Kilka miesięcy temu zmieniłem pracę. W perspektywie lepsze zarobki, normalne godziny i brak weekendów. Myślałem wówczas, że szczęście się do mnie uśmiechnęło, bo na początku roku mocno myślałem o zmianach. Dzisiaj mija mi pół roku od tej zmiany, a pewnie od 4 miesięcy jestem strasznie nieszczęśliwy. Stres mnie niesamowicie zżera, nienawidzę przychodzić do tego miejsca. Każdy dzień jest praktycznie „dniem świstaka”. W tygodniu odliczam prawie każdą godzinę do weekendu, by tylko tutaj

Coco_Dzambo










