Jutro mam pogrzeb przyrodniej siostry. Mój "lider" (zacząłem w zeszłym miesiącu karierę na kamerkach) bardzo nalega abym na stypie "wepchnął" sobie dildo analne. Na moje przekonywania, że to nie wypada i nie będę w stanie tego zrobić, odpowiada, że muszę się przełamać, że jeśli to zrobię, wtedy żadna sytuacja biznesowa już nigdy nie będzie dla mnie stresująca. On mi każe nawet podać się do ojca, któremu ta siostra umarła i w trakcie
Jutro mam pogrzeb cioci. Mój "lider" (zacząłem w zeszłym miesiącu karierę w biznesie MLM) bardzo nalega abym na stypie "opchnął" rodzinie produkty firmy. Na moje przekonywania, że to nie wypada i nie będę w stanie tego zrobić, odpowiada, że muszę się przełamać, że jeśli to zrobię, wtedy żadna sytuacja biznesowa, już nigdy nie będzie dla mnie stresująca. On mi karze podejść nawet do wujka, któremu ta ciocia umarła i w trakcie składania
#anonimowemirkowyznania
Muszę to wydusić z siebie chociaż sam do końca nie wiem jak to ubrać w słowa.

Zazdroszczę wszystkim samotnym #przegryw. Zazdroszczę wam z całego serca. Nie zazdroszczę wam #neet ani tego, że możecie sobie grać w gierki kiedy chcecie. Zazdroszczę wam tego, że możecie się w każdej chwili wylogować ponieważ za nikogo nie jesteście odpowiedzialni. Ja mam żonę i dziecko i czuję, że już nie daję rady. Zarabiam około 7k
@AnonimoweMirkoWyznania: zabrzmię jak heretyk ale trudno:
1. Postaraj się zrobić testy dna, czy aby na pewno to twoje dziecko
2. Usuń całkowicie alkohol ze swojego życia bo twój organizm na tym cierpi poza tym świat nie jest kolorowy i żona może wykorzystać picie alkoholu przez ciebie przeciwko tobie
3. Ustaliłeś że chcesz oszczędzić to oszczędzaj
4. Spróbuj przekonać teściów żeby nie zostawiali was samych z dzieckiem
@arkadi2020: no nie właśnie... Już tłumaczę.

Zakładamy że tylko ta 1 prababcia ma 100% krwi ormiańskiej a reszta nie.

1 prababka przekazuje połowę swojego materiału genetycznego 1 dziadkowi lub 1 babci
1 dziadek lub 1 babcia ma 0,5 krwi ormiańskiej. (50%)
Następnie ich syn lub córka dostaje połowę tego pakietu co powoduje że ma 0,25. I to będzie już ojciec lub matka. (25%)
Następnie oni mają ją a ona dostaje połowę
Mirki, Mirabelki
Mam w rodzinie osobę (niestety dosyć blisko, szwagier), która działa na mnie jak przysłowiowa "płachta na byka" (ale nigdy nie przywaliłem bo jestem spokojnym człowiekiem).
Typ ma 40 lat, większość życia spędził w zakonach (ale go wywalili), miał narzeczoną (ale go rzuciła).
Nigdy nie popracował nigdzie więcej niż 3 miesiące bo ciągle coś mu nie pasowało.
Nie umie o nic poprosić (np. zadaje pytanie "czy te bułki są do jedzenia?"
#anonimowemirkowyznania
Macie pomysł jak pocieszyć różową? Ogólnie w skrócie sytuacja wygląda tak, że nigdy tak naprawdę nie była kochana przez swoich rodziców.

- Od małego była po prostu przez nich #!$%@? za każde przewinienie, jej ojciec dając jej raz plaskuna prosto w ucho przebił jej bębenek przez co do teraz ma problemy ze słuchem, do szkoły w gorące dni chodziła w długich golfach by kryć siniaki, co ciekawe poszła z tym kiedyś
Jestem chyba kolejnym wykopkiem, od którego odwroci się rodzina. xD
Mąż mojej siostry, czyli mój szwagier właśnie przymierza się do wykańczania swojego domu. Z racji rosnących kosztów chce większość robić własnymi siłami.
Wczoraj zostałem poinformowany przez jego teścia, więc mojego ojca, że w następnym tygodniu szwagier ma zapytał się czy ja mógłbym wziąć wolne na cały tydzień i wykańczać ten dom z nimi. Oczywiście, się nie zgodziłem, powiedziałem, że mogę wziąć wolne
#anonimowemirkowyznania
#bekazkatoli #rodzina
Mam wspaniałą żonę i dziecko, bardzo dobrą pracę i ogólnie zdrowie dopisuje, ale rodzina żony to jest gorzka pigułka. Rzekomo wielce wierzący, sami katecheci, organiści, szafarze, ksiądz itd. Generalnie temat wiary się nie pojawia i nikt się nie wtrąca. Szwagier z teściem niestety nieustannie podkopują moją pozycję, ciągle się przypieprzają do mojej grupy zawodowej (lekarz), rzucają różne nieprzyjemne uwagi. Kilkukrotnie i ja i żona prosiliśmy po dobroci, żeby się
@AnonimoweMirkoWyznania: Teściowa ma rację "oni tylko tacy są" wszyscy katole są tacy sami. Utopią bliźniego w łyżce wody, z zawiści przebiją opony, a jak tylko będzie okazja to będą poniżać żeby tylko samemu poczuć się lepiej. Mają ból dupy o to, że jako lekarz robisz coś pożytecznego i pewnie w swoich katolskich zawistnych serduszkach myślą, że zarabiasz kupę hajsu, którego oni na oczy nie zobaczą.

Co zrobić? Dokonaj apostazji, nie chrzcij
#anonimowemirkowyznania
Widziałem się jakiś czas temu z dalszą rodziną. Mieszkanie z urzędu, stary na rencie po wypadku, matka sprząta, chłopak 17 lat uczy się. Bez patologii typu chlanie od świtu do nocy. W każdym razie pożalili się, że nie mają zbyt dużo pieniędzy, a chcieliby kupić jakiś samochód na gaz i pojechać nad morze. Normalna sprawa.

Była jeszcze z nami kuzynka tego 17 latka. Patusiara lvl 22.

I patusiara stwierdziła, że "młody
Nie wiem w sumie co mam w takim wypadku zrobic wiec stwierdzilem ze zapytam tu. Moja dziewczyna ma problem ze starymi i z rodzina od strony ojca. Od malego ja gonili ze wszytsko co by nie zrobila bylo zle itp. Tylko stary ma racje i nie ma jak z nim porozmawiac bo zachowuje sie jak najtwardszy elektorat pisu. Jak cos sie wydarzylo zlego to slyszala od babki ze to pewnie jej wina
@hora_guowa: z doświadczenia napiszę, że im wcześniej wprowadzi psychoterapię tym lepiej. Na pewno przez kilka lat po przeprowadzce trochę odpocznie od ciągłej krytyki i jej mocno pomoże, ale sama przeprowadzka problemu nie rozwiąże. Strach i niepewność, którą wyniesie z rodzinnego domu, będzie też odczuwać wśród innych ludzi i w końcu się to na niej odbije
@hora_guowa: nie dziwię się. Użyj tego jako argument. Bo do terapii "tylko dla siebie" może nie za bardzo być zmotywowana. Dużo silniejszą motywacją będzie argument, że to się zacznie odbijać na najbliższych. Może teraz tego nie widzi, ale jeśli zacznie to zauważać, to się sama zapisze na terapię. Nic na siłę
Boże ale Ci starzy ludzie są toksyczni xD rozmawiam z dziadkami i juz ktorys z kolei raz mowie ze ucze sie rosyjskiego i zaczynam uczyc sie wlasnie hiszpanskiego a oni zebym dal se spokoj bo szkoda na to czasu XDDDDDD dodam ze dziadkowie po podstawowce i nic nie skonczyli, nigdzie nie byli a wiedza o swiecie zadna xD boze kochany co to za mentalnosc wsrod pokolenia naszych rodzicow/dziadkow? XDDD #przemyslenia #anonimowemirkowyznania #
Wiecie co mnie wkvurwia w tym głupim, polskim społeczeństwie? Podejście do dzieci kvrwa. Serio, podejście do rodzicielstwa w tym kraju nadal jest jak w jakimś j3banym Pakistanie - "posiadanie bachorów, to jest mój przywilej, bez względu na status społeczny i dochód. A jak umrze? To trudno, zrobi się kolejne." Jakimś j3banym nieporozumieniem dla mnie jest zrzucanie na dzieci winy za swoje położenie xd Rodzisz się w rodzinie dwóch obszczanych roboli - twój
Pamiętam, jak np przynosiłem świadectwo ze szkoły, zdaną bdb maturę, świstek dobrej uczelni, info o pierwszej dobrej pracy, czy sukcesy sportowe, to zawsze widziałem szklące się z dumy oczy rodziców, a u mnie nigdy nie powodowało to radości, wręcz przeciwnie - podnosiło mi to ciśnienie, bo wnet zdawałem sobie sprawę, że gdyby nie oni, to żadnej z tych rzeczy nie musiałbym robić, a tak „dzięki” ich wspaniałomyślności, jestem ich „małpką”, która spełnia
stanleymorison - Pamiętam, jak np przynosiłem świadectwo ze szkoły, zdaną bdb maturę,...

źródło: comment_1660577210jzqz12B1WQwmKeQgOUZ22R.jpg

Pobierz
Moja mama "poprosiła" mnie, abym poszedł dziś do kościoła - była msza w rocznicę śmierci wujka, po którym mam mieszkanie.

Było nudno, gorąco, duszno i niewygodnie. Nie musiałem iść - mogłem się zamknąć u siebie i udawać że śpię. Albo od razu powiedzie jej w twarz, że nie pójdę, bo mi się nie chce. Ale poszedłem, bo dzięki temu poczuła się lepiej. Zamiast się z nią kłócić, poświęciłem godzinę swojego życia i
wqeqwfsafasdfasd - Moja mama "poprosiła" mnie, abym poszedł dziś do kościoła - była m...

źródło: comment_1660555758VyMqgce7DvCDzcnKLaJKmB.jpg

Pobierz
@wqeqwfsafasdfasd: Generalnie ze wszystkim się zgadzam oprócz kościoła, u mnie jest twarda granica, bo jak jej nie było to zaraz namawianie na pasterki, opłatki, zrobienie bierzmowania żeby być chrzestnym bo dzieciom się nie odmawia. Tu jest krótka piłka, nie chodzę, nie wierzę i w ogóle o tym nie dyskutuję.
Tak to warto się ugryźć w język i czasem nie odzywać, pomóc chociaż się nie chce, zmienić plany i przyjechać na obiad.