy chce dać napiwek xDDD
Rozumiecie? Jeszcze














@ocynkowanyodpornynahejt: w twoim przypadku to nic nie zmienia, nawet jak dostanie 25 lat w pierdlu, to i tak nie zagłosujesz na tych co obecnie rządzą