Pytanie do #niebieskiepaski Czy prosicie o bezpłatna/bezinteresowna pomoc?
Czy prosicie o pomoc znajomego jak szukacie pracy?
Czy prosicie o pomoc kolegę jak nie wiecie jak położyć kafelki?
Czy prosicie o pomoc znajomych przy przeprowadzce albo remoncie?
Czy prosicie o pomoc kolegę lekarza jak potrzebujecie receptę na wczoraj?
Czy prosicie rodziców o pomoc finansowa?

Prosisz o pomoc?

  • Tak, czesto 17.4% (8)
  • Tak ale bardzo rzadko 17.4% (8)
  • Nie, prawie nigdy 37.0% (17)
  • Nie, nigdy - mezczyzna musi wszystko sam 23.9% (11)
  • Jestem rozowa 4.3% (2)

Oddanych głosów: 46

  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 4
@P4ncak3: ja? Zostałem wychowany przez ojca samotnika który nigdy nie miał znajomych co równa sie z tym ze nigdy nie prosił nikogo o pomoc i wszystko sam załatwiał. I tak tez sie nauczylem - zeby nigdy nikogo nie pytać o pomoc, nigdy nie narzekać i nauczyć sie wszystko robić samemu. Nawet zapłacić komuś by coś za mnie zrobił przychodzi mi z trudnością.
Z wiekiem widzę ile na tym straciłem. Ile
  • Odpowiedz
@P4ncak3: ja rzadko,a z drugiej strony zdaję sobie sprawę że gdyby mnie ktoś poprosił, to bym raczej pomógł
Więc te opory są nieuzasadnione często
Oczywiście nie chodzi o głupoty typu "zawieź mnie na lotnisko o 3w nocy bo mi szkoda 50 zł na ubera"
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@bulbulator90: tej "wycieczkowej" nie ściągnąłem jeszcze z trenażera... i tak nie mam czym bo jedyne buty na spdsl mi się rozkleiły, do roboty tą godzinę w ochraniaczu niema poblemu wytrzymam ale dłuższych tras nie zrobię
  • Odpowiedz
  • 0
@mati1990: u mnie małopolska, więc niedaleko. Jeśli lubisz gry planszowe czy karciane możemy się kiedyś zgadać, np. przy majówce. Trzymaj się i pisz
  • Odpowiedz
Wiecie jak jest towarzysze niedoli, do samotności się już przyzwyczailiśmy, ale jednak jest jeszcze coś takiego jak networking, albo po prostu ktoś z kim złapiesz dobry i głęboki kontakt. Brak mi przyjaciół najpewniej, no i jest to kwestia nie tylko braku znajomych, tylko przede wszystkim braku kilku osób głęboko mnie znających, rozumiejących i nawzajem. Głównie u mnie problemem jest fobia, tak to nawet te głębsze relacje pewnie miałbym.
Postrzeleńców bym nie chciał, latają
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KurekDomowy: chyba moje zdolności do pokonywania naniesionego na mnie natężenie lęków, było niewystarczająco szybkie, dla coraz to bardziej zaawansowanych wymagań na coraz to dalszych etapach w życiu, które są potrzebne aby coś więcej osiągać.
Ogólnie stres który mnie wyczerpywał sprawiał że chciałem się tylko w norze schować. A jak zbierałem siły na dalsze szarpanki z życiem, to też wystarczało na jakiś czas, plus nie pozwalało żebym był pewnie atrakcyjny dla
  • Odpowiedz
Czy gdybyscie mieli taka opcje to zdecydowalibyscie sie na zwiazek z rozsadku? Tylko by nie byc samemu?

Relacja bez chemii, zadnych wielkich ochow i achow, ale tez bez dram, nie mam na mysli relacji z madka z 3 bombelkow

#samotnosc #przegrywpo30tce
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@Zartos_Larpiarz: fuche to ma cieciu na bramie, raz na 4h sie przejdzie po terenie obiektu, wciśnie guzik od szlabanu jak ktoś przyjeźdza i fajrant, a to nie jest duży kołchoz, z buta można obejsc w 10 min max caly teren
  • Odpowiedz