jednomyślne, itd.
Widocznie autor zasugerował się zwyczajami tutejszych dyżurnych specjalistów od dywizów, przecinków i od pisowni łącznej, którzy regularnie dzielą się „przemyśleniami” (mega ciężkimi i ultra skomplikowanymi) na temat nic nierobienia w wykonaniu kont-duchów i LOST-fanów w bieda-wersji koloru metaliczno-czerwono-pomarańczowego.
Gwoli uczciwości należy jednak dodać, że znacznie częściej udaje się tym istotom zapomnieć (?) o użyciu obligatoryjnych przecinków lub dywizów (te ostatnie

















Przeciwnie – ci[,] co potrafią robić jakąś rzecz, jednocześnie ją kończąc, są raczej jakimiś cudotwórcami (ewentualnie analfabetami nierozumiejącymi najprostszych słów w ojczystym języku).
Należy jednak docenić, że pacjent @paliwoda tym razem powstrzymał się od zaserwowania konstrukcji wyjętych żywcem z humoru zeszytów szkolnych (w rodzaju nie powinno być myślników, cytując treść zarzutu albo pozostaje mu tyle czasu, specjalizując się