✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Pochodzę z katolickiej rodziny, od małego były mi wpajane wartości chrześcijańskie. Mmm ochrzczony, przystąpiłem do komunii, bierzmowania. Kilka lat temu wziąłem też ślub kościelny.
Problem w tym że moja wiara nigdy nie była szczera.

Gdy byłem niemowlęcem ochrzczono mnie wbrew mojej (przyszłej) woli.
Gdy przystępywałem do komunii byłem już zindoktrynowany i zaszczuty strachem przed piekłem.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim generalnie jak nie wierzysz to chrzest dziecka to po prostu kolejna okazja do spotkania rodzinnego. Komunia podobnie.
O bierzmowaniu zdecyduje sobie samo.

Walczyć mogłeś o swój ślub. Unosząc się teraz nic nie wskórasz oprócz złości żony i rodziny.
Powiedz jedynie twardo, że dziecko z Twojej strony nie będzie wychowywane w wierze. A samemu dziecku jak podrośnie przedstaw zagadnienia etyczne, filozoficzne i religijne w duchu humanizmu, a nie bozi i kościółka.
  • Odpowiedz
Trójkę, trójkę wybierz Panie.

Łącząc to, co napisali @Basiura89 i @xentropia - sam się wladowałeś, walczyć mogłeś na etapie ślubu. Sam publicznie deklarowałeś/przyrzekałeś miłość, wierność itp oraz "z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo". Mogłeś wcześniej z różową pogadać... Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Dziecko dorośnie i samo będzie wybierać, tak jak Ty teraz. Ale generalnie współczuję jeśli macie z różową rozdźwięk w światopoglądzie, bo to
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: babcia ma typowe zaburzenia narcystyczne i żywi się dręczeniem kogoś , uciekajcie z matką gdzie pieprz rośnie , nikt nie ma obowiazku chodzić koło takiej za przeproszeniem wiedźmy a ona żeruje na waszej dobroci , ty i matka macie syndrom ofiary i to że jest stara nie tłumaczy jej z bycia urwą , moja babka od strony ojca była okropna ale od strony mamy kochana , to zależy od
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czy to jest normalne?
Dziś wychodzę z domu do sklepu. Jak nie ma mnie w domu - rodzice wchodzą do pokoju i mówią "ooo, śmierdzi coś znowu waliłeś sobie konia". Fakt - postanowiłem sobie zwalić ale no bez przesady. Niby nie zwracam na to uwagi i się tym nie przejmuję no ale... czy takie coś jest normalne? Ja w sumie mam 35 lat i nie interesowałoby mnie co robi
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim a właściwie rodzicie w ogóle chcą żebyś z nimi mieszkał? Bo może to czepianie się to takie ukryte mówienie - ej, najwyższy czas iść na swoje.

Obniżasz swój komfort życia dla oszczędności - spoko. Ale to Twój wybór i tylko do siebie możesz mieć pretensje.
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Czy powinienem wybaczyć rodzicom?

Od młodości piłka nożna nie była dla mnie tylko hobby, ale potencjalną ścieżką kariery. Trenując od czwartego roku życia i zarabiając na tym od piętnastego, miałem wszelkie powody, by wierzyć w swoje zawodowe perspektywy. Jednak moje życie niespodziewanie się zmieniło, gdy moi rodzice zdecydowali się przeprowadzić z miasta do wiejskiej wioski. Ta zmiana była nagła, a jej wpływ na moje życie głęboki.

W tej małej
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ostatnio coraz cześciej nawiedzają mnie jakies smutne mysli o przemijaniu.
Że moi rodzice niedlugo moga umrzeć, albo co gorsza będą mieć Alzheimera. Że nie założę nigdy rodziny, a nawet jak założe to moje dzieci nie beda mieć takiego kontaktu z dziadkami ja miałam.
Ech i jescze dobija mnie że wybrałam sobie tak wąską branże, ze jak będę chciała kiedyś zmienić prace to najprawdopodbniej będzie się to wiązało z zmianą zamieszkania i wtedy
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@matabezfiata: W sumie mam podobnie. Raz mi się na takie filozofowanie zebrało, że mnóstwo rzeczy których człowiek próbował unikać, jednak go dopada. Typu myśli nastolatka "jak będę starszy to będę taki, a taki nie", życie weryfikuje. Można mieć fajne życie w jednym aspekcie, albo dziesięciu a kiepskie w innym lub dwudziestu. Człowiek to taka łódeczka na wietrze, starasz się te wszystkie sznureczki pociągnąć właściwie, tylko że melodia jest dość skomplikowana;
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: mocna odklejka. Ludzkość ma problem z wieloma rzeczami, a dzietność nie jest jedną z nich. Wręcz obiektywnie dla komfortu ludzi jak i ekosystemu optymalniejsza byłaby mniejsza populacja planety. Stawianie reprodukcji na szczycie działań w kierunku poprawy ludzkości to jakieś nieporozumienie.
  • Odpowiedz
Czy utrzymujecie kontakt ze swoją dalszą rodziną? Chodzi mi o kuzynostwo, ciocie i wujków.
Jak byłem mały to często z rodzicami jeździło się do rodziny - czasami nawet kilka razy w miesiącu. Teraz w ogóle nie mam kontaktu z nikim, ani nikt do mnie nie pisze i nie dzwoni.
Jedynie odwiedzam i utrzymuje kontakt z rodzeństwem, rodzicami i jedyną babcią.
Reszta mnie jakoś nie obchodzi.
#rodzina
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kopek: no ja tak samo tego kuzynostwa które odwiedzałem ze starymi nie kojarzę i pewnie tak się skończy bo starzy tam jeździli dla swoich braci ciotecznych i innych a ich dzieci to jeszcze dalsze pokolenie
  • Odpowiedz
Poza wyjątkami to nie.
Jeśli był kontakt, to zawsze inicjowany przeze mnie. Życzenia na urodziny, święta, sporadycznie telefon z pytaniem, co słychać.
Ja żadnych życzeń nie dostaję ani nie dostrzegam prób odwzajemniania kontaktu. No to duj im w chupę.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: no ja się tam zamierzałem wybrać, ale właśnie prelegenci co niektórzy odstraszyli. Póki co obserwuje, ale współpraca ze środowiskiem feministycznym jak i panika przed oskarżeniem o mizoginie stowarzyszenia odstrasza
  • Odpowiedz
@typowyWykopekMizogin: Taka organizacja powinna być przede wszystkim apolityczna.
Lewica w Polsce nigdy tego nie ukrywała ale jednak dziwne że faceci głosują na Lewicę.
Z drugiej strony to żadna partia nie ma mężczyznom nic do zaoferowania.
  • Odpowiedz
#zwiazki pytanie do ludzi w związkach. Jak sobie radzicie z teściami? Po latach dotarło do mnie ze moi sa mega toksyczni. Nie lubię ich, wykorzystują mnie i moja żonę do pomocy na każdym kroku. A mnie tak wychowano, że głupio mi odmówić. Nie wiem jak ich unikać? Wysyłać żonę samą? Wtedy będą ją indoktrynować przeciwko mnie.
Ogolnie rodzenstwo żony w ogole im nie pomaga, bo mieszkaja daleko i to jest
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@PanieAreczku No cóż, albo nauczysz się wyznaczać granice, albo będziesz w tym tkwił. Ex-teściowie też byli bardzo toksyczni i generalnie do elity intelektualnej nie należeli, więc te granice powstały szybciuteńko. A obecni są bardzo fajni, szanują mnie, ja szanuję ich. Jeśli coś nie działa w dwie strony, to nie działa w ogóle.
  • Odpowiedz