p---------e z tymi szczepionkami, może niektórzy już zapomnieli, ale w tamtych latach ludzie na prawdę bali się covida, może nie wszyscy, ale było tak, że lepiej było pierdnąć, niż kaszlnąć publicznie
No właśnie, jak sam zauważyłeś - nie wszyscy się bali. Osoby posiadające rozum i potrafiące liczyć mogły zauważyć już po pierwszych kilku tygodniach, że ten wirus jest groźny przede wszystkim dla osób starszych, schorowanych lub otyłych. Za to



















Jak to zwykle w naszym pięknym kraju - dopóki wszystko hula, to działa tak zwany "jakośtobędzizm". Z kolei jak nadejdzie sytuacja kryzysowa i okaże się, że państwo jest na nią kompletnie nieprzygotowane, to zacznie się paniczne bieganie jak kurczak z odciętym łbem i desperackie łatanie dziur na szybko. A jak kryzys już minie, to z całej sytuacji nie zostaną wyciągnięte wnioski, tylko będzie kontynuacja podejścia, że jakoś to będzie
Owszem, pięknie to było widać przy okazji dwóch ostatnich sytuacji kryzysowych, jakich doświadczyła Polska. Mam tu na myśli po pierwsze COVID, a po drugie kryzys uchodźczy po wybuchu wojny na Ukrainie. W tym pierwszym przypadku (już abstrahując od sensowności reakcji na tego wirusa) to prywatne firmy i osoby niejako "w czynie społecznym" szyły maski ze zwykłego materiału dla przedstawicieli zawodów medycznych, dostarczały im darmowe posiłki i tak dalej, podczas