dużą literą, wielką literą, od dużej litery lub od wielkiej litery.
„Z wielkiej litery” jest rusycyzmem.
Z kolei w niealternatywnym świecie krytyka niektórych zapożyczeń wynika przeważnie z ich zbędności. To, czy pochodzą z rosyjskiego, nie ma nic do rzeczy (w większości – wbrew rewelacjom domorosłych etymologów – nie pochodzą).
Prawdopodobnym rusycyzmem (a przede wszystkim: konstrukcją krytykowaną przez osoby kompetentne) jest na przykład „nie coś, a coś”, używane bardzo często przez powyższego autystycznego purystę
















Edukator @ArchDelux znowu zapomniał zaznaczyć, że jego werdykty dotyczą narzecza, w którym pisuje się na wykopie, kupuje się na magazynie oraz jada się kartofelzupę (albo – w jeszcze późniejszym stadium niedo…magania mózgowego) – kartofel-zupę) w towarzystwie pato-kumpli.
Jeżeli zaś chodzi o język polski, to Jej walka jest tu jak najbardziej uzasadniona.