Art. 51 § 1 karze każdego, kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny lub spoczynek nocny – bez względu na godzinę.
Działania zwiazane z wykonywana pracą rolną na polu trudno uznać za zakłócanie porządku publicznego. Wiẹc właściwie tą skargę można w klopie spocić.
@Cozwykopem: Jechanie z czymś takim oświetlonym jest nielegalne, jechanie z czymś takim nieoświetlonym jest nie tylko nielegalne ale bezdennie głupie. Ja nie wiem czy nie można tego obowiązkowo obklejać odblaskami. Wiadomo dalej będzie nielegalne, ale czułbym się na drodze trochę lepiej
Widzę, że sytuacja analogiczna do tej, że ktoś przeprowadza się w okolice lotniska, wysypiska, toru wyścigowego, huty itp.. Jeżeli przeprowadzasz się w takie miejsce, to normalne, że tam będzie hałas i to Ty jako osoba, która jest tam "druga" powinieneś dostosować się do tych niedogodności.
Dodatkowo nie ma czegoś takiego jak cisza nocna. Jest co najwyżej zakłócanie miru domowego, które może działać nawet w dzień, np. gdy ktoś w bloku gra na
@panDocent: mieszkałem w UK i tam gdzie były domy to były domu a były też cale osiedla warsztatów, lakierni, tunerów i tego typu ale tam nie było domu tylko inne warsztaty czy oponiarze. U nas to jest dom, huta, blok, dom, lakiernia, dom, galwanizernia i tak dalej
@RubberDiq: Uznajesz amerykańskie zoning za cywilizację, aha. A potem gdy im nagle paliwo drożeje i juz jest tylko troche tańsze niż średnia światowa, to mają kryzys półwiecza, jak teraz, albo w 1970. Jesli chodzi o tego typu problemy strukturalne wygenerowane przez "kulturę", to USA prawie dorównuje Rosji.
Burmistrz najpierw samemu wydał pozwolenia na budowę wśród pól więc o co mu chodzi? Teraz ludzie zgłaszają bo nie każdy musi się znać na zagadnieniach branży rolniczej. A nawet jeśli dlaczego ma go to obchodzić? W innych krajach jest podział na strefy pól i farm oraz strefy mieszkalne. Domy w małych miasteczkach, wokół duże tereny niezamieszkałe. W Polsce wszystko jest posrane. Pola w kawałeczkach gdzie taki kombajn musi jeździć tu skosić hektar, tam dwa.
@armin-van-kutonger: TO! Jedna rzecz to osły budujące się wśród użytkowanych pól, a druga to barany wydające na to pozwolenia. Inną sprawą są płaczki, które podnoszą krzyk jak im się nie pozwoli postawić domu na wygwizdowie bo "hurr durr wolność zarządzania własnością !11oneone!"
@armin-van-kutonger: Ty się może najpierw doedukuj skąd się takie rozdrobnienie rolnictwa w PL wzięło. Potem się doedukuj jak wygląda proces restrukturyzacji tych pól, ile to trwa i ile kosztuje...
Panicze z miasta wybrali wieś do zamieszkania, smrodek z obory, gdzie są świnki, krówki. Hałas sprzętu rolniczego, opryski, wywóz gnojowicy, latem do północy, albo 1. godziny hałas związany ze żniwami zboża. Jak żyć. Miało być tylko świeże powietrze, miodek, trawa zielona i cień od jabłoni. XD Niektórzy ludzie to ameby umysłowe i tyle w temacie. Nie mówcie tylko ludziom jak i z czego robi się żelatynę czy popularne galaretkowe "misie" XDD
Z perspektywy wieśniary. Mój ojciec ma 2ha zboża. Nie ma kombajnu, bo przy takiej produkcji nie opłaca się go kupować. Gospodarstwo jest na wygaszeniu. Kombajny ma kilku gospodarzy w okolicy i świadczą usługi koszenia. Z tym, że Ci ludzie mają też pierwszy etat poza gospodarką, koszenie to ich dodatkowe sezonowe zajęcie. Jak już koszą, to ciągiem. Nie ma że 22.00. Inaczej się nie opłaca jechać. Paliwo jest drogie. Kombajn jest duży i
@sama-juz-nie-wiem: Ludziska często nie zdają sobie sprawy, że chodzi o pogodę. Żniwa się robi, jak jest okienko bez deszczu i kosi się ciągiem do oporu.
@sama-juz-nie-wiem: Aż mi się przypomniało jak sam byłem parobkiem w każde wakacje 2004-2006, od zakończenia gimnazjum do 3. klasy liceum. Tylko prezes to był post-pzpr s------l, który oszczędzał na wszystkim i nie szanował nikogo, więc nie było porządnego kombajnu.
W pierwszym roku pracy byłem za słaby, żeby szarpać się ze snopkami siana, więc posadzili mnie za kierownicą traktora jadącego za innym traktorem z przystawką koszącą z przodu i snopowiązałką z tyłu,
To chyba FAKE, Niemożliwe aby z ust polityka padło tak dużo merytorycznych i racjonalnych informacji. Żartuję :) Gdzie są jednak Ci wójtowie wiosek i miasteczek gdzie rolnikom wystawiano mandaty bo, hałasują, gnojówka śmierdzi i kurzą ? Bo niektórym "miastowym" się w dupach poprzewracało. Ja jestem miastowy w 100%, miasto to mój żywioł, ale wiem, że to co jem nie powstaje w jakiś wyimaginowanych katakumbach pod biedronkami, lidlami czy żabkami. Wieś to w
@Morf: Tak, prawo jest od tego aby je przestrzegać. Tak, policjanci mają prawo wystawiać mandaty ALE TAKŻE "POUCZENIA" Jeżeli prawo jest złe, tzn, niedostosowane do sytuacji należy je zmienić, propozycja zmian może wyjść od tzw, najniższego szczebla władzy wykonawczej. Porównanie tej sytuacji do ewidentnego łamania prawa poprzez jazdę po chodniku jakoś mi tu nie pasuje. Twoje rozumowanie zawarte w Twojej wypowiedzi nasuwa mi tylko jeden komentarz: "Wykonywaliśmy tylko rozkazy!".
Burmistrz jest między innymi od egzekucji obowiązującego prawa nawet jak mu się ono nie podoba i uważa za durne. A to czy się z tym zgadzamy czy nie stoi po stronie mieszkańców którym przeszkadza hałas.
Tylko które prawo łamie pracujący kombajn po 22? Masz na myśli zakłócanie porządku publicznego?
Mieszkam na wsi i jeździ sporo sprzętu dookoła nawet mam pole za domem które obrabia duży rolnik i tam jeżdżą duże sprzęty i uwaga. One są ciche. Tam silniki fajnie huczą ale nie jest to ani głośne ani nie piszczy ani nic. Głośniejszy jest motorek 125cc z wypierdzianym wydechem że o 600cc a akrapem z aliexpress nie wspomnę. Kombajny maja super dźwięk a dzieci lubią je oglądać:)
@raxon1: w zasadzie potwierdzam. Mieszkałem i na wsi i mieście. Najgorzej to psy ujadaly nocą bo każdy miał koło domu. Lisa albo jakieś inne zwierzę jakiś zobaczył a potem z całej okolicy się dołanczaly. Same maszyny to nie był problem. W sezonie letnim to najbardziej nocą słychać dawców organów i to miasto czy wieś. Piłuje silnik na wysokich obrotach i słychać ich aż z obwodnicy a to 5km w linii
Komentarze (177)
najlepsze
Działania zwiazane z wykonywana pracą rolną na polu trudno uznać za zakłócanie porządku publicznego.
Wiẹc właściwie tą skargę można w klopie spocić.
https://www.youtube.com/shorts/GMU9FdJRLrk
Dodatkowo nie ma czegoś takiego jak cisza nocna. Jest co najwyżej zakłócanie miru domowego, które może działać nawet w dzień, np. gdy ktoś w bloku gra na
W innych krajach jest podział na strefy pól i farm oraz strefy mieszkalne. Domy w małych miasteczkach, wokół duże tereny niezamieszkałe.
W Polsce wszystko jest posrane. Pola w kawałeczkach gdzie taki kombajn musi jeździć tu skosić hektar, tam dwa.
Niektórzy ludzie to ameby umysłowe i tyle w temacie.
Nie mówcie tylko ludziom jak i z czego robi się żelatynę czy popularne galaretkowe "misie" XDD
Jakże inaczej? Przecież tak jest w bajkach Disneya!
@
@00F6x: Brzdżoły rzondlom i uczulajom i ludzie od nich umierajom. ¯\_(ツ)_/¯
W pierwszym roku pracy byłem za słaby, żeby szarpać się ze snopkami siana, więc posadzili mnie za kierownicą traktora jadącego za innym traktorem z przystawką koszącą z przodu i snopowiązałką z tyłu,
Gdzie są jednak Ci wójtowie wiosek i miasteczek gdzie rolnikom wystawiano mandaty bo, hałasują, gnojówka śmierdzi i kurzą ? Bo niektórym "miastowym" się w dupach poprzewracało.
Ja jestem miastowy w 100%, miasto to mój żywioł, ale wiem, że to co jem nie powstaje w jakiś wyimaginowanych katakumbach pod biedronkami, lidlami czy żabkami.
Wieś to w
Twoje rozumowanie zawarte w Twojej wypowiedzi nasuwa mi tylko jeden komentarz: "Wykonywaliśmy tylko rozkazy!".
Tylko które prawo łamie pracujący kombajn po 22? Masz na myśli zakłócanie porządku publicznego?
Mieszkałem i na wsi i mieście. Najgorzej to psy ujadaly nocą bo każdy miał koło domu. Lisa albo jakieś inne zwierzę jakiś zobaczył a potem z całej okolicy się dołanczaly. Same maszyny to nie był problem. W sezonie letnim to najbardziej nocą słychać dawców organów i to miasto czy wieś. Piłuje silnik na wysokich obrotach i słychać ich aż z obwodnicy a to 5km w linii