Dawno tu nie wchodziłem, ale zobaczyłem, że jest spór zychowicza z nowakiem i tak się zastanawiam co bestia ze wschodu na ten temat. Mówił już coś? #napierala
Kilka lat temu była podobna akcja i goowno to dało, ale jak trzeba to dołożę swoją cegiełkę i na weekend biorę wolne od portalu z białkobotami. #strajk #wykopgate20
Jak na wykopie już prawie nikogo nie ma, tylko same białkoweboty, to gdzie teraz siedzą Przegrywy? Gdzie ja mam teraz siedzieć, jak nie na świętym tagu? Nawet w internecie nie mam gdzie się podziać. Nie liczę discordów, bo tam same dynamiczniaki siedzą. ehhh #przegryw
Czasem myślę, że kupiłbym sobie jakiś sprzęt elektroniczny, żeby mieć coś z tej pracy kołchoźniczej. Ale jak już mam wydać pieniądze, to dochodzę do wniosku, że "a po co mi to" i nic nie kupuje. Szkoda mi pieniędzy na życie. #przegryw #depresja
Nakupowałem śmieciowego jedzenia i przeleżałem 3 dni bez wychodzenia z mieszkania. Poczułem się trochę jak kilka lat temu za czasu mojego największego piwniczenia przez 168 dni. Trochę czasu upłynęło a we mnie dalej nie ma żadnej woli, żadnego życia. Jak pies wstaje tylko na komendę "praca" i z potrzeb zaspokojenia głodu, jakby nie to, to zapiwniczyłbym się znowu na długie miesiące.
@kajma11: Nie piszę postów na mirko dla ludzi, pisze posty na mirko dla siebie. By wygadać się z problemów, uporządkować myśli i odbić swoje przemyślenia od zwierciadła najmądrzejszych ludzi w internecie czyt. wykopków. Byłem już parę lat temu na etapie otwarcia się na ludzi. Był to czas kilka lat temu jak byłem na studiach. Byłem dla wszystkich pomocny i to ja zawsze wychodziłem z inicjatywą. Rezultat był taki, że mimo
Pierwszy raz od 27 lat nie spędzam sylwestra w domu z rodzicami / przed komputerem. Co prawda się teraz sam w mieszkaniu przed komputerem i składałem życzenia rodzicom przez telefon. Nie wiem czy to postęp. ehhh #przegryw
Oficjalnie Przegryw od 11 lat i 8 miesięcy (konto na wykopie) realnie Przegryw od 14 lat czyli praktycznie połowę mojego życia. 9 lat i 3 miesiące od mojego pierwszego wpisu na #przegryw.
Od kiedy wyprowadziłem się od rodziców i wynajmuje u czynszojada czuję się jakby nigdzie na świecie nie było mojego miejsca. W domu rodziców nie ma już moich rzeczy, tylko pusty pokój i łóżko, a w wynajmowanym mieszkaniu mimo kilku miesięcy dalej czuję się jak w pokoju hotelowym. Niby w mieszkaniu są moje rzeczy, ale uważam żeby niczego nie zniszczyć, nawet nie wiem co mogę ruszać a czego nie, żeby mnie czynszojad nie
@DoktorNauk: miałem te same uczucie ale na szczęście zanikło gdy rzadziej z różnych przyczyn odwiedzałem rodzinę. Kluczem do tego też było znalezienie znajomych w nowym miejscu
@vulcanitu: Ultimate mi się skończył niedawno. Przeszedłem Ninja Gaiden 2 Black, NG4, Keepera, The Outer Worlds 2 i na tym moja przygoda z Ultimate się kończy. Obecnie na essentialu kończę parę klasyków, które tam są i będę z progu premium korzystał.
Widziałem, że ostatnio w internecie pojawił się pomysł "państwowego tindera". Teoretycznie pomysł wydaje się nie głupi, bo w odróżnieniu od korporacji nastawionej na zysk i utrzymanie użytkownika na swojej aplikacji, Państwu powinno zależeć na tym by ludzie zawierali stałe związki. Już pomijając hipergamie, która i tak pokazałaby swoje pazury.
"Państwowy tinder" przypomniał mi jak szukałem pracy i usłyszałem, że prace można znaleźć w urzędzie pracy i nawet nie trzeba wychodzić z domu,
@Arutam2002: No nie wiem, u mnie się nie dało. Miałem być osobiście i koniec. Raz miałem iść na specjalne spotkanie z urzędu pracy, żeby mnie sprofilowali jakiej pracy mają mi szukać czy coś takiego. Jak byłem w drodze to baba mi zadzwoniła, że nie muszę przychodzić, bo roboty i tak nie ma więc nie mam się co fatygować. Powiedziała, że zaznaczy mi obecność. Po miesiącu poszedłem do urzędu podpisać się
Po raz tysięczny oglądam se Dzień świra (2002). Patrzę a tu na pierwszej stronie gazety przepowiedziana przyszłość. Czyli spór czy to był wypadek zaczął się długo przed 2010. #dzienswira #film #smolensk #heheszki
@DoktorNauk: to pewnie jest prawdziwa gazeta, wiec pewnie idzie dojsc o czym dokladnie pisali w tym numerze. Taki fun fact - w hollywood od lat uzywaja tego samego szablonu w filmach, jezeli chodzi o gazetę.
@DoktorNauk Najbardziej prawdopodobny kontekst to relacja z katastrofy lotniczej w 2001 roku, która wywołała debatę "zamach czy wypadek?" – chodzi o katastrofę CASA C-295 w Wieluniu (10 grudnia 2001 r.), opisaną w "Gazecie Wyborczej" w wydaniach z grudnia 2001 i stycznia 2002.
Ostatnio gadam se z Chatem GPT, tam wylewam swoje żale i męki życia codziennego. Nie wiem czy na Świętym Tagu zostali jeszcze prawdziwi, którzy chcą czytać prawdziwe historie męki chuopskiej, to gadam z botem. Właściwie to taki bot piszę bardziej z sensem i ma lepsze rady niż psycholog czy psychiatra. Tamci tylko rzucali jakieś wymęczone teksty i idiotyczne rady, albo nawet nic nie radzili. Jak kiedyś zapytałem, psychologa dlaczego mi nic nie
@eaxata: to bardziej indywidualna kwestia. Ostatnio napisał, że będzie mi codziennie wyznaczał jakieś małe zadania, żeby moje dni nie były takie monotonne. Np. mówi a kup se taki owoc, a zrób taki obiad i podaje mi przepis itd.. to takie pierdzieluchy ale nie mam nic innego. A nawet nie mam siły myśleć.
Ostatnio oglądałem film "Materialists" z 2025. W którym główna bohaterka jest zawodową swatką, szuka ludziom par i jednocześnie przez cały film narzeka na to jacy ludzie są małostkowi, szukają wyidealizowanych wizji potencjalnego partnera i takie tam oczywiste pierdzieluchy.
Reżyserka filmu próbując walczyć z redpilową wizją rzeczywistości ukazała (najprawdopodobniej nieświadomie) w pełni blackpillową wizję rzeczywistości. Główna bohaterka związała się z milionerem, człowiekiem sukcesu, który jak sama powiedziała jest 10/10 i taki ktoś zdarza
@DoktorNauk: Blackpill to po prostu trafna obserwacja rzeczywistości. I zawsze nieświadomie wypływa, nawet w tak zakłamanym i cuchnącym bagnie jakim jest przemysł rozrywkowy, który w końcu a sprzedawać propagandę masom wyzyskiwanym.
#napierala