Młodzi ludzie nie mieli szansy na mieszkanie

Ludzie zaczynający pracę po 2017r. nie mogli kupić samodzielnie mieszkania, a każdy kto pisze, że dał radę kłamie. W 2017 średnia krajowa wynosiła 3k netto, o pracę było ciężko, a życie kosztowało tyle, co jeszcze w 2020r - więc odkładanie 20-30k rocznie było niemożliwe. Poniżej historyjka i wylicz.
z- 352
- #
- #
- #
- #
- #
- #


![[AFERA] Orange bezprawnie nalicza oplaty za uslugi ktorych sie nie aktywowalo](https://wykop.pl/cdn/c3397993/2468526e59ad9d2a3852cc1380f3036fd784af045ca251e83b43cf5efe19c8c5,w220h142.gif)














W-----a mnie po prostu p---------e boomerów, które usprawiedliwia to w jakim kierunku idzie świat i odbiera milenialsom i zoomerom nawet prawo do narzekania, albo głośnego wyrażania swoich potrzeb.
@swagerstom: Problem polega na tym, że nie można. Sporo ludzi podnosi głos nie dlatego, że im się nie chce, tylko dlatego, że widzą, że to nie działa i nie są w stanie już dać z siebie więcej. Skończy się to po prostu falą biedy i samobójstw.
Inna kwestia jest taka, że dzisiejsi młodzi nie mogli sobie kupić mieszkania w 2008, bo byli wtedy w szkole. A dzisiaj nie mogą kupić bo ich nie stać, a jeśli trend się utrzyma to nigdy ich nie będzie stać. Kupią
@swagerstom: ~5 lat, >10k netto, duże miasto wojewódzkie w którym pracuję (nie default city). Od około 2 lat wychodzę na sensowny plus. Gdyby inflacja i koszt mieszkań nie skoczył do góry, to w przeciągu roku mógłbym myśleć o kredycie z sensownym wkładem własnym.