Od lat praktycznie cały czas siedzę sam. Jak nie szkoła, studia, czy praca to z nikim się nie spotykam. Tylko siedzę w pokoju. Cztery ściany, łóżko i komputer. Tak się zastanawiam ile bym wytrzymał sam w domku na odludziu. Bez komputera, telewizora i telefonu. Kiedyś jak mnie docisnęła depresja to nie wychodziłem z domu przez 168 dni, ale miałem komputer. Chciałbym sprawdzić ile bym wytrzymał bez elektroniki rozrywkowej. Myślę, że dobrze by
@lubie-sernik: No jestem piwniczakiem, nie miałem po co wychodzić z domu, to był czas pandemii, mieszkałem wtedy z rodzicami, docisnęła mnie depresja i anhedonia, tak minęło 168 dni. Spokojnie mogłem jeszcze siedzieć w domu przez około 4 miesiące dłużej, ale postanowiłem pójść do fryzjera.
@PawelW124: Często wracam do tego filmu i podobnych doomerski przeróbek. 3-4 lata temu był boom na doomerskie rzeczy, youtuberzy robili o tym filmy, dziennikarze szukali odpowiedzi na współczesne trendy kultury. Normiki myślały, że są doomerami. Dla nich to tylko chwilowy trend, dla nas to całe życie... gnicie.
Rodzice już bardziej przypominają mi dziadków. Pies ledwo się rusza ze starości. Patrząc w lustro bardziej widzę starego zgorzkniałego dziada niż młodego przegrywa. W pracy dusi mnie lęk związany z pracą. W domu rodzinnym łapie mnie lęk związany z nieodpowiedzialnością mojej rodziny. Bez drogi ucieczki. Odcina mi tlen coraz szybciej z każdym dniem w cierpieniu czekając na nieuniknioną katastrofę. #przegryw #depresja
Chociaż coraz rzadziej wbijam na tag (przez moje cudowne życie kołchoźnicze), to wciąż jednak czuję więź z duszami, które tak jak Ja nie mają lekko w życiu, toteż chciałbym życzyć Wam wszystkim spokojnego i bezstresowego spędzenia Świąt Wielkiejnocy. #przegryw #przegrywpo40tce
Jestem tak zmęczony pracą, że odliczam dni kiedy skończą się moje zobowiązania związane z wynajmem mieszkania i będę mógł wrócić na NEET do rodziców. Jednak teraz po dłuższym czasie wróciłem do domu rodzinnego na święta i bardzo szybko przypomniałem sobie dlaczego mieszkanie z rodzicami tak bardzo mnie męczyło.
Bajzel, hałas telewizora i klimat wioski zabitej dechami. Od wejścia widzę bajzel. Nic mnie tak nie irytuje jak nieporządek. Wszędzie jakieś graty, stare meble, rozrzucone
@DoktorNauk: a mimo to każdego dnia dajesz radę. I jak sam zauważyłeś jednak jest ci ciut lepiej niż u starych. Lepszy progres wolny niż żaden. Zrób sobie jak najbardziej szczegółową listę małych rzeczy, które możesz zrobić, żeby poprawiać stopniowo stan życia. Idź od ogółu do szczegółu: np. lepsza praca: -research, co cię interesuje, - research, w czym jesteś dobry, - znalezienie jednego kursu z nauką nowej umiejętności, która faktycznie cię
@Karoinacharlotte: zazwyczaj nasze zmęczenie nie wynika z faktycznego wyczerpania sił, tylko z braku motywacji i czegoś ekscytującego. Te mini challenge dzienne mogą wbrew pozorom dawać ci kopa energii
Pół roku po wyprowadzce od rodziców. Mieszkam sam w wynajętej kawalerce w paskudnym mieście powiatowym. Wszystko załatwiam sam, opłacam sam, codziennie chodzę do pracy, codziennie chodzę do sklepu, codziennie robię obiad (a raczej odgrzewam jakieś śmieciowe żarcie). Mam jakieś niewielkie oszczędności, bo żyje życiem piwnicznym. Wydaje mi się, że teoretycznie poprawiłem swoją sytuację, a dalej czuję się jak goowno. Tak samo jak w okresie w którym nie wychodziłem z pokoju, nie miałem
@anonanonimowy321: Też jestem tego zdania, jednak na moim zadoopiu nie ma roboty. Więc lepiej zarabiać tyle ile zarabiam minus czynsz dla pasożyta mieszkaniowego, niż mieszkać z rodzicami i nie zarabiać nic.
@eaxata: Są też pozytywy. Jest spokój. Z nikim nie muszę dzielić mieszkania, nikt mi nie brudzi i nie męczy mi nad uszami, jak rodzice co mają pretensje o byle goowno itd.. Nie męczy mnie podróż do pracy, bo właśnie mam blisko. No ale gdzieś z tyłu głowy mam, że jak mnie wywalą z pracy albo nie będę miał już siły wstać do roboty to rachunki i tak trzeba zapłacić, bo
@Lord-Penetrator: Nie ma szansy na rozwój zawodowy, ale na pewno jest szansa na nabranie doświadczenia. Co do aktywności fizycznej, to nie mam nawet siły podnieść się z fotela. Jedyna szansa, żebym działał aktywnie fizycznie to zapisać się do jakiejś płatnej grupy, żeby szkoda mi było marnować pieniędzy i jednocześnie czułbym zobowiązanie. A tak nie mam siły ani motywacji. Głównie właśnie oglądam filmy, a wychodzić z domu nie mam siły gdziekolwiek.
@Lord-Penetrator: Raczej nic tu się nie dzieje na mieście poza sebami drącymi morde po pijaku. Nawet nie ma kina. Na sporty walki jestem za słaby, mam różne fizyczne dolegliwości uniemożliwiające mi taką formę aktywności. Mam prawo jazdy, ale nie umiem jeździć. Jak je zrobiłem, to nie było mnie stać na samochód i jednocześnie nie miałem motywacji by je zdobyć, bo i tak nigdzie nie wychodziłem z domu, bo nie miałem
Zawsze lubiłem na wykopie to, że w przeciwieństwie do instagrama czy innych normickich socjalmediów nikt tutaj nie próbował przedstawić się w najlepszym świetle. Jak ktoś pisał na mirko to zazwyczaj, że jest mu źle, że trzeba iść do kołchozu, że jest samotny, że ma problemy itd.. Było to smutne jednocześnie szczere. Pisząc pod pseudonimem każdy mógł wyrzucić z siebie wszystkie problemu. Nie było flexowania i szukania poklasku. Kiedy parę lat temu wykop
Jak zwykle siedzę wieczorem przed komputerem w ciemny pokoju, nie mam się do kogo odezwać. To pomyślałem, że wejdę na 6obcy, zobaczę czy to jeszcze istnieje. A tam po staremu. Dokładnie tak samo jak lata temu. #przegryw
Jak każdego dnia, tak i w walentynki siedzie z nią. W czterech ścianach przed komputerem spędzamy razem czas. Odkąd mnie znalazła nie rozdzielamy się ani na krok. Jak budzę się jest przy mnie. Jak zasypiam jest przy mnie. Jak jem jest przy mnie. Jak jestem w pracy, w sklepie nie odstępuje mi kroku. Nigdy jej nie widziałem, ale czuję jej obecność cały czas. Bez niej byłbym całkiem sam. Tak ja i moja
Dawno tu nie wchodziłem, ale zobaczyłem, że jest spór zychowicza z nowakiem i tak się zastanawiam co bestia ze wschodu na ten temat. Mówił już coś? #napierala
Kilka lat temu była podobna akcja i goowno to dało, ale jak trzeba to dołożę swoją cegiełkę i na weekend biorę wolne od portalu z białkobotami. #strajk #wykopgate20
Jak na wykopie już prawie nikogo nie ma, tylko same białkoweboty, to gdzie teraz siedzą Przegrywy? Gdzie ja mam teraz siedzieć, jak nie na świętym tagu? Nawet w internecie nie mam gdzie się podziać. Nie liczę discordów, bo tam same dynamiczniaki siedzą. ehhh #przegryw
@kajma11: Nie piszę postów na mirko dla ludzi, pisze posty na mirko dla siebie. By wygadać się z problemów, uporządkować myśli i odbić swoje przemyślenia od zwierciadła najmądrzejszych ludzi w internecie czyt. wykopków. Byłem już parę lat temu na etapie otwarcia się na ludzi. Był to czas kilka lat temu jak byłem na studiach. Byłem dla wszystkich pomocny i to ja zawsze wychodziłem z inicjatywą. Rezultat był taki, że mimo
Doktor Nauk
Tu znajduje się twórczość człowieka konającego w cierpieniu swojej egzystencji.
#przegryw
źródło: arbajt
Pobierz